Miejscówka offline – ważny kontakt z człowiekiem
Trafiają tu fani plakatów, ale też ci, którzy przyszli do lumpeksu na 1. piętrze Domu Handlowego Podwale, na stoisko ze świeżo wyciskanymi sokami na parterze, a potem doczłapali na 4. poziom (można też wjechać windą). No i turyści szukający nieszablonowej pamiątki z Wrocławia albo z Dolnego Śląska.
– Dla nich mam serię pocztówek z Wrocławiem albo małe plakaty, które zmieszczą się w bagażu do Ryanaira – opowiada Jakub Zasada.
Wrocławianin, mieszkaniec i twórca Księża Małego (i twórca pocztówek z płaskorzeźbami z Księża Małego), ceniony przez znawców autor plakatów, okładek książek, projektów nadruków (ostatnio na torbę ze słynnym zegarem z Centrum Historii Zajezdnia) pracuje w Domu Handlowym „Podwale” od trzech lat.
Najpierw swoje plakaty przez lata wysyłał online, ma też stronę na Instagramie, ale marzył o miejscu, do którego można przyjść, pogadać o mieście, napić się kawy.
– Chciałem odciąć się od tego internetowego szaleństwa, dlatego sklep-pracownia w Podwalu to moja offline'owa miejscówka. Tu ważne są nie tylko możliwość obejrzenia plakatów na żywo, ale też kontakt z drugim człowiekiem – tłumaczy Wrocławianin.
Podwale – miejsce z historią
Jakub Zasada uwielbia Dom Handlowy Podwale i jego otoczenie. Pamięta sklep muzyczny na pierwszym piętrze, wspomina o istniejącym kilkadziesiąt lat temu na dole kinie „Klub Dziennikarza” oraz wystawach plastycznych w wielkich witrynach na parterze.
Doceniam takie miejsca we Wrocławiu i lubię moją pracownię na 4. piętrze, bo aby tu dotrzeć trzeba się trochę natrudzić. A dziś utrudnianie sobie życie, nawet na siłę, może być czasami przyjemne, zwłaszcza że wszystko stało się takie łatwe, dostępne, onlinetłumaczy Jakub Zasada.
W jego sklepie można stać i przeglądać tyle czasu, ile jest nam potrzebne. Po to jest właśnie ta przestrzeń.
Jakub Zasada pragnie też, aby w sklepie można było zarówno przyjść, pogadać, jak i wymienić plakaty na abonament.
– Jeśli po jakimś czasie od kupna plakatu zauważymy jakiś inny, który się nam spodoba, w ramach abonamentu będzie można go wymienić – wyjaśnia artysta.
Plakaty demotywacyjne – wszystko fajnie, ale...
Gusta i potrzeby klientów są rozmaite. Niektórzy wariują na punkcie filmowych, inni kochają muzyczne, niektórzy tez z dowcipnym komentarzem, albo egzemplarze z serii starzy ludzie w barach, czy z serii demotywacyjnej (np. „Syf”, „Memento Mori” ze słynnymi łukami z McDonaldsa, „Znajdź swój niż”).
Galeria zdjęć
Demotywacyjna, bo wypływa z usposobienia autora.
– Ja jednak jestem taki raczej w dół niż do góry. I fajnie jest się czasami tym podzielić z innymi. Niby wszystko jest fajnie, ale tak naprawdę pamiętaj, że spotka cię to i to, i przed tym nie uciekniesz – śmieje się Jakub Zasada.
Jego plakat z „Będzie gorzej” też ma fanów.
– To powiedzenie jest w porządku, bo zawsze jest gorzej. Z każdym dniem jesteś coraz starszy, czyli przybliżasz się do końca. Albo zawsze będzie czegoś ci brak, co jest zresztą odwołaniem do piosenki Mieczysława Fogga, tylko że u niego było o tym, że jak kobieta go rzuciła, to jej śpiewał: pamiętaj, ale już potem zawsze będzie ci czegoś brak, czyli mnie – opowiada wrocławski artysta.
– A ostatecznie sam plakat oderwany od kontekstu piosenki, ma jeszcze inną wymowę – dodaje.
Bardzo dobrze stracone pieniądze
Naklejki, jakie Jakub Zasada umieszcza na wysyłanych plakatach wpadają w ucho. „Bardzo dobrze stracone pieniądze”, „Mon cheri”. W ogóle zabawa językiem polskim to znak rozpoznawczy Wrocławianina.
Pewnie dlatego, że jestem nauczycielem z wykształcenia, a język polski zawsze mnie bardzo zajmował i to wiercenie w języku, powiedzonka. Najbardziej cenię taki rodzaj wrażliwości, uważności językowej jaki miał np. Wojciech Młynarski. Bardzo do mnie przemawia. Teraz taki słuch językowy mają Spięty, wokalista Lao Che i Pablopavo. Też potrafią wyłapać z ulicy piękne zdania do swoich tekstówmówi Jakub Zasada.
Książki z projektami Jakuba Zasady – możecie kupić i czytać
Zwłaszcza że to po prostu świetna literatura. Państwowy Instytut Wydawniczy z okazji 80-lecia istnienia w tym roku wydał już książkę w nowej serii „Polskie prozy” wznowił teraz pisaną w latach 30. XX wieku książkę Heleny Boguszewskiej „Całe życie Sabiny” z genialną, a inspirowaną latami 60., okładką Wrocławianina.
Co ciekawe, można też nabyć świetną jakościowo torbę z projektem okładki.
Na jesień szykowana jest premiera klasycznej powieści „Michael Kohlhaas” Heinricha von Kleista, także z okładką projektu Jakuba Zasady.
A Wydawnictwo Cyranka właśnie zapowiedziało premierę słynnego „Tunelu” Ernesta Sabato z intrygującą okładką artysty.
– Zawsze myślę plakatem, więc projektowanie dla wydawnictw to o wiele bardziej skomplikowany proces. Okładki robię, przyznaję, intuicyjnie, zawsze po lekturze książki lub chociaż większych jej fragmentach – tłumaczy.
Wśród wrocławskich inicjatyw Jakub Zasada odpowiada za projekt nadruku na torby z zegarem dla Centrum Historii Zajezdnia. A niebawem ukażą się kolejne książki wydawnictwa Warstwy z serii eseistycznej z okładkami artysty.
Komputer jak stół montażowy
Wszystkie projekty Jakuba Zasady powstają w komputerze. Czasem artysta coś zeskanuje (np. kartkę papieru), aby uzyskać potrzebną fakturę, ale potem i tak plik trafia do programu graficznego.
– Traktuję ten program jak stół montażowy, bo moje prace powstają stuprocentowo na komputerze – dodaje.
Potem są drukowane i trafiają do sklepu-pracowni w DH Podwale albo fruną w świat.
– Czasem też do Stanów Zjednoczonych czy Kanady, albo w każdy inny zakątek świata. Ktoś sobie go powiesi i ten plakat zaczyna działać. To jest to, co lubię. Bo ważna jest nie tylko sama praca, ale dalszy ciąg jej życia. Zwłaszcza w czasach, kiedy w internecie wszystko istnieje może kilka sekund – podkreśla Jakub Zasada.
Galeria zdjęć
Sklep z plakatami Jakuba Zasady – jak działa
Do sklepu-pracowni można zaglądać w tygodniu (w godz. 12-15, ale nierzadko też popołudniami i wieczorami), ale najpierw warto upewnić się, czy autor jest na miejscu pisząc na Instagramie, lub dzwoniąc, wysyłając sms, lub zostawiając wiadomość pod drzwiami.