WROCŁAW 35 lat Straży Miejskiej Wrocławia. Byliśmy na uroczystej odprawie na Rynku | ZDJĘCIA

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Zadziwił świat. Teraz ma swój tramwaj we Wrocławiu
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Na dużym zdjęciu tramwaj im. Bolesława Orlińskiego (fot. Władysław Myślicki), na małym Bolesław Orliński (fot. domena publiczna) Fot. wroclaw.pl
Na dużym zdjęciu tramwaj im. Bolesława Orlińskiego (fot. Władysław Myślicki), na małym Bolesław Orliński (fot. domena publiczna)

W 100. rocznicę brawurowego przelotu na trasie Warszawa – Tokio – Warszawa wrocławski tramwaj otrzymał imię pułkownika Bolesława Orlińskiego. To pilot, który z mechanikiem sierżantem Leonardem Kubiakiem, francuskim dwupłatowcem Bréguet 19 A2 w ciągu dziewięciu dni pokonał dystans 10,3 tys. km. Zadziwili świat i stali się bohaterami. W Japonii witały ich setki tysięcy osób, a prasa pisała o „bohaterach niebios”.

Reklama

Dziś lot z Warszawy do Tokio trwa 12–13 godzin. Jednak w 1926 roku samolotem z otwartą kabiną, bez radia, nawigacji, a nawet bez spadochronów, pokonanie takiego dystansu było nie lada wyczynem. Można go porównać do słynnego, wykonanego rok później, przelotu Charlesa Lindbergha z Nowego Jorku do Paryża.

Trafił do panteonu podniebnych bohaterów 

Orliński z Kubiakiem wystartowali 27 sierpnia 1926 roku z lotniska Pole Mokotowskie w Warszawie. Ich trasa wiodła przez Moskwę, Kazań, Omsk, Krasnojarsk, Irkuck, Czytę, Harbin, Mukden, Seul i Osakę. Emocjonująca była droga powrotna: dolecieli do Warszawy po serii prowizorycznych napraw po drodze, bez kawałka skrzydła, ze zdrutowanym śmigłem i zatartym silnikiem, który tylko cudem nie odpadł. 

Bolesław Orliński Fot. domena publiczna
Bolesław Orliński

Ówczesne maszyny nie były stworzone do takich wyczynów, dlatego lotnicy przełamujący bariery techniczne, latający na granicy wytrzymałości ludzkiego organizmu, zostawali bohaterami.

Uszkodzony Breguet 19 A2 na którym Bolesław Orliński i Leon Kubiak przelecieli z Warszawy do Tokio i z powrotem w 1926 Fot. domena publiczna
Uszkodzony Breguet 19 A2 na którym Bolesław Orliński i Leon Kubiak przelecieli z Warszawy do Tokio i z powrotem w 1926

Lot Orlińskiego miał jeszcze jeden wymiar: prestiżowy i polityczny. Polskie państwo liczyło zaledwie osiem lat, a ten wyczyn pokazał, że już dysponuje pilotami wyszkolonymi na najwyższym światowym poziomie.

Nie chciał szkolić, chciał walczyć 

Bolesław Orliński w czasie II wojny światowej przedostał się do Anglii, gdzie ze względu na wiek oraz bezcenne doświadczenie oblatywacza został przydzielony do szkolenia młodych kadr w bazach RAF. Przez niemal trzy lata zabiegał o przeniesienie do jednostki bojowej, choć jako 40-latek przekraczał limity wieku dla pilotów operacyjnych.

Tramwaj imienia Bolesława Orlińskiego Fot. Władysław Myślicki
Tramwaj imienia Bolesława Orlińskiego

Jednak w 1943 roku dopiął swego i trafił do 305. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Wielkopolskiej” latającego na szybkich dwusilnikowych maszynach szturmowych de Havilland Mosquito. Specjalizował się w nocnych lotach na niskim pułapie nad okupowaną Francją i Niemcami. Brał udział w niszczeniu niemieckiej infrastruktury transportowej, pociągów oraz składów paliw. 

Podczas wojny wykonał 49 lotów bojowych, spędzając w powietrzu na zadaniach operacyjnych blisko 120 godzin, z czego zdecydowaną większość nocą.

Zmarł na emigracji 

Nie wrócił do komunistycznej Polski. Mieszkał w RPA, a od 1953 roku w Kanadzie. Ostatnie lata życia spędził w polskim domu seniora Wawel Villa w Mississauga pod Toronto. Zmarł 28 lutego 1992 roku w wieku 92 lat. Zgodnie z jego ostatnią wolą urna z jego prochami została sprowadzona do Polski i złożona w grobowcu rodzinnym na cmentarzu na wrocławskim Sępolnie (jego rodzina po wojnie zamieszkała we Wrocławiu). 

Zbiory jego pamiątek i dokumentów dały początek Muzeum i Archiwum im. płk. Bolesława Orlińskiego w Mississauga, a część osobistych archiwaliów i listów trafiła do rodziny we Wrocławiu. 

Marzenia są po to, aby je realizować 

Wrocław pamięta o bohaterze. Jego imię nosi Szkoła Podstawowa nr 118 przy ul. Bulwarowej. 11. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego stacjonujący we Wrocławiu przyjął w 1994 roku płk. Orlińskiego na swojego patrona, podobnie jak Aeroklub Wrocławski. Na Gądowie mamy ulicę płk. Bolesława Orlińskiego, a od piątku 25 września również tramwaj jego imienia. 

Uroczystość nadania tramwajowi imienia Bolesława Orlińskiego Fot. Władysław Myślicki
Uroczystość nadania tramwajowi imienia Bolesława Orlińskiego

Pułkownik Orliński zapisał się na kartach polskiej historii, ale też na kartach historii świata. Ważne, abyśmy nie zapominali o swoich korzeniach, o tym, co było dobre, i to pielęgnowali. W dzisiejszych czasach trudno o autorytety, a pan Bolesław Orliński właśnie nim jest. Pokazał, że można dokonać tego, co wydaje się niemożliwe.
Mateusz Żak, wiceprezydent Wrocławia

– Był człowiekiem, który nie bał się marzyć, który nie bał się stawiać sobie celów, a potem je realizować – mówił podczas uroczystości prezes MPK Wrocław Witold Woźny. – Dzisiaj, 25 września, przypada setna rocznica powrotu z tego lotu Warszawa–Tokio, jakiego pan Bolesław Orliński razem z mechanikiem Leonardem Kubiakiem dokonali.

Uroczystość nadania tramwajowi imienia Bolesława Orlińskiego Fot. Władysław Myślicki
Uroczystość nadania tramwajowi imienia Bolesława Orlińskiego

Zapisali się w historii nie tylko lotnictwa polskiego, ale i w historii całego świata. Bolesław Orliński jest patronem, którego życiorys pokazuje, że nie możemy bać się marzyć. Musimy mieć odwagę podejmowania wyzwań i determinację, aby kroczyć przez życie w taki sposób, żeby nasze cele i marzenia realizować.
Witold Woźny, prezes MPK Wrocław

Niech tramwaj przypomina o wartościach 

Stanisław Błasiak, biograf Bolesława Orlińskiego, przypomina, że nasz bohater brał udział w trzech wojnach. W I wojnie najpierw jako żołnierz carskiej armii (pochodził z zaboru rosyjskiego), a później służył w I Korpusie Polskim gen. Dowbor-Muśnickiego. Następnie walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, a o jego służbie w czasie II wojny już wspominaliśmy.

Jesteśmy dumni z naszego patrona, ponieważ jest to człowiek, który zawsze widział drugiego człowieka. Kiedy wchodzimy do naszej szkoły, to przed wejściem wita nas cytat: „Człowiek jest wart tyle, ile potrafi dać drugiemu człowiekowi”. I tak żył pułkownik Orliński. Cieszę się, że wielu pasażerów, którzy będą jeździć tym tramwajem, przeczyta o Orlińskim i będą mieli marzenia, i będą mieli motywację do tego, żeby je realizować, ale też będą żyli tym, czym on żył do końca swoich dni, żeby obok zauważyć drugiego człowieka.
Barbara Rotte, dyrektorka SP nr 118 im. Orlińskiego

Odlotowa Eskadra, czyli chór i orkiestra działające przy Szkole Podstawowej numer 118 imienia Bolesława Orlińskiego Fot. Władysław Myślicki
Odlotowa Eskadra, czyli chór i orkiestra działające przy Szkole Podstawowej numer 118 imienia Bolesława Orlińskiego

– Zwracam się do tego tramwaju: jeździj po ulicach miasta Wrocławia i rozsławiaj Polskę, lotników i swojego patrona Bolesława Orlińskiego – krótko powitał tramwaj im. Orlińskiego Jerzy Ciesielski z Aeroklubu Wrocławskiego.

Dziś lot na trasie Warszawa - Tokio to normalna sprawa, ale na sprzęcie, na którym Orliński razem z Kubiakiem tego dokonali, to był wyczyn na skalę światową. Nie wiem, czy ktoś miałby odwagę go powtórzyć.
ppłk pilot Ryszard Czak, Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP im. Orlińskiego

Tramwaj im. Bolesława Orlińskiego to Moderus Gamma o numerze taborowym 3326.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama