O The Guild 1410 pisaliśmy już na wroclaw.pl:
Od tego momentu pojawiło się już grywalne demo i nowy zwiastun (zobaczcie go poniżej).
Gra The Guild 1 Remake: Europa 1410 opiera się na ekonomicznej symulacji charakterystycznej dla pierwszej części serii Guild: przemyślane strategie biznesowe, sprytne zarządzanie dynastią, bezwzględna przedsiębiorczość i polityczne intrygi - a wszystko to z perspektywy ptasiej, a nie poprzez mikrozarządzanie postaciami. Jest to gra o decyzjach, które będą miały wpływ na Twój biznes, Twoją dynastię oraz miasto, w którym mieszka Twoja rodzina.THQ Nordic GmbH
Jak zapewne zauważyliście, THQ Nordic zdecydowało się zmienić tytuł gry. Aktualnie ma on podkreślać jej związek z typowo ekonomiczną częścią pierwszą (w odróżnieniu od The Guild 2 i 3, gdzie sterowało się postacią i pojawiało się więcej elementów w stylu rpg). Tak, żeby było jasne, czym ta gra jest, a czym nie.
– Wielu fanów poznało tę serię dzięki The Guild 2 lub The Guild 3 – grom o charakterystycznym, uwielbianym przez graczy klimacie symulacji życia, pełnym osobistych dramatów, romansów i fabuły opartej na postaciach. Chociaż obie te gry są świetne same w sobie, Europa 1410 nigdy nie miała być tego rodzaju grą. Nowy tytuł wyjaśnia to, zanim gracze w ogóle klikną „dodaj do listy życzeń”. Chcemy, aby ludzie dokładnie wiedzieli, na co się piszą, już w momencie, gdy zobaczą nazwę. Żadnych rozbieżnych oczekiwań, tylko dobrze zrealizowana gra typu „tycoon” osadzona w średniowieczu – wyjaśniają wydawcy gry.
Ciekawostka: mapę Wrocławia do gry zaczerpnięto z wroclaw.pl
To nie żart.
– Odbyliśmy krótką rozmowę z głównym projektantem gry, Radimem Vitkiem, na temat miasta w grze – mówi Florian Emmerich, PR Manager THQ Nordic. – W rzeczywistości zespół Ashborne Games wykorzystał mapę z około 1300 roku, pochodzącą z tego artykułu, jako punkt odniesienia do stworzenia miasta w grze – mówi Emmerich.
W porównaniu do rzeczywistego miasta, to w grze może wydawać się skromne. Ma dużo mniej budynków i więcej pustych parcel. To jednak celowy zabieg. Budynki będzie można bowiem w grze wznosić (im więcej wolnych parcel, tym więcej zabawy). Większość z nich jest też w jakiś sposób interaktywna.
– Z większością budynków w mieście można wchodzić w interakcję, dlatego ich liczba jest w pewnym stopniu ograniczona. Zespół stara się jednak, tam gdzie to możliwe, opierać mapy na rzeczywistym układzie i rozmieszczeniu ważnych budowli – tłumaczy Florian Emmerich.
Ważnym elementem rozgrywki jest również rozbudowa miasta. Chcemy jasno pokazać graczom, które obszary już należą do miasta, a które to jedynie przedmieścia. Dlatego niektóre obszary są celowo mniej zagospodarowane niż w rzeczywistości, aby granice miasta pozostawały wyraźnie widoczne.Florian Emmerich, PR Manager THQ Nordic
Niech Was nie zdziwi także mniejsza liczba kościołów. Ma to wynikać z mechaniki gry.
– Ponieważ Kaznodzieja jest dostępną klasą postaci, a każdy gracz posiada kościół, musieliśmy ograniczyć liczbę kościołów na mapie. W przypadku Wrocławia zdecydowaliśmy się na kościół św. Jana Chrzciciela i kościół św. Elżbiety – mówi Florian Emmerich.
Na ile przyjemnie będzie się w to grało? Przekonamy się jesienią.