Ukraina wsparła Polskę podczas Bitwy Warszawskiej
W sierpniu 1920 roku pod Warszawą, Zamościem i Lwowem ważyły się losy Polski i całej Europy. Właśnie wtedy Ukraina okazała wyjątkowe wsparcie – była jedynym państwem, które skierowało całe swoje wojsko do wspólnej walki z Armią Czerwoną.
Na pamiątkę tamtego sojuszu harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego wraz z ukraińskimi skautami „Płast Polska” zainicjowali akcję „Płomień Braterstwa”.
Jej celem jest nie tylko przypominanie chlubnej historii, ale uświadomienie, że w dziejach Polski i Ukrainy istnieją wydarzenia, które łączą te narody, uczą wzajemnego szacunku i inspirują do współpracy.
Harcerze i skauci od miesięcy odnajdują też i porządkują groby żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej na terenie Polski.
A do udziału w uroczystości zapalenia „Płomienia Braterstwa”, ale też pomocy w pracach przy upamiętnieniu grobów żołnierzy zaproszeni są wszyscy – mieszkańcy, szkoły, samorządy, wspólnoty religijne, media.
Andrzej Seweryn o wyjątkowej akcji
Słowem każdy, kto chce oddać hołd zapomnianym bohaterom.
„Płomień Braterstwa” we Wrocławiu dla Antoniego Jarmaka
We Wrocławiu „Płomień Braterstwa” na Cmentarzu Osobowickim zapalono w piątek 14 sierpnia na grobie Antoniego Jarmaka (miejsce: pole 127, grób, 737, rząd 5 od pola 125), oficera Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, obrońcy Zamościa podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku, żołnierza kampanii polskiej 1939 roku, jeńca niemieckich oflagów i mieszkańca Wrocławia po II wojnie światowej.
Galeria zdjęć
Na Dolnym Śląsku znajdują się trzy mogiły żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej – dwa we Wrocławiu i jeden w Ząbkowicach Śląskich.
Antoni Jarmak, który bronił Zamościa przed Armią Konną Budionnego, walczył pod dowództwem gen. Marka Bezruczki (1893–1944) będącego z kolei patronem ronda przy szpitalu na Stabłowicach.
Podczas uroczystości obecny był wnuk Antoniego Jarmaka, wykładowca jednej z wrocławskich uczelni.
Antoni Jarmak – z Krzywego Rogu do Wrocławia
Anton (Antoni) Jarmak urodził się 12 września 1900 r. w Krzywym Rogu, zmarł we Wrocławiu 9 maja 1987 r. Jego przodkowie wywodzili się z rodów Kozaków kubańskich i zaporoskich.
Od 1917 roku w służbie Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, w czasie wojny polsko-bolszewickiej walczył pod dowództwem gen. Marka Bezruczki w 6 Dywizji Strzelców Siczowych m.in. broniąc przed Rosjanami Zamościa, był też uczestnikiem II Pochodu Zimowego armii URL w listopadzie roku 1920.
Według niepotwierdzonych źródeł służył także w legendarnym 1 Pułku Czarnych Zaporożców – elicie kozackiej kawalerii armii URL.
Po wojnie polsko-bolszewickiej osadzony w obozie internowania – najpierw w Aleksandrowie Kujawskim, potem w Szczypiornie k. Kalisza (1920–21).
Po zakończeniu internowania, podjął naukę w Liceum im. Tarasa Szewczenki w Kaliszu, zdając maturę w 1926 r.
Dzięki współpracy Józefa Piłsudskiego z prezydentem Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźctwie Andrijem Liwyćkim oraz naczelnym dowódcą URL gen. Wołodymyrem Salskim, najbardziej obiecującym kandydatom spośród emigrantów ukraińskich w Polsce umożliwiono naukę w polskich szkołach oficerskich i podjęcie służby kontraktowej w Wojsku Polskim.
Wśród nich znalazło się 4 maturzystów z Kalisza – jednym z nich był Anton Jarmak.
Zarówno ukraińska komisja kwalifikacyjna pod kierunkiem gen. Pawła Szandruka, jak i polska pod kierownictwem gen. Wacława Stachiewicza, zaopiniowała go pozytywnie, co zaowocowało rozpoczęciem nauki w Szkole Oficerskiej Piechoty w Komorowie.
Wraz z czterema innymi ukraińskimi absolwentami szkoły ukończył ją w 1929 r. i jako podporucznik kontraktowy rozpoczął służbę w 70. Pułku Piechoty w Pleszewie (do 1933 r.), w 42. Pułku Piechoty w Białymstoku (1933–1937) i w 34. Pułku Piechoty w Białej Podlaskiej.
Jako porucznik brał udział w kampanii polskiej 1939 roku, dostał się do niewoli niemieckiej, a po wyzwoleniu służył w latach 1945–46 służy w Polskich Oddziałach Wartowniczych US Army.
Do Polski powrócił w 1946 r., najpierw do Pleszewa, a w roku 1948 przeprowadził się z rodziną do Wrocławia, w którym mieszkał do śmierci 1987 r.
W latach 50. był szykanowany przez UB i SB (zatrzymania, przesłuchania itp.), a pracę zgodną z kwalifikacjami mógł podjąć dopiero w kolejnej dekadzie. Do emerytury pracował w „Domu Książki”, w dziale literatury rosyjsko- i ukraińskojęzycznej. Miał troje dzieci.