WAŻNE Super Mecz: Manchester United - AC Milan | RELACJA LIVE

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. „Płomień Braterstwa” zapłonął na Cmentarzu Osobowickim na rocznicę Bitwy Warszawskiej [ZDJĘCIA]
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Uroczystość zapalenia „Płomienia Braterstwa” na grobie Antoniego Jarmaka na Cmentarzu Osobowickim, na zdjęciu małym w kółku znicz z napisem „Płomień Braterstwa” fot. Michał Medyński
Uroczystość zapalenia „Płomienia Braterstwa” na grobie Antoniego Jarmaka na Cmentarzu Osobowickim, na zdjęciu małym w kółku znicz z napisem „Płomień Braterstwa”

Dzień przed przypadającą na ten rok 106. rocznicą Bitwy Warszawskiej z 1920 roku na Cmentarzu Osobowickim, ale też w niemal 100 miejscach w Polsce i Ukrainie, zapalono „Płomień Braterstwa”. Znicze postawiono na grobach zarówno polskich, jak i ukraińskich żołnierzy, którzy niemal sto lat temu ramię w ramię walczyli przeciwko bolszewikom. Warto poznać tę mniej znaną kartę historii. Galeria zdjęć z uroczystości.

Reklama

Ukraina wsparła Polskę podczas Bitwy Warszawskiej

W sierpniu 1920 roku pod Warszawą, Zamościem i Lwowem ważyły się losy Polski i całej Europy. Właśnie wtedy Ukraina okazała wyjątkowe wsparcie – była jedynym państwem, które skierowało całe swoje wojsko do wspólnej walki z Armią Czerwoną.

Na pamiątkę tamtego sojuszu harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego wraz z ukraińskimi skautami „Płast Polska” zainicjowali akcję „Płomień Braterstwa”.

Jej celem jest nie tylko przypominanie chlubnej historii, ale uświadomienie, że w dziejach Polski i Ukrainy istnieją wydarzenia, które łączą te narody, uczą wzajemnego szacunku i inspirują do współpracy.

Harcerze i skauci od miesięcy odnajdują też i porządkują groby żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej na terenie Polski.

A do udziału w uroczystości zapalenia „Płomienia Braterstwa”, ale też pomocy w pracach przy upamiętnieniu grobów żołnierzy zaproszeni są wszyscy – mieszkańcy, szkoły, samorządy, wspólnoty religijne, media.

Andrzej Seweryn o wyjątkowej akcji

Słowem każdy, kto chce oddać hołd zapomnianym bohaterom.

„Płomień Braterstwa” we Wrocławiu dla Antoniego Jarmaka

We Wrocławiu „Płomień Braterstwa” na Cmentarzu Osobowickim zapalono w piątek 14 sierpnia na grobie  Antoniego Jarmaka (miejsce: pole 127, grób, 737, rząd 5 od pola 125), oficera Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, obrońcy Zamościa podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku, żołnierza kampanii polskiej 1939 roku, jeńca niemieckich oflagów i mieszkańca Wrocławia po II wojnie światowej.

Galeria zdjęć

Na Dolnym Śląsku znajdują się trzy mogiły żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej – dwa we Wrocławiu i jeden w Ząbkowicach Śląskich.

Antoni Jarmak, który bronił Zamościa przed Armią Konną Budionnego, walczył pod dowództwem gen. Marka Bezruczki (1893–1944) będącego z kolei patronem ronda przy szpitalu na Stabłowicach.

Podczas uroczystości obecny był wnuk Antoniego Jarmaka, wykładowca jednej z wrocławskich uczelni.

Antoni Jarmak – z Krzywego Rogu do Wrocławia

Anton (Antoni) Jarmak urodził się 12 września 1900 r. w Krzywym Rogu, zmarł we Wrocławiu 9 maja 1987 r. Jego przodkowie wywodzili się z rodów Kozaków kubańskich i zaporoskich.

Od 1917 roku w służbie Armii Czynnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, w czasie wojny polsko-bolszewickiej walczył pod dowództwem gen. Marka Bezruczki w 6 Dywizji Strzelców Siczowych m.in. broniąc przed Rosjanami Zamościa, był też uczestnikiem II Pochodu Zimowego armii URL w listopadzie roku 1920.

Według niepotwierdzonych źródeł służył także w legendarnym 1 Pułku Czarnych Zaporożców – elicie kozackiej kawalerii armii URL.

Po wojnie polsko-bolszewickiej osadzony w obozie internowania – najpierw w Aleksandrowie Kujawskim, potem w Szczypiornie k. Kalisza (1920–21).

Po zakończeniu internowania, podjął naukę w Liceum im. Tarasa Szewczenki w Kaliszu, zdając maturę w 1926 r.

Dzięki współpracy Józefa Piłsudskiego z prezydentem Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźctwie Andrijem Liwyćkim oraz naczelnym dowódcą URL gen. Wołodymyrem Salskim, najbardziej obiecującym kandydatom spośród emigrantów ukraińskich w Polsce umożliwiono naukę w polskich szkołach oficerskich i podjęcie służby kontraktowej w Wojsku Polskim.

Wśród nich znalazło się 4 maturzystów z Kalisza – jednym z nich był Anton Jarmak.

Zarówno ukraińska komisja kwalifikacyjna pod kierunkiem gen. Pawła Szandruka, jak i polska pod kierownictwem gen. Wacława Stachiewicza, zaopiniowała go pozytywnie, co zaowocowało rozpoczęciem nauki w Szkole Oficerskiej Piechoty w Komorowie.

Wraz z czterema innymi ukraińskimi absolwentami szkoły ukończył ją w 1929 r. i jako podporucznik kontraktowy rozpoczął służbę w 70. Pułku Piechoty w Pleszewie (do 1933 r.), w 42. Pułku Piechoty w Białymstoku (1933–1937) i w 34. Pułku Piechoty w Białej Podlaskiej.

Jako porucznik brał udział w kampanii polskiej 1939 roku, dostał się do niewoli niemieckiej, a po wyzwoleniu służył w latach 1945–46 służy w Polskich Oddziałach Wartowniczych US Army.

Do Polski powrócił w 1946 r., najpierw do Pleszewa, a w roku 1948 przeprowadził się z rodziną do Wrocławia, w którym mieszkał do śmierci 1987 r.

W latach 50. był szykanowany przez UB i SB (zatrzymania, przesłuchania itp.), a pracę zgodną z kwalifikacjami mógł podjąć dopiero w kolejnej dekadzie. Do emerytury pracował w „Domu Książki”, w dziale literatury rosyjsko- i ukraińskojęzycznej. Miał troje dzieci.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama