Escape Truck to kontener, w którym zaaranżowano wnętrze mieszkania. Do takich miejsc mogą trafiać ofiary handlu ludźmi. Aby przejść przez kolejne pomieszczenia, trzeba z przedmiotów i wypowiedzi prezentowanych na monitorach wyłowić wskazówki do kodu do drzwi.
Galeria zdjęć
Najpierw trafiamy do mikroskopijnej, licho umeblowanej kuchni, potem do pomieszczenia pełniącego rolę salonu i sypialni zastawionego dwoma barłogami, do kompletu jest jeszcze ciasna łazienka. Wszędzie jest brudno, ciasno i śmierdzi (ten ostatni efekt także wynika ze scenariusza pomysłodawców Escape Trucku).
Miliardowe dochody z ludzkich tragedii
Escape Truck to wspólna inicjatywa polskiej i holenderskiej policji, Ambasady Królestwa Niderlandów w Polsce, Fundacji RESHAPE, Uniwersytetu Wrocławskiego, Straży Granicznej i MSWiA. Współorganizatorem prezentacji jest Bezpieczny Wrocław.
Intencją pomysłodawców jest nagłośnienie przypadków handlu ludźmi.
- Handel ludźmi to współczesna odmiana niewolnictwa. Jego ofiary są najczęściej zmuszane do pracy przymusowej, wykorzystywane seksualnie lub są ofiarami handlu organami - wylicza prof. Bartłomiej Krzan z uniwersyteckiego Centrum Badań nad Handlem Ludźmi na wydziale prawa. – Escape Truck to doskonała forma na zwrócenie uwagi na to niebezpieczne zjawisko, wskazanie metod jakimi posługują się rekruterzy. Takie budowanie świadomości oraz edukacja na nadzwyczajne znaczenie.
Naukowiec wskazuje, że współcześnie najwięcej ofiar handlu ludźmi pochodzi z Ameryki Południowej. – Najczęściej takie osoby są kuszone dobrze płatną pracą w zamożnych krajach europejskich. Okazuje się jednak, że zamiast do obiecanego raju, trafiają do piekła – mówi prof. Krzan.
Według specjalistów Polska jest przede wszystkim krajem tranzytowym ofiar handlu ludźmi. Chociaż coraz częściej polskie służby trafiają na obcokrajowców tutaj zmuszanych do pracy.
- W 2025 roku odnotowano na terenie Polski 52 ofiary handlu ludźmi zmuszane do pracy, w 2026 roku było takich osób już 56. Pochodziły one głównie z Kolumbii, Gwatemali i krajów Ameryki Łacińskiej – mówi podporucznik Straży Granicznej Małgorzata Potoczna z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.