Sezon na malowanie znaków na jezdni trwa od wiosny do jesieni na terenie całego miasta, a w okolicach szkół prace koncentrują się w sierpniu. ZDiUM wymalował już 600 przejść.
Drogowcy w czasie jednego sezonu zużywają 55 tys. litrów farby i 40 ton mikrokulek odblaskowych. Koszt takiej operacji to około sześciu milionów złotych.Damian Kret, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta
Tanio nie jest, ale też do „malowanek” musi zostać użyty specjalistyczny sprzęt i odpowiednie materiały. Drogowcy opierają się na dwóch sprawdzonych technologiach: cienkowarstwowej oraz grubowarstwowej.
Malują „na cienko” lub „na grubo”
Do oznakowania cienkowarstwowego stosuje się elastyczne farby akrylowe. Grubość nakładanej powłoki wynosi w tym przypadku niespełna milimetr. Rozwiązanie to jest tańsze, jednak mniej trwałe. ZDiUM wykorzystuje je do znaków tymczasowych, na ulicach o niewielkim natężeniu ruchu, a także w sytuacjach interwencyjnych, kiedy aura nie pozwala na ułożenie trwalszych powłok.
Galeria zdjęć
Oznakowanie grubowarstwowe ma grubość około dwóch milimetrów i jest wykonane z mas chemoutwardzalnych lub termoplastycznych.
Masa termoplastyczna jest aplikowana w ekstremalnie wysokich temperaturach – rozgrzewa się ją do około 200 stopni Celsjusza! – to więcej niż temperatura wylewanego na ulice asfaltu (około 170 stopni). Technologia ta jest droższa, ale oznakowanie jest znacznie trwalsze od cienkowarstwowego.
Jak oni to robią, że farba w nocy „świeci”?
Pasy, linie i strzałki świecą światłem odbitym dzięki posypaniu stygnącego oznakowania tysiącami szklanych mikrokulek. Taka odblaskowa masa istotnie zwiększa bezpieczeństwo szczególnie podczas ponurych, wczesnych zimowych wieczorów.
Nakładanie oznakowania to zróżnicowany proces. Długie, regularne linie maluje specjalistyczna maszyna - malowarka - poruszająca się w spacerowym tempie od 3 do 5 km/h.Damian Kret, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta
Piktogramy, takie jak rowery na ścieżkach, znaki czy koperty, nanoszone są ręcznie za pomocą szablonów i termoznaków.
Zanim na asfalcie pojawi się finalna warstwa masy, drogowcy często prowadzą „trasowanie”, czyli rysują na jezdni cieniutkie niteczki farby, które pełnią rolę szkicu.
Operacja malowania jezdni w liczbach |
|
|
|
|
|
|
(dane w oparciu o sezon 2025) |
Grafikiem „malowanek” rządzi pogoda
Zgodnie z reżimem technologicznym, aby wykonawca udzielił miastu gwarancji na wykonane malowanie, średnia dobowa temperatura nad nawierzchnią musi wynosić przynajmniej 10 stopni Celsjusza, a wilgotność powietrza nie może przekraczać 80 proc. Takie warunki najwcześniej występują w drugiej połowie kwietnia lub na początku maja.
Jeszcze bardziej wymagająca jest kamienna kostka (np. granitowa). Z jej odświeżaniem służby muszą czekać aż do ciepłych, letnich nocy. Tylko silnie nagrzana i sucha struktura kamienia gwarantuje przyleganie farby.
Harmonogram: od wylotówek po szkoły
Głównymi, kluczowymi węzłami komunikacyjnymi drogowcy zajmują się w pierwszej kolejności. Głównie nocami, aby zminimalizować uciążliwości dla kierowców i zapewnić bezpieczeństwo pracującym ekipom.
Za dnia malowane są z kolei miejsca postojowe, niebieskie koperty dla osób z niepełnosprawnościami oraz lokalne, cichsze uliczki.Damian Kret, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta
Wakacje to natomiast czas dla głównych arterii w samym sercu miasta, którymi na co dzień porusza się transport publiczny. Z kolei koniec lata – głównie sierpień i wrzesień – to wielka akcja „Bezpieczna Droga do Szkoły”, podczas której priorytetowo traktowane są pasy wokół wrocławskich placówek oświatowych.
Równolegle przez cały sezon – od pierwszych dni wiosny aż do jesieni – realizowane są prace w trybie interwencyjnym, bazujące na zgłoszeniach dyspozytorskich i uwagach Komisji ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.