Z tego artykułu dowiesz się: (kliknij, aby przejść)
Na pewno nie jest to wystawa dla każdego. Budząca mnóstwo emocji ekspozycja Body Worlds znów jest do obejrzenia we Wrocławiu. To kolejna odsłona lekcji anatomii, w zupełnie niekonwencjonalnym ujęciu.
Skąd wzięła się idea Body Worlds?
Pod koniec lat 70., urodzony w polskich Skalmierzycach Gunther Von Hagens, niemiecki lekarz i anatom, opracował metodę zastępowania wody w tkankach ludzkich polimerami. Silikon sprawia, że wypreparowane części ciała - narządy wewnętrzne, mięśnie i inne tkanki, stają się sztywne, nie ulegają rozkładowi, można ich dotknąć i po prostu, uczyć się anatomii.
Właśnie taki był cel opracowania metody - nauka. Preparaty (tzw. plastynaty, od nazwy metody ich opracowania), dziś już tworzone w (graniczącym z Gubinem) Guben przez zespół specjalistów, trafiają do pracowni anatomii uniwersytetów i politechnik na całym świecie, także we Wrocławiu.
Na wystawowym preview gościła 9 stycznia doktor Angelina Whalley, żona pomysłodawcy Body Worlds. Powiedziała, że pomysł na wystawę zrodził się z przypadku.
– Wszystko zaczęło się w roku 1995, kiedy zostaliśmy zaproszeni przez Japońskie Stowarzyszenie Anatomiczne na obchody jego stulecia, które miały miejsce w Narodowym Muzeum Przyrody i Nauki w Tokio. Japońscy koledzy zwrócili się do nas z prośbą o przekazanie eksponatów, bo sami mogli pokazać tylko stare podręczniki czy wysłużone preparaty. Wówczas faktycznie mieliśmy już jeden gotowy plastynat, który przedstawiał całe ciało człowieka. Szybko zorganizowałam małą wystawę, na której pokazaliśmy ludzkie organy, z wyjaśnieniem ich funkcji i działania - opowiadała.
Japońscy anatomowie nie wróżyli wystawie wielkiego sukcesu, choć sami byli pod ogromnym wrażeniem. Poddane plastynacji tkanki nie szarzeją, zachowują naturalne barwy i strukturę. Zapewne dlatego, choć zakładano, iż przez 4 tygodnie odwiedzi ją maksymalnie 150 tysięcy osób, liczba zwiedzających przekroczyła 450 tysięcy. Wówczas zrodził się pomysł edukowania także i poza uczelniami, poprzez wystawę, którą można m.in. do niem połowy kwietnia, oglądać we Wrocławiu.
Co nowego na Body Worlds we Wrocławiu?
Wystawa tym razem przedstawia cykl życia od samego jego początku po śmierć, która jakby nie patrzeć, jest podstawą ekshibicji. Body Worlds. The Cycle od Life przedstawia nie tylko ciała zdrowe, ale także szereg chorób cywilizacyjnych, na wypreparowanych tkankach.
Problem bezruchu, nieodpowiedniego stylu życia i diety, wpływ stresu i przebodźcowania ukazany jest tu na realnych przykładach. To swojego rodzaju zachęta do zmian w życiu, prowadzących do tego, by było ono jak najlepsze jakościowo i po prostu zdrowe.
Na wystawie dowiemy się, jak przebiega proces choroby Alzheimera, dlaczego ważny jest aktywny tryb życia i czemu warto zadbać o dobrostan psychiczny. W jednej z sal (a jest ich tu kilka, zarezerwujcie sobie przynajmniej 1,5 godziny!), nie ma eksponatów. Znajdziecie za to kilka sekretów długowieczności. Po przejściu Body Worlds stwierdzamy, że jest ona nie tylko estetyczna, na swój sposób piękna, ale również mądra i jakościowa edukacyjnie, nie tylko pod względem anatomicznym.
Dla kogo jest wystawa Body Worlds?
To na pewno nie miejsce dla każdego. Jeśli macie watpliwości, zastanówcie się czego oczekujecie po tej ekshibicji. Nie zapominajcie, że "eksponaty" były kiedyś żywymi osobami, które zdecydowały się oddać swoje ciała nauce. Podobnie zresztą jak donatorzy, którzy oddają swoje ciała na uczelnie pod kątem np. autopsji. Jeśli to nie zgadza się z waszymi poglądami lub jesteście wrażliwi na tym punkcie, odpuśćcie.
Można tu jednak przychodzić całymi rodzinami - oczywiście dzieci muszą być pod opieką rodziców. Tu nie ma ograniczeń wiekowych. I choć może się to niektórym wydawać kontrowersyjne, każdy z nas zna przecież swoje dziecko i wie, czy może je tu przyprowadzić. – Bardzo mi się tu podoba, po raz pierwszy możemy na własne oczy zobaczyć, jak wyglądamy w środku – ocenia Klaudia, studentka pielęgniarstwa. – Przy każdym eksponacie się zatrzymuję, robię zdjęcia, także i opisów, bo są bardzo ciekawe.
– Nic strasznego tu nie ma — dodaje Lena, także studentka.
Młodzi powinni zobaczyć jak wyglądają na przykład płuca osób, które palą i to jak najwcześniej. To daje do myślenia!rekomenduje zwiedzająca wystawę, przyszła pielęgniarka Klaudia.
– Wystawa jest przeznaczona zarówno dla laików jak i osób na pierwszych etapach edukacji medycznej — mówi przewodnik po wystawie, doktor Paweł Posłuszny, wykładowca wrocławskiej AWF. – Już kilkadziesiąt szkół zarezerwowało u nas zwiedzanie, szczególnie w ramach biologii – dodaje.
Oprócz tego mogą tu się wiele nauczyć studenci, także kierunków medycznych, ponieważ plastynaty są przygotowywane w szczególny, a w tym momencie - także najlepszy na świecie sposób. Dzięki temu wiemy, jak w naszych ciałach, tkanki wyglądają - za życia.dr Paweł Posłuszny, wykładowca AWF i przewodnik po wystawie
Kontrowersje i emocje wokół wystawy
Większe emocje na wystawie budzi ułożenie ciał. Padają też pytania, dlaczego twórcy, nadając im ruch, nie uczłowieczają ich do końca, podając imiona osób, które oddały swoje ciała nauce.
Angelina Whalley wyjaśnia: "Gdybyśmy podawali imiona czy wiek osób, których ciała prezentujemy na wystawie, odwiodłoby to uwagę zwiedzających od ich samych. Nasze eksponaty mają sprawić, że zobaczymy w nich samych siebie, to co mamy w środku, o co musimy dbać. Musimy pamiętać, że Body Worlds to wystawa, a nie cmentarz.
To, że ciała oddają na przykład pozycje z jogi, baletu, sportu, także zrodziło się w 1995 roku podczas stulecia towarzystwa anatomicznego. To Japończycy zasugerowali, że "zawieszone" na stelażach ciała wyglądają "przerażająco". Ich "żywe" ustawienie, pozwala nie tylko obserwować nasze wnętrza w ruchu, ale również nadaje wystawie pewnej estetyki. Czy natomiast odpowiada ona zwiedzającym, czy nie, to już rzecz gustu i zapewne przekonań.
O popularności tej nietypowej wystawy niech świadczy nie tyle liczba zwiedzających co... donatorów. Na ten moment "w kolejce" do oddania ciała stoi aż 23 tysiące osób. Twórcy wystawy wykorzystali zaledwie trzy tysiące ciał. Zapytana o to, czy zamierza oddać swoje ciało na wystawę, Angelina Whalley odpowiedziała: "Zrobiłam to dekady temu, bo wierzę w naszą misję".
Body Worlds - szczegóły, ceny biletów, terminy
Wystawa ma miejsce w Hali IASE, w sąsiedztwie Hali Stulecia.
Rezerwacji biletów można dokonywać na stronie internetowej. Wejścia odbywają się co pół godziny, od 10:00. Ostatnie wejście - w tygodniu i w weekend - 18:30.
Bilety wstępu:
- do 6 roku życia - gratis (maksymalnie 2 dzieci z jednym dorosłym)
- szkolny - 47,90 PLN (od 6 do 19 roku życia)
- dla osób z niepełnosprawnością - 47,90 PLN
- ulgowy - 58,90 PLN (poniżej 26 lub powyżej 65 roku życia)
- normalny - 68,90 PLN
- rodzinny - 169,90 PLN (2 dorosłych, 2 dzieci)