UNESCO od ponad pół wieku wskazuje miejsca i obiekty, które mają znaczenie wykraczające poza granice państw i kontynentów.
Na Liście światowego dziedzictwa znajduje się obecnie 1248 obiektów (tylko 17 obiektów z Polski), w tym:
Galeria zdjęć
- 972 obiekty dziedzictwa kulturowego,
- 235 dziedzictwa naturalnego;
- 41 obiektów mieszanych.
Ta piękna rocznica to jednak dobra okazja, by podziękować im raz jeszcze, ale też zapewnić, że jako Wrocław będziemy nadal troszczyć się o to wyjątkowe światowe dziedzictwo. Według koncepcji Maksa Berga Hala Stulecia miała być dla wszystkich i tak właśnie jest dzisiaj. Obiekt z powodzeniem godzi dzisiaj wiele funkcji, spełniając wiele potrzeb mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska.Jacek Sutryk, Prezydent Wrocławia
Dzieło Maksa Berga zamiast katedry
Jak to się stało, że „młoda”, XX-wieczna hala została zestawiona z najsłynniejszymi zabytkami świata – piramidami w Gizie, Machu Picchu, Taj Mahal czy Wielkim Murem Chińskim?
Pomysłodawcą złożenia wniosku o wpis był prof. dr hab. inż. arch. Andrzej Tomaszewski, były Generalny Konserwator Zabytków RP, a wówczas prezes Polskiego Komitetu Narodowego ICOMOS (Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych).
To z jego inicjatywy we Wrocławiu rozpoczęły się prace nad przygotowaniem wniosku aplikacyjnego o wpis Hali Stulecia na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Co prawda prof. Olgierd Czerner (emerytowany dyrektor Muzeum Architektury we Wrocławiu) przygotowywał wniosek o wpis na tę prestiżową listę, ale dla… katedry. I choć nikt ani w Warszawie, ani we Wrocławiu nie odbierał wartości wrocławskiej katedrze, to uznano, że we Wrocławiu jest bardziej unikatowy obiekt.
– To było bardzo odważne posunięcie, bo w tym czasie obiekty architektury XX wieku nie były rozpatrywane przez jury UNESCO. Na takiej liście znajdowały się słynne zabytki z epoki antyku, średniowiecza lub baroku – mówi dr hab. Jerzy Ilkosz, polski historyk sztuki, znawca architektury i muzealnik, w latach 2000–2022 dyrektor Muzeum Architektury we Wrocławiu, autor monografii o Hali Stulecia.
Wniosek dla Hali Stulecia opracowali wspólnie dr Grzegorz Grajewski – historyk sztuki i kierownik Oddziału Terenowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa we Wrocławiu oraz właśnie Jerzy Ilkosz.
Odważny ekspert z Finlandii
Jeszcze przed podjęciem decyzji wniosek musiał być zaopiniowany. Zrobił to prof. Jukka Jokilehto, World Heritage Adviser ICOMOS, fiński architekt, urbanista i jeden z najwybitniejszych na świecie ekspertów w dziedzinie ochrony zabytków oraz Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Jokilehto przed wystawieniem opinii odwiedził Halę Stulecia i, co do dziś wspominają pracownicy obiektu, wspiął się nawet na szczyt jej kopuły.
– Wycieczka na szczyt to wyzwanie nawet dzisiaj. Wtedy Hala była w kiepskim stanie technicznym, a taka wyprawa na szczyt wymagała nie tylko sporych przygotowań, ale też zwykłej odwagi – mówi Daniel Czerek, kierownik ds. inwestycji Hali Stulecia, który od dziesięcioleci opiekuje się obiektem.
Formalności dzięki pracy całego zespołu osób były dopięte na ostatni guzik, ale na decyzję trzeba było czekać do XXX sesji komitetu Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO, która odbyła się w Wilnie.
- Pozytywna reakcja eksperta była na tyle czytelna, że dawała nadzieję, iż mamy szansę, choć oficjalnie takiej deklaracji nie złożył, zgodnie z przyjętą procedurą – mówi Grzegorz Grajewski, a Jerzy Ilkosz dodaje: – Jednocześnie wcześniej profesor Tomaszewski poprosił o pozyskanie poparcia wśród historyków i krytyków architektury w celu promocji tej idei. Zwróciłem się zatem do moich przyjaciół i kolegów z Niemiec, Czech, Anglii i USA o wsparcie tej koncepcji.
Ważny akord w historii Hali
Prace nad wnioskiem i wszystkie działania wokół przyniosły sukces – 13 lipca 2006 roku w Wilnie zapadła decyzja o wpisie.
– Finał nastąpił, gdy do Wrocławia przybył przedstawiciel UNESCO, aby wręczyć dokument potwierdzający nominację. Zwyczajowo odsłania się wówczas tablicę informującą o wpisie na listę. Ówczesna prezes Hali Stulecia Hana Červinková zdecydowała, że tablicę wykona prof. Alojzy Gryt. Prosta w formie tablica została umieszczono u podnóża schodów prowadzących do wejścia głównego. Została odlana z żeliwa – cóż za kontrast z żelbetem majestatycznej budowli Maksa Berga! Jednakże nie jest to dysonans a dar od artysty dla artysty – wspomina Grajewski.
Ochrona uniwersalnej wartości
Wpis na Listę światowego dziedzictwa UNESCO ma sobie oczywiście element prestiżu, jest formą wyróżnienia, ale to przede wszystkim forma ochrony „Wyjątkowej Uniwersalnej Wartości”. Od momentu wpisu obiekt przestaje być wyłącznie dziedzictwem danego miasta czy państwa.
W świetle Konwencji UNESCO staje się dobrem o znaczeniu dla całej ludzkości, a państwo zobowiązuje się chronić jego Wyjątkową Uniwersalną Wartość dla przyszłych pokoleń.
Galeria zdjęć
– Co chyba najważniejsze, wpis na Listę UNESCO nie był celem samym w sobie, był to raczej środek do celu i początek wielu lat ciężkiej pracy przy realizacji bardzo ambitnego planu modernizacyjnego. Celem była zadbana, służąca przyszłym pokoleniom Hala Stulecia - zaznacza Daniel Czerek.
Na Listę światowego dziedzictwa wpisuje się dzieła człowieka lub twory natury, które posiadają wartości uznane za unikatowe w skali świata.
Obiekt musi spełnić precyzyjne kryteria – Hala Stulecia spełniła ich aż trzy:
- budowla świadczy o geniuszu jej twórcy;
- obiekt odzwierciedla kulturę danej epoki;
- budowla jest najważniejszym przykładem ukazującym historię ludzkości.
Odwaga i talent budowniczych dały przełom w architekturze
Przeprowadzona w wyjątkowo szybkim tempie budowa Hali Stulecia (13,5 miesiąca) była szczególnym przedsięwzięciem technologicznym, przykładem najwyższej sprawności inżynierskiej i biegłości rzemieślniczej.
Zastosowane śmiałe rozwiązania konstrukcyjne i organizacyjne stały się wzorem dla innych tego typu realizacji, były momentem przełomowym w historii architektury i inżynierii.
Nigdzie wcześniej na świecie nie powstała kopuła o większej średnicy. Ponad dwa razy szersza niż kopuła Hagii Sophii, o 25 m szersza od kopuły Bazyliki św. Piotra i o 22 m od tej w Panteonie. Rekordowe 65 m średnicy i 42 m wysokości.
Ale czy Max Berg, architekt Hali Stulecia, projektował dla rekordów? Nie, po prostu jako pierwszy miał odwagę i możliwość projektować dla mas, a nie dla elit.
Celem było zapewnienie dostępu do wydarzeń – kulturalnych, naukowych i sportowych jak największej grupie osób. Wszystkie rekordy i nowe rozwiązania technologiczne były tylko efektem, nie celem. Katedra Demokracji, jak sam nazywał Halę Stulecia Max Berg, miała zachwycać jak najpiękniejsza gotycka katedra, ale swoją funkcjonalnością służyć rozwojowi społecznemu.
Była zmianą na wielu polach – architektonicznym i inżynieryjnym, ale też społecznym i kulturowym.
Remont za remontem
Od wpisu na Listę UNESCO nie tylko Hala Stulecia, ale też cały jej kompleks jest w nieprzerwanym procesie modernizacyjnym i inwestycyjnym.
W 2009 r. zaczęto oczywiście od samej Hali Stulecia, ale do zrobienia było tak naprawdę wszystko - elewacja z dachem i oknami, wnętrze z systemem trybun, lista jest bardzo długa. Wieloletni remont Hali Stulecia zakończył się tak naprawdę dopiero w 2020 roku wraz zakończeniem prac nad stałą podłogą z żelbetonowym stropem.Jakub Grudniewski, Prezes Hali Stulecia
Na przestrzeni tych lat udało się też wyremontować Pergolę, przy której uruchomiono jedną największych na świecie fontann multimedialnych, zbudowano również nowoczesne Wrocławskie Centrum Kongresowe i parking podziemny obsługujący ruch również dla ZOO.
Generalną modernizację przeszedł też sąsiadujący Pawilon Czterech Kopuł, w którym po remoncie powstało Muzeum Sztuki Współczesnej, Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Nowe życie dostała cała okolica Hali Stulecia, stając się prawdziwą wizytówką Wrocławia, miejscem odzyskanym zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.
Co ważne w kontekście Listy UNESCO, najwyższa możliwa ochrona konserwatorska nie ograniczają funkcjonalność i możliwości obiektu.
– Wszystkie przeprowadzone remonty tylko zwiększyły możliwości organizacji wydarzeń. Jest tak, jak chciałby tego Max Berg – kompleks Hali Stulecia to dzisiaj nowoczesne i funkcjonalne miejsce spotkań, spełnia wysokie wymagania i realizuje śmiałe pomysły organizatorów najciekawszych wydarzeń czy innych przedsięwzięć jak duże produkcje filmowe. Nie traktujemy zabytkowego charakteru kompleksu jako ograniczenia, to nasz największy walor. Jednocześnie nie ustajemy w działaniach mających na celu ochronę obiektu i jego wyjątkowej uniwersalnej wartości – zaznacza Jakub Grudniewski.
Źródło: materiały prasowe