Alarm Panowie Muszkieterowie!

„Alarm Panowie Muszkieterowie! Nie tylko Francja was potrzebuje!” – chciałoby się zakrzyknąć po premierowym spektaklu w Capitolu. „Trzej Muszkieterowie” będą hitem tego i kolejnych sezonów.

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

  • "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków

    "Trzej Muszkieterowie" w Teatrze Muzycznym Capitol fot. Tomasz Walków


Wspaniale zaśpiewany i zagrany spektakl zaskakuje widzów pomysłami muzycznymi, inscenizacyjnymi i scenograficznymi. Duet Konrad Imiela - Marek Kocot ma niebywały talent do przenoszenia literatury na musicalową scenę. W ich ujęciu znana historia staje się zupełnie nową – potrafią bowiem w klasycznej powieści „płaszcza i szpady” znaleźć uniwersalną prawdę o miłości, przyjaźni, poświęceniu i lojalności. I nie ma w tym ani odrobiny sztuczności, czy kiczu. Jest musicalowy rozmach i świetna rozrywka, choć nie tak prosta jak z pozoru mogłoby się wydawać. Autorzy scenariusza i piosenek nie przechodzą do porządku nad takimi kwestiami jak miłość D’Artagnana do zamężnej Konstancji, czy trudna relacja Atosa z Milady, który jako jej mąż i hrabia de la Fere próbował ją zamordować. Każda scena jest przemyślana, dograna w najmniejszym szczególe. Od pierwszego spotkania Muszkieterów i D’Artagnana po fantastyczny finał.

Genialna muzyka Krzesimira Dębskiego zapiera dech i pozwala śpiewającym aktorom zaprezentować ich wokalne możliwości. Scenografia Grzegorza Policińskiego składająca się z czterech wież odpowiednio przesuwanych i odwracanych w trakcie spektaklu, staje się paryską ulicą, oberżą w drodze do Calais, pałacem królewskim, klasztorem, w którym więziona jest Konstancja Bonacieux, gabinetem Kardynała Richelieu. Piękne są też kostiumy Anny Chadaj, zarówno te bogate i eleganckie, które nosi arystokracja, jak też te szare służby.

Spiski, męstwo i humor

No i co najważniejsze nie ma w tym spektaklu słabych ról. Właściwie każda postać jest zagrana perfekcyjnie, a każda piosenka jest osobnym majstersztykiem. Nie wiem od kogo zacząć – Milady (w tej roli Justyna Szafran) błyszczy niczym drogocenny diament z kolii królowej Anny. Jest w niej pasja, namiętność, słodycz, ale też gorzkie wyrachowanie i zraniona dusza. Wielka rola!

Nie ustępuje jej szef wszelkich spisków Kardynał Richelieu (Błażej Wójcik) – dystyngowana eminencja w krwawym płaszczu lub czarnym, podbijanym purpurą, jest demoniczny, niepokojący i niebywale interesujący. Przy nim trzej muszkieterowie wypadają na prostych żołdaków – nieskomplikowanych i jowialnych. Jednak w tej prostocie jest metoda – każdy niesie swoją historię. D’Artagnan jest trochę naiwnym, ale też ambitnym Gaskończykiem. Tę jego chłopięcość, ale i spryt świetnie oddał Piotr Bondyra. Litujący się nad sobą, krewki i lubiący napić się w towarzystwie Portos w wykonaniu Macieja Maciejewskiego jest równym chłopem. Aramis Adriana Kący – trochę dewot, trochę hipokryta od razu zaskarbił sobie sympatię publiczności. Przemysław Glapiński jako Atos, najbardziej skomplikowany z muszkieterów, oddał całą złożoność swojej postaci. Warto też zapamiętać rolę Justyny Antoniak (hrabina Winter) i jej pojedynku z Milady oraz zaśpiewanej wspólnie z Justyną Szafran piosenki. W ogóle duety są mocną stroną tego spektaklu – rewelacyjnie brzmią Magdalena Wojnarowska (królowa Anna Austriaczka) i Ewa Szlempo (Konstancja) we wspólnej piosence o nieszczęśliwych małżeństwach i prawdziwej miłości poza nimi.

Nie brakuje w tej adaptacji humoru – bawi do łez Pan Bonacieux (Andrzej Gałła) w rozmowie z Kardynałem Richelieu, Konstancja śpiewająca o tym, że nie może już czekać na ukochanego i kompulsywnie składająca ręczniki, książę Buckingham w piosence o grze w tenisa, czy muszkieterowie jedzący śniadanie pod ostrzałem w bastionie św. Gerwazego podczas oblężenia La Rochelle. Świetne role służących – Plancheta (Mikołaj Woubishet) i Mousquetona (Michał Zborowski), Grimauda (Maciej Musiałowski), Kitty (Ewelina Adamska-Porczyk), Oberżystki (Emose Uhunmwangho).

Tomasz Leszczyński, śpiewający kontratenorem arię o nieszczęsnej Salome w czasie królewskiego balu, nie tylko zachwyca kunsztem muzycznym, ale też umiejętnością swobodnego spacerowania na wysokich szpilkach jako włoski śpiewak Tomaso Abramis. Trudno uwierzyć, że ten sam aktor w dalszej części spektaklu gra Feltona, fanatyka religijnego i mordercę Księcia Buckinghama.

Pochwalić koniecznie trzeba umiejętności szermiercze aktorów, których fechtunku uczyli Maciej Andrzej Maciejewski i Sylwester Zawadzki.

Wielki, rewolucyjny finał

Spektakl trwa cztery godziny z jedną przerwą. Długo i prawdę mówiąc pod koniec spektaklu ciężko już skupić się na wydarzeniach, jednak w najbardziej newralgicznym momencie publiczność ze zmęczenia wyrywa Mikołaj Woubishet. Jako Planchet stawia muszkieterów przed niełatwym wyborem: czy walczyć za sprawę, czy za koronki. Sprawą jest paryski lud, pomiatani (także przez muszkieterów) służący, rzemieślnicy, sklepikarze. Wielki finał niesie zapowiedź tego, co nastąpi prędzej, czy później – Rewolucji francuskiej i narodzin jej trzech wielkich haseł: wolności, równości, braterstwa. Warto dla tego finału zostać do końca spektaklu.

„Alarm, Panowie Muszkieterowie! Nie tylko Francja was potrzebuje!” – chciałoby się zakrzyknąć po obejrzeniu przedstawienia, bo właśnie ta bohaterska czwórka stworzona przez Aleksandra Dumasa od zawsze jest symbolem przyjaźni, lojalności, odwagi i męstwa, wartości rzadkich we współczesnym świecie. Konrad Imiela przypomniał o tym w wielkim stylu.

Premiera „Trzech Muszkieterów” nie obyła się bez małego zamieszania – włączył się alarm przeciwpożarowy, spektakl przerwano, a publiczność na dłuższą chwilę musiała opuścić widownię. Być może przyczyną aktywacji alarmu były pirotechniczne pokazy, a może, jak stwierdził jeden z widzów, szpiedzy kardynała Richelieu chcieli opóźnić wyjazd muszkieterów pod La Rochelle i zapalili papierosy w teatralnej toalecie.

„Trzej muszkieterowie”, premiera 10 października w Teatrze Muzycznym Capitol. Scenariusz i piosenki Konrad Imiela i Marek Kocot. Reżyseria Konrad Imiela, choreografię do spektaklu przygotował Jacek Gębura, pojedynki szermiercze opracowali Maciej Andrzej Maciejewski i Sylwester Zawadzki. Muzykę do spektaklu skomponował Krzesimir Dębski, który z Adamem Skrzypkiem jest też kierownikiem muzycznym spektaklu. Autorem scenografii jest Grzegorz Policiński a kostiumów Anna Chadaj.

„Trzej Muszkieterowie”

„Trzej Muszkieterowie”

Teatr muzyczny
Termin od 11 października 2015 do 22 listopada 2015

Miejsce Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu - Duża Scena

Zobacz
Zgłoś uwagę