Przy hotelu Monopol zebrali się dziś kibice reprezentacji, ale piłkarze nie mieli czasu na autografy.
– Czekaliśmy z siostrą i tatą przed hotelem prawie dwie godziny, ale się nie udało - mówił 12-letni Marcin, wielki fan Roberta Lewandowskiego. – Miałem nadzieję, że "Lewy" da mi autograf, ale poszedł prosto do autokaru. Podobnie jak reszta drużyny. Spełnił się najczarniejszy scenariusz – dodał. – Może będzie jeszcze okazja w niedzielę po meczu – pocieszał go tata. – No i liczymy, że wygrają Polacy.
Galeria zdjęć
Dzieci skandowały "gdzie jest Robert? Gdzie jest Robert?”
Robert nagrał z hotelu rolkę i powędrował do autobusu.
Kiedy na konferencji prasowej padło pytanie jak długo jeszcze zostanie z reprezentacją, czy będzie grał w niej aż do kolejnych Mistrzostw Europy – unikał jednoznacznej deklaracji.
– (…) Jeśli chodzi o moją przyszłość, to myślę, że (…) też będzie to zależało od tego, jaki klub wybiorę, jak to będzie wyglądało. I tutaj nie mam daty konkretnej. Może za jakiś czas będę wiedział więcej, ale na dzień dzisiejszy to ciężko mi powiedzieć. I też nie mam nic zaplanowanego sam w tym temacie. Nic więcej po prostu nie wiem – mówił kapitan reprezentacji.
Niedzielny towarzyski mecz z Ukrainą może być dla trenera Urbana okazją przetestowania nowych rozwiązań. A także do odbudowy morale w zespole, po tym jak Szwedzi wyeliminowali nas z baraży. (Ten sam los spotkał zresztą reprezentację Ukrainy.)
Dotychczas Polska i Ukraina mierzyły się ze sobą 10 razy. Ostatnie spotkanie, rozegrane 7 czerwca 2024 roku, zakończyło się zwycięstwem biało-czerwonych 3:1.
W sobotę polska kadra ma rozpocząć trening o 11.45. Mecz w niedzielę na stadionie Tarczyński Arena o godz. 17.30. Sprzedaż biletów na mecz Polska - Ukraina jeszcze trwa. Szczegółowy harmonogram oraz ceny znajdziecie na tej stronie.