Skrzypek Krzysztof Jakowicz ma płytę pamiątkową przed NFM

Wiolinista jest siódmym artystą, który może poszczycicć się specjalną płytą przed Narodowym Forum Muzyki (obok m.in. dyrygentów sir Johna Eliota Gardinera, Christopha Eschenbacha, Stanisława Skrowaczewskiego). – W ten sposób możemy w publicznej przestrzeni uhonorować twórców związanych z Wrocławiem – mówi Andrzej Kosendiak, dyrektor NFM.

  • krzysztof jakowicz płyta nfm

    Krzysztof Jakowicz przy płycie z własnym nazwiskiem i podpisem/fot. MAT

  • krzysztof jakowicz płyta nfm

    Płyta Krzysztofa Jakowicza przed NFM/fot. MAT


Pierwsze szkoły muzyczne Mistrza

– Jednym z najważniejszych wspomnień z czasów mojej edukacji muzycznej we Wrocławiu jest dla mnie entuzjazm nauczycieli. To byli ludzie bardzo tolerancyjni, podchodzący indywidualnie do uczniów, którzy niezwykle angażowali się w to, co robili. Tego się od nich nauczyłem i tak żyję do dziś – wspomina profesor Krzysztof Jakowicz, który we Wrocławiu ukończył zarówno muzyczną podstawówkę (im. Grażyny Bacewicz), jak i słynną „Łowiecką” – Liceum Muzyczne.

Chroniony na Nadodrzu

Rodzina Jakowiczów mieszkała przy placu Strzeleckim, w jednopokojowym mieszkaniu, w którym skrzypek spędził osiemnaście lat życia. – Miałem radosne dzieciństwo, fajnych kolegów. Choć Nadodrze już wtedy miało opinię nie najlepszej dzielnicy – ja byłem chroniony, bo lubił mnie Rysio, dolnośląski mistrz wagi lekkiej w boksie. Muszę przyznać, że sąsiedzi zaczęli darzyć mnie szacunkiem, gdy zauważyli, że zaczynam grać coraz lepiej i odnosić sukcesy – mówi Krzysztof Jakowicz.

Pedagog świetnych skrzypków

Z Wrocławia Krzysztof Jakowicz wyjechał na studia warszawskie pod koniec lat 50. i już nigdy tu na stałe nie wrócił, ale często grał tu koncerty. – Każdy przyjazd wzbudzał entuzjazm wrocławian – podkreśla Andrzej Kosendiak dodając, że profesor uczył także wielu znakomitych skrzypków, w tym koncertmistrzów NFM: Marcina Markowicza, Marcina Danilewskiego i Wojciecha Hazukę. – Moim wychowankiem jest też Christian Danowicz, koncertmistrz Leopoldinum – dodaje Krzysztof Jakowicz.

Artysta, który ulepsza świat

– Kiedy profesor bierze instrument do rąk, to obszar optymizmu, dobra rozszerza się nie tylko na całą salę koncertową, po prostu świat staje się lepszy – argumentował Andrzej Kosendiak, witając profesora Jakowicza przed Narodowym Forum Muzyki w piątek 26 stycznia. Skrzypek był wyjątkowo zaskoczony wyróżnieniem. – Ciągle mam wrażenie, że jestem młodym, dobrze zapowiadającym się artystą – żartował i dodał, że mógłby podpisać się pod słowami Bogumiła Hrabala: „Świat jest piękny. Nie, żeby taki był, ale ja go takim widzę”.

Haiku od wnuczki

Krzysztof Jakowicz zacytował też haiku, które napisała jego 14-letnia wnuczka Marta Tabęcka: „Widziały już ból/i niezmierzone szczęście/błyszczące oczy”. –  Życzę błyszczących oczu, bo one są oznaką ciekawości do końca życia – przekonywał.

Zgłoś uwagę