Silesius 2019. Zwycięzcy Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej

Nagrodę za całokształt twórczości otrzymała Ewa Lipska. Książką roku okazał się tomik „Cele” Adama Kaczanowskiego, ale największą sensację wywołał laureat lauru za debiut – Maciej Bobula, który poprosił na scenę współnominowanych w kategorii i ogłosił, że podzieli się z nimi nagrodą. Na gest solidarności trzech poetów odpowiedział podobnym gestem prezydent Jacek Sutryk powiększając ich nagrodę o równowartość mediany zarobków w Polsce, czyli o 2500 złotych.

  • Laureaci tegorocznej 12. gali wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius/fot. Max Pflegel/Wrocławski Dom Literatury


Na gali najważniejsza poezja

Galę wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius zaaranżowano na scenie Wrocławskiego Teatru Lalek, a reżysersko doskonale przygotował ją Jerzy Bielunas. Wiersze nominowanych czytali z ekranu m.in. Arkadiusz Jakubik, Jerz Trela i Robert Więckiewicz, zaś na żywo Kinga Preis i Krzesisława Dubiel-Hrydzewicz. Scenografię tworzyły instalacje video, a do żywej scenografii zaangażowano z kolei studentów AST, którzy zmieniali na scenie kolejne maski. Było minimalistycznie i poruszająco, a uwagę skupiono, słusznie, na tekstach poetyckich nominowanych.

Laur dla Ewy Lipskiej

O nagrodzie dla jednej z najwybitniejszych współczesnych polskich poetek, autorce ponad trzydziestu tomów, której wiersze doczekały się przekładów na czterdzieści języków, było wiadomo już od dwóch miesięcy.

– To nie jest ani pierwsza, ani trzecia, ani siódma nagroda dla Pani Ewy Lipskiej, która jest poetką czytaną i docenianą. Poezja ta towarzyszy nam, czytelnikom, we wszystkich doświadczeniach współczesności, próbując pomagać nam rozumieć tę rzeczywistość, a jednocześnie dbać o to, żebyśmy mieli język aby tę rzeczywistość rozumieć – podkreślał profesor Andrzej Zawada, przewodniczący jury Silesiusa.

Laureatka za całokształt twórczości Ewa Lipska, profesor Andrzej Zawada, wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur/fot. Max Pflegel/Wrocławski Dom Literatury

Ewa Lipska odbierając statuetkę i czek na 100 tysięcy złotych przywołała anegdotę związaną z osobą lwowskiego profesora, a po wojnie wrocławskiego – Hugona Steinhausa. Kiedy pytano go, co robił, aby dojść do tak znaczących osiągnięć matematycznych odparł, że nic, ale długo. – Nie mogę powiedzieć, że nie robiłam nic, bo ilość wydanych książek temu zaprzecza, ale na pewno długo. I kiedy pracuje się tak długo ogarniają człowieka wątpliwości, czy wszystko, co robi robi ma sens, wtedy nagroda jest takim zielonym światełkiem, które znieczula – mówiła Ewa Lipska.

Szczególnie ciepło poetka dziękowała swoim czytelnikom. – To znakomity elektorat, na taki elektorat należy głosować – spuentowała laureatka Silesiusa za całokoształt twórczości.

Nagroda podzielona na trzy

Nagrodę za książkę roku (oraz czek na 50 tysięcy złotych) z rąk wiceprezydenta Wrocławia Jakuba Mazura odebrał Adam Kaczanowski, bo jego tomik „Cele” zachwycił jurorów. – Mamy przed sobą światłe cele propagować poezję i m.in. dlatego nagrodziliśmy tomik „Cele” – tłumaczył przewodniczący obradom jury profesor Zawada.

Poeta Adam Kaczanowski odbiera nagrodę z rąk wiceprezydenta Jakuba Mazura/fot. Max Pflegel/Wrocławski Dom Literatury

Największą sensację wzbudziła jednak nagroda dla najlepszego debiutu poetyckiego (w wysokości 20 tysięcy złotych), bo zwycięzca Maciej Bobula (za tomik „Wsie, animalia, miscellanea”) wyszedł na scenę w towarzystwie pozostałych dwóch nominowanych – Michała Domagalskiego i Jana Rojewskiego – po czym odczytał ze swojego smartfona tekst podziękowań napisany wspólnie z nominowanymi za debiut.

Maciej Bobula podzielił się swoją nagrodą z dwoma poetami, z którymi był nominowany/fot. Max Pflegel/Wrocławski Dom Literatury

– Każdy z nas został doceniony nominacją, więc można domniemywać, że każda z tych książek ma wartość literacką i wierzę w to, że nie mniejszą niż moja książka – przekonywał. – Uważamy, że to niesprawiedliwe, aby zwycięzca brał całą nagrodę, a pozostali odchodzili z niczym, dlatego postanowiliśmy podzielić tę kwotę na trzy części. Apelujemy do organizatorów konkursów o zmianę zasad w przyszłości i uczynienie ich ciut bardziej zrównoważonymi – przekonywał Maciej Bobula podkreślając, że dwóch nominowanych pracuje jako nauczyciele, a jeden jako freelancer bez szans na stałe zatrudnienie. 

Prezydent Jacek Sutryk w geście solidarności

Apel poetów nie pozostał bez echa. Prezydent Jacek Sutryk, będąc świadomym sytuacji ludzi kultury, a wśród nich poetów, podjął decyzję, by trzem poetom nominowanym w kategorii debiut roku, którzy wystąpili wczoraj razem na scenie podczas gali Silesiusa 2019, powiększyć nagrodę o równowartość mediany zarobków w Polsce, czyli o 2500 złotych.

O nagrodzie Silesius

Ufundowana przez Miasto Wrocław i przyznawana od 2008 roku Wrocławska Nagroda Poetycka Silesius  ma na celu wyróżnienie i promocję najważniejszych dzieł i twórców polskiej poezji. Zgłaszane są do niej pierwsze wydania książek, które ukazały się pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia poprzedniego roku.

Nagroda za całokształt twórczości to 100 tys. zł, za książkę roku – 50 tys. zł, za debiut roku – 20 tys. zł. Laureaci otrzymują też statuetki Silesiusa, wykonane przez Michała Staszczaka.



Zgłoś uwagę