Rusza kampania edukacyjno-społeczna promująca Ukrainę

– Wrocław to miasto polsko-ukraińskiego dialogu – mówi Olga Chrebor, pełnomocniczka Prezydenta Wrocławia ds. Mieszkańców Pochodzenia Ukraińskiego, zapowiadając nową kampanię społeczną we współpracy z MPK.

  • Wrocław rusza z kampanią promującą Ukrainę. Na zdjęciu od lewej: Nina Kuśnierz, Olga Chrebor, Bartłomiej Ciążyński /fot. mat. prasowe

    Wrocław rusza z kampanią promującą Ukrainę. Na zdjęciu od lewej: Nina Kuśnierz, Olga Chrebor, Bartłomiej Ciążyński /fot. mat. prasowe


– To zawsze zaczyna się tak samo. Kiedyś naziści mówili o Żydach, Hutu mówili o Tutsi "karaluchy". Bo na początku zawsze jest szczucie i nienawiść – twierdzi Bartłomiej Ciążyński, doradca społeczny przezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii. – Zgodnie z tzw. piramidą nienawiści przechodzi się od słów przez dyskryminację, izolację i marginalizację. Kończy się to niestety zawsze na aktach przemocy.

Ciążyński w ten sposób odnosi się do pejoratywnego określania Ukraińców, którzy jako grupa są obrażani na podstawie działań niewielkiej liczby osób. Szacuje się, że w stolicy Dolnego Śląska mieszka od 64 do 100 tys. obywateli Ukrainy.

– Nie miałam problemu ze swoją narodowością, przyjechałam nie znając słowa po polsku, ludzie mi pomagali. Wychowałam tu troje dzieci, w szkole nigdy nie miały problemów z wyzwiskami – przyznaje Nina Kuśnierz, która mieszka we Wrocławiu od 23 lat. Od 14 lat prowadzi tramwaj. Dodaje, że nie chce, żeby cała społeczność Ukraińska była źle postrzegana. – Jesteśmy uczciwymi i otwartymi ludźmi. Chcemy zarabiać i asymilować się. Nie rozumiem dlaczego tak się nas postrzega i pokazuje. Jak w każdej społeczności, przyjeżdżają różne osoby. Ale przypadki to wyjątki.

Kampania w MPK

Stąd pomysł o promowaniu Ukrainy oczami m.in. wrocławian, którzy osiedli na Dolnym Śląsku i przyjechali tu ze wschodu.

– Na ekranach będą emitowane nagrania o Ukrainie, realizowane przez grupę młodych ludzi Ukrainer. Są to filmiki antropologiczne, etnograficzne i turystyczne pokazujące Ukrainę w trochę innych barwach. Mam nadzieję, że to będzie miły gest dla osób z Ukrainy, które tęsknią za swoim krajem i ze względu na pandemię nie mogą odwiedzić rodzinnych stron – tłumaczy Olga Chrebor, pełnomocniczka prezydenta ds. mieszkańców pochodzenia ukraińskiego. – Dla wrocławian, którzy mają otwarte umysły i są ciekawi świata, to będzie przepiękne doświadczenie zobaczyć taką Ukrainę, jaką widzą ich współmieszkańcy. Czyli wrocławianie ukraińskiego pochodzenia.

Kolejną inicjatywą jest projekt Koalicji Organizacji Mniejszości Migrantów (KOMM), który ruszy na początku kwietnia. Finansowany jest z funduszu norweskiego EOG, a jego celem jest wpsieranie organizacji pozarządowych działających na rzecz dialogu. Realizacja projektu potrwa dwa lata, nie tylko we Wrocławiu, ale także w woj. małopolskim, mazowieckim i podkarpackim. 

– Wrocław to miasto polsko-ukraińskiego dialogu – podkreśla Chrebor.



Zgłoś uwagę