Rondo Marka Bezruczki we Wrocławiu [ZDJĘCIA]

To ważny weekend dla społeczności ukraińskiej mieszkającej we Wrocławiu. W sobotę, 23 czerwca, rondo przy szpitalu na Stabłowicach nazwano imieniem generała Marka Bezruczki.


Generał Marko Bezruczko (1893-1944) był ukraińskim dowódcą. Jego dywizja, podczas wojny bolszewickiej w 1920 roku, wspólnie z polskimi żołnierzami skutecznie obroniła Zamość przed Armią Konną Budionnego. Dzięki temu Wojsko Polskie zyskało czas i 31 sierpnia 1920 r. połączone siły polskie i ukraińskie były w stanie rozbić Armię Konną podczas bitwy pod Komarowem.

Od 23 czerwca rondo na Stabłowicach, u zbiegu ulic gen. Augusta Emila Fieldorfa i Wojanowskiej, nosi nazwę właśnie generała Marka Bezruczki.

W odsłonięciu nowej nazwy brali udział między innymi wrocławscy oraz lwowscy radni, wiceprezydent Adam Grehl i Ambasador Ukrainy w Andrij Deszczycia. Były biało-czerwone oraz niebiesko-żółte flagi; odśpiewano również polski i ukraiński hymny. 

Przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia Jacek Ossowski: – Jest rondo we Wrocławiu i jest skwer Jacka Kuronia we Lwowie. To są takie gesty które czynią nas bliższymi sobie, bo trudno sobie wyobrazić lepsze partnerstwo i lepszą współpracę niż Wrocławia i Lwowa. Mam nadzieję, że będzie to się odnosiło również do Ukrainy i Polski. Chcemy być przykładem, że można, że trzeba wyciągnąć rękę.

– To symbol braterstwa borni naszych narodów – mówi Igor Salamon, przewodniczący Związku Ukraińców we Wrocławiu, który był inicjatorem nadania nazwy ukraińskiego bohatera. I dodaje – W 100-lecie niepodległości warto pamiętać, że Polska nie walczyła sama, ale z innymi narodami.

Gen. Bezruczko pochowany jest na prawosławnym cmentarzu na warszawskiej Woli, gdzie znajdują się groby blisko stu ukraińskich oficerów Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej.

– To bardzo ważny dzień, gdy na polskich ulicach można zobaczyć imię wspólnych bohaterów, jakim jest Marko Bezruczko. Takie postacie pokazują, że razem jesteśmy silni – mówił Andrij Deszczycia, Ambasadora Ukrainy. 

 

Lwów we Wrocławiu

Do Wrocławia przyjechała też  liczna grupa lwowskich rajców, którzy brali udział nie tylko w uroczystościach na Stabłowicach, ale również miedzy innymi w uroczystej sesji Rady Miejski (24 czerwca) oraz festiwalu Viva Ukraina, Viva Polonia. Festiwal rozpoczął się w piątek, 22 czerwca, w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego, natomiast w niedziele na Wybrzeżu Wyspiańskiego, zaplanowano piknik.

Również w sobotę na Wyspie Słodowej można było spotkać przedstawicieli różnych mniejszości narodowych i grup etnicznych mieszkających we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Byli Ukraińcy, Łemkowie, Grecy, Karaimi, Tatarzy czy Niemcy, którzy prezentowali się na festiwal Kalejdoskop Kultur. 

We Wrocławiu mieszka coraz więcej Ukraińców. Według statystyk, może być ich od 60 do 100 tys. Nie wszyscy to imigranci. Kilka tysięcy mieszkało na Dolnym Śląsku od czasów powojennych.

fot. Rada Miejska Wrocławia

Zgłoś uwagę