„Nim stanie się tak” - piosenka na czas pandemii

Ochrzcili się jako Niewielka Orkiestra Siedzących na Chacie, czyli muzyka w czasach pandemii. Najpierw chcieli w kilka osób grać ku pokrzepieniu serc, ale wyszło o wiele lepiej. Dołączali kolejni chętni i w rezultacie piosenkę zespołu Voo Voo „Nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic” nagrało 18 osób, które wcześniej, poza nielicznymi przypadkami, w ogóle się nie znało. Pomysłodawcą, producentem i reżyserem coveru jest wrocławski dziennikarz Marek Zoellner. 


Wszystkie ręce na pokład

Kooperatywa pracowała zdalnie, ustalając szczegóły z pomocą maili, messengera, smsów, nagrywając się komórkami. Efekt? Nawet lepszy od niedawnego teledysku Backstreet Boys, którzy też nagrywali ze swoich domów. W wydaniu polskim zabrzmiało nie tylko swojsko, ale naturalnie, z sentymentem, nieudawanym entuzjazmem. No i liczy się repertuar – piosenka skomponowana przez Wojciecha Waglewskiego. „Znany kawałek ku pokrzepieniu serc, dedykowany tym, którzy utknęli w czterech ścianach” – jak podkreślają wykonawcy.

– Ogromną radość sprawiają komentarze ludzi, którzy pod tym kawałkiem piszą, że czekali na taką dawkę energii. Że była im potrzebna w tym trudnym czasie. I że ją dostali. To największa nagroda! - mówi Marek Zoellner, pomysłodawca projektu.

Pozdrowienia od Voo Voo

– A gdy zobaczyłem, że nasz cover na swojego Facebooka wrzucił zespół Voo Voo, dostałem... wszyscy dostaliśmy dodatkową nagrodę – dodaje Zoellner.

Czy będzie następny cover

Piosenka rozbudziła apetyty, a internauci zapewniają, że czekają na kolejne utwory. Czy powstaną? – Nie wiem, nie planowałem niczego więcej, ale od rana piszą do mnie różni ludzie, że też chcieliby wziąć udział, że są pomysły. No więc kto wie – dodaje Marek Zoellner. 

W teledysku wystąpili (w kolejności pojawiania się)

  • Michał Mazur (z Sobótki) – kawałek drewna a w środku dziura, czyli rura, po prostu rura
  • Grzegorz Olejnik (z Kalisza) – gitara prowadząca, montaż dźwiękowy, kontakty, energia
  • Arkadiusz „Rogal” Rogalski (z holenderskiego Zoetermeer) – harmonijka  
  • Paweł Gołębski (z Wysokiej) – wokal, a w sumie nawet dwa, albo trzy 
  • Rafał „Zielak” Zieliński (z Wrocławia-Brzegu) – kuchenne przeszkadzajki 
  • Bartosz Bobeł (z Wrocławia) – wokal, bujanie
  • Artur Kowalski (z Pleszewa) – marakas, kongi i krasnoludy
  • Wojciech Maziakowski (z Wrocławia) – bas, miks, master, remaster, a nawet master of puppets
  • Anna „Emolka” Dębicka (z Wrocławia) – skrzypce, co za serce chwytają 
  • Piotr Piotrowski (z Leszna) – akordeon, oaza spokoju :)
  • Michał Zygmunt (z Chobieni nad Odrą) – ukulele, czyli cztery struny, które odmieniają świat 
  • Alek Fiuk (z Dobroszyc) – gitara, wokal, papużka
  • Julka Zoellner (z Białej) – wokal, grochy, wiatraczek i sama radość
  • Julek Maziakowski (z Wrocławia) – wokal i koszulka z... to Godzilla czy dinozaur?
  • Wojciech Dereń (z Wrocławia) – wokal, kazoo, feeling 
  • Bogna Jurewicz (z Suchej Beskidzkiej) – wokal, taki zaczarowany bardzo, a w tle The Beatles i Led Zeppelin  
  • Marek Zoellner (z Białej) – reżyser, producent 

i Radosław Bugajski – montaż wideo do piątej nad ranem.



Zgłoś uwagę