„Są tak brzydkie, że aż piękne”. Maszkarony znów ozdobią most Pomorski

Na moście Pomorskim było ich 68. Przez wiele lat przykrywała je rura ciepłownicza, która szpeciła nie tylko samą przeprawę, ale także miejski krajobraz. Mowa o maszkaronach, czyli rzeźbiarskim motywie dekoracyjnym, które wrócą na stałe miejsce. 

  • Maszkarony z mostów Pomorskich /fot. wroclaw.pl

    Maszkarony z mostów Pomorskich /fot. wroclaw.pl


Most Pomorski Południowy wybudowano w latach 1904-1905. Jego konstrukcję opracował inż. Guenthel z Biura Inżynierii Miejskiej, a architekt Karl Klimm nadał mostowi neoromańsko-secesyjną oprawę.

”Przy południowym przyczółku mostu, po obu stronach jezdni, ustawiono niewielkie pawilony mieszczące małe sklepiki lub zakłady usługowe. Swą formą przypominają one strażnice, w których pobierano myto za przejazd mostem, choć roli strażnic nigdy nie pełniły. Koszt budowy wyniósł 480 tys. marek, dalsze 90 tys. marek wydano na przebudowę skrzyżowań i dojazdów do mostu. Wcześniej w tym miejscu stał Most Kępowy” – czytamy w periodyku „Mosty”.

ZOBACZ TEŻ: Startują prace na środkowej części mostu Pomorskiego

 

Most Pomorski Południowy wpisano do rejestru zabytków w 1976 r., mimo że 18 lat wcześniej zamontowano na nim dwa ciepłociągi, które zakryły łącznie 68 maszkaronów – po 34 na każdej balustradzie.

– Mają cztery powtarzające się wzory. Są wyjątkowe, po raz pierwszy spotkaliśmy się z maszkaronami o charakterze stworów wodnych. Te w postaci smoków odnawialiśmy już kilkanaście razy, występują najczęściej w kościołach gotyckich. Te maszkarony są tak brzydkie, że aż piękne – mówi Kazimierz Durawa z Zakładu Obróbki Kamienia Naturalnego Głaz w Jeszkowicach pod Wrocławiem, gdzie trwają prace pielęgnacyjne.

Wodą, dłutem i skalpelem

– Były w fatalnym stanie. Najwięcej szkód powstało w czasie montażu rur ciepłowniczych, kamienie brutalnie powykuwano – podkreśla Durawa, który zajmuje się obróbką kamienia od 49 lat.

Żeby przywrócić maszkarony do świetności rzemieślnicy musieli wykonać szereg prac. Najpierw kamień jest myty pod niskim ciśnieniem i przy temperaturze wody 90 stopni Celsjusza. Następnie dochodzi do kilkukrotnego mycia chemicznego i czyszczenia ręcznego z użyciem m.in. dłuta i skalpela.

– Później znów je myjemy i zaczynamy flekowanie, czyli uzupełniamy duże ubytki elementami kamiennymi. Niezwykle istotny jest również proces odsalania. Zastosowaliśmy okłady z ligniny, które powierzchniowo „wysysały” sól – tłumaczy Kazimierz Durawa.

Przy renowacji pierwszej połowy maszkaronów od listopada do końca stycznia pracowały trzy osoby. To żmudna praca, którą w ostatnich dniach rzemieślnicy musieli przerwać. Ze względu na kurz pracują głównie na zewnątrz, a przy kilkunastostopniowym mrozie nie było to możliwe.

– Renowacja maszkaronów będzie potrzebna co trzy lata. Chodzi o ich oczyszczenie, a nie ściąganie. Most jest niebezpieczny dla kamieni, bo posypuje się go solą, która „penetruje” kamień i niszczy go – zauważa rzemieślnik.

Ślady po wojnie

– Wiedzieliśmy, że ten obiekt to perełka, ale nikt tego nie widzi przez rurę ciepłowniczą – mówi Wojciech Kaim, kierownik projektu z Wrocławskich Inwestycji. I dodaje, że niespodzianek było więcej. – Na balustradzie są otwory po kulach, przy których przewodnicy miejscy często zatrzymywali się, żeby pokazać je turystom. Z kolei w moście Północnym kula utkwiła w stalowej konstrukcji obiektu i jako świadek historii tam została. Zostaliśmy poproszeni o to, żeby zachować te otwory i tak też robimy.

Przy wjeździe od strony lewego brzegu Odry most Pomorski Południowy posiada dwa parterowe budynki rogatek o kształcie średniowiecznych strażnic. Niegdyś ponad filarami istniały trzy pary ozdobnych wieżyczek, które usunięto z mostu po drugiej wojnie światowej, prawdopodobnie w wyniku uszkodzeń wojennych. Wieżyczki zostaną odtworzone w warsztacie pana Kazimierza.

– Strażnice też są zrobione z piaskowca i te obiekty znów będą świecić wielkim blaskiem. Jestem przekonany, że ten most będzie jednym z najczęściej fotografowanych we Wrocławiu. Most Rędziński jest piękny, ale daleko. Most Grunwaldzki jest oszałamiający, ale też znajduje się dalej od Rynku. Most Pomorski to będzie zjawisko, perła w centrum miasta dla mieszkańców i turystów – zapewnia Krzysztof Świercz z Wrocławskich Inwestycji.

Rura ciepłownicza pod wodą

Zanim dojdzie do odnowienia strażnic, z mostu musi zniknąć wspomniana już rura ciepłownicza.

– Na tym się skupiamy. Powstają specjalne komory, co przypomina budowę sześciopiętrowego budynku w głąb ziemi przy rzece i dużym parciu wody. Później czeka nas wiercenie mikrotuneli i wprowadzanie do nich rur ciepłowniczych. To zadanie na najbliższe miesiące – dodaje Kaim.

Rura powinna zniknąć z mostu do końca tego roku. Koszt przebudowy mostów Pomorskich wyniesie ok. 70 mln złotych. Wykonawca musi zakończyć prace do marca 2023 r.



Zgłoś uwagę