UWAGA! Korek na A4 w stronę Wrocławia po kolizji ciężarówek

  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Aktualności
  4. Niewierność na Świebodzkim. Premiera „Męża i żony” w Teatrze Polskim we Wrocławiu
Kliknij, aby zobaczyć galerię
Scena kłótni Elwiry (Jolanta Zalewska) i Alfreda (Igor Kowalik) na próbie do „Męza i żony”, wrzesień 2026
Scena kłótni Elwiry (Jolanta Zalewska) i Alfreda (Igor Kowalik) na próbie do „Męza i żony”, wrzesień 2026

Rozpakowując premiery w nowym sezonie, Teatr Polski w swoim stylu sięgnął po klasykę i komedię. „Męża i żonę” Aleksandra Fredry w reżyserii dyrektora Michała Zadary wystawiają na Świebodzkim w ostatni weekend września i w następnych miesiącach.

Reklama

Ha! Każdy smutku stroni, wesołości szuka! O, zrobić dom przyjemnym, jest to wielka sztuka.
Wacław w komedii pt. Mąż i żona Aleksandra Fredry

Kto w teatrze wesołości szuka, niech pomyśli o najnowszej produkcji Teatru Polskiego we Wrocławiu, w którym zespół Michała Zadary inscenizuje „Męża i Żonę” – komedię romantyczną pióra Aleksandra Fredry. Według reżysera jest to sztuka o miłości, pożądaniu i zdradzie, w której czwórka bohaterów tworzy między sobą skomplikowane relacje, nie mogąc uwolnić się od siebie.

Reżyser wierny Fredrze

Osią fabuły jest młody i bogaty hrabia, uwodzący w tym samym czasie żonę oraz służącą swojego najlepszego przyjaciela.

Mężczyźnie wszystko pozwolone.
Wacław

Nie pozwolił sobie Michał Zadara na ingerencję w napisany w 1821 roku tekst. – Sto procent Fredry, oczywiście z cięciami, żeby komedia była przyjemna w oglądaniu – mówi reżyser. – Jesteśmy wierni także jego intencji. Fredro, autor bardzo śmieszny i jednocześnie psychologiczny, głęboko sięga do ludzkiej psychiki, do dziwnych potrzeb i pragnień człowieka. Dzięki temu ta sztuka jest i stara, i dzisiejsza.

Dyrektor teatru nie kryje wielkiej sympatii do Fredry, sięgając po jego tekst nie pierwszy raz. – W tym roku zrozumiałem, oglądając inną jego inscenizację, że jest wielka potrzeba, aby go pokazywać. Publiczność ma do niego zaufanie i chce na niego chodzić. A jako reżyser wiem, że Fredro jest nieodkrytym autorem, zaniedbanym i niszczonym przez nieudane, ciężkie i nudne przedstawienia, chcące na siłę zrobić z niego pisarza lekkich fars, tymczasem jest on autorem do głębi psychologicznym.

Powinnabym szlochać, że na moje nieszczęście muszę Pana kochać.
Justysia

Marta Kulas w roli Justysi, próba do premiery „Męza i żony” na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego we Wrocławiu Grzegorz Rajter
Marta Kulas w roli Justysi, próba do premiery „Męza i żony” na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego we Wrocławiu

5 bohaterów a 9 aktorów

Wiedzioną na pokuszenie pokojówkę Justysię gra Aleksandra Chapko-Klimczak wymiennie z Martą Kulas. Analogiczne rotacje aktorów są przy postaciach Elwiry (Martyna Witowska, Jolanta Zalewska), Alfreda (Igor Kowalik, Ernest Nita) i Wacława (Dariusz Bereski, Andrzej Olejnik). Tylko pozostający w tle kamerdyner ma stałego odtwórcę (Marek Feliksiak).

Ćwicząc i występując w takim systemie zespół czuje się bardzo dobrze. – Dzięki temu cały czas jestem aktywna i czujna. Nie męczy mnie rutyna. Każdy z kolegów ma inną energię, więc za każdym razem gramy nieco inaczej – wyjaśnia Martyna Witowska. – Sceny odgrywane w różnych konfiguracjach pozostają żywe. I są współtworzone przez nas, co rozwija nas aktorsko. Mamy swoje propozycje, które są przez reżysera akceptowane. To zupełnie coś innego od sytuacji, w której ktoś po prostu mówi, jak masz grać.

Martyna Witowska w roli Elwiry, próba do premiery „Męza i żony” na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego we Wrocławiu Grzegorz Rajter
Martyna Witowska w roli Elwiry, próba do premiery „Męza i żony” na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego we Wrocławiu

Reżyser tłumaczy, że włączenie aktorów, a także ich wymiany, do procesu przygotowywania scen to sposób zaczerpnięty z systemu Konstantego Stanisławskiego. Zaproponowane przez niego na przełomie XIX I XX wieku metody i techniki pozwalały aktorom wyjść z roli rzemieślników biegłych w warsztacie odtwarzania na rzecz wejścia w rolę współtwórców przedstawienia.

Według metody Stanisławskiego aktorzy mają w każdej scenie cel do osiągnięcia. Dzięki temu spektakl nie robi się sztampowy, tylko cały czas pozostaje świeży i może być pokazywany często i w różnych miejscach. Wciągnięcie większej liczby aktorów do pracy nad jednym tytułem ma też zalety organizacyjne. Nic wielkiego się nie dziele, jeżeli ktoś wypadnie z przyczyn nieprzewidzianych.
Michał Zadara

Publiczność niech zachowa czujność, bo i ona w pewnym momencie jest proszona na scenę.

„Mąż i żona” Aleksandra Fredry w Teatrze Polskim we Wrocławiu

  • Premiera: 25 września o godzinie 19:00 na Scenie na Świebodzkim.
  • Kolejne pokazy: 26 września o 19:00 i 27 września o 18:00, następnie w październiku i listopadzie.
  • Reżyseria i scenografia: Michał Zadara.
  • Obsada: Dariusz Bereski, Andrzej Olejnik (Wacław), Martyna Witowska, Jolanta Zalewska (Elwira), Aleksandra Chapko-Klimczak, Marta Kulas (Justysia), Igor Kowalik, Ernest Nita (Alfred), Marek Feliksiak (kamerdyner).
  • Światło i wizualizacje: Michał Zadara, Mikołaj Pływacz.
  • Bilety i repertuar – link.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama