Niemiecki reżyser robi karierę w Ameryce
W latach 20. XX wieku producenci w Hollywood intensywnie wypatrywali europejskich reżyserów, by zasilili szeregi twórców pracujących w fabryce marzeń.
Jednym z najcenniejszych „nabytków” był niemiecki ekspresjonista Friedrich Wilhelm Murnau, którego dzieło „Nosferatu: Symfonia grozy” stało się kultowym osiągnięciem niemego kina na początku lat 20.
W Stanach Zjednoczonych w 1927 roku Murnau zrealizował „Wschód słońca”, jeden z najwybitniejszych filmów w jego karierze (na słynnym portalu recenzenckim Rotten Tomatoes ma aż 98 proc. pochwalnych opinii), który otrzymał też pierwsze Nagrody Akademii Filmowej (dzisiejsze Oscary), m.in. dla Janet Gaynor za najlepszą pierwszoplanową rolę.
A śledzimy historię kobiety z miasta (Margaret Livingston), która przedłuża swój wakacyjny wyjazd, ponieważ potajemnie spotyka się z pewnym mężczyzną (George O’Brien), któremu proponuje porzucenie żony (Janet Gaynor).
W Narodowym Forum Muzyki w piątek 17 lipca o godz. 19 wprowadzenie do filmu Murnaua wygłosi Rafał Jęczmyk, zaś oryginalną, synchronizowaną z filmem ścieżkę dźwiękową uświetni improwizacja Sophie-Véronique Cauchefer-Choplin z Francji, na co dzień organistki słynnego kościoła św. Sulpicjusza w Paryżu.
Szwedzki klasyk, który zachwycił Ingmara Bergmana
„Furman śmierci” Victora Sjöströma z 1921 roku to arcydzieło niemego kina ze Szwecji, a jednocześnie seans, który w tym roku jest wydarzeniem towarzyszącym Festiwalowi Tauron Nowe Horyzonty.
Co ciekawe sam reżyser zagrał w swoim filmie, opartym na utworze noblistki Selmy Lagerlöf, główną rolę hulaki Davida Holma.
W ostatnie dni starego roku bohater traci przytomność w wyniku bójki. Wtedy tytułowy furman śmierci, czyli przewoźnik dusz na tamten świat daje mu szansę, by skonfrontował się z konsekwencjami wielu życiowych decyzji i osobami pokładającymi w nim nadzieje i przez niego skrzywdzonymi.
Film Sjöströma (w którym zastosował pionierską podwójną ekspozycję) zachwycił m.in. samego Ingmara Bergmana.
A w Narodowym Forum Muzyki w piątek 31 lipca o godz. 19 w klimat „Furmana śmierci” wprowadzi nas Sebastian Smoliński, zaś improwizować na organach będzie Michał Kocot, organista, klawesynista i pedagog związany z Zieloną Górą i Poznaniem.
Ciekawy okularnik w komedii o wysokościach
Harold Lloyd był jednym z najwybitniejszym komików ery niemego kina, choć dziś pamiętamy głównie Charlie Chaplina. Lloyd wcielał się w postać zorganizowanego Amerykanina w okrągłych oprawkach od okularów, który bawił w komediach sytuacyjnych i sam wykonywał kaskaderskie zadania.
Jedną z nich, „Jeszcze wyżej!” Freda Newmeyera i Sama Taylora z 1923 roku, obejrzymy w Narodowym Forum Muzyki w piątek 14 sierpnia o godz. 19.
Film przeszedł do historii kinematografii światowej zwłaszcza jedną sceną, w której Harold Lloyd wisi nad ulicą, trzymając się wskazówek zegara na wieży. Oczywiście, nienagannie ubrany w garnitur i słomkowy kapelusz. To po prostu trzeba zobaczyć!
Wprowadzi nas w klimat filmu Pola Morawetz, zaś improwizował będzie włoski organista Gabriele Agrimonti, tytularny organista w rzymskim kościele pod wezwaniem św. Ludwika Króla Francji.
Kino organowe w NFM – bilety
Wszystkie seanse Kina organowego rozpoczynają się o godzinie 19. Bilety kosztują 15-85 zł i kupimy je w kasie NFM oraz online.
Osoby posiadające karnety i akredytacje na pokazy 26. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego TAURON Nowe Horyzonty po ich okazaniu lub przedstawieniu dowodu zakupu są uprawnione do zniżki w wysokości 20 proc. przy zakupie dwóch biletów na każde z wydarzeń organizowanych w ramach Kina Organowego NFM.
Promocja jest dostępna w Kasie NFM do wyczerpania puli objętej nią biletów.