Francisco Goya i Salvadore Dalí – prace do obejrzenia w Muzeum Teatru

Wybitny francuski poeta Charles Baudelaire napisał o „Los Caprichos”, cyklu 80 akwafort, których twórcą był Francisco Goya, że hiszpański mistrz nadał potworności aureolę prawdy. W Muzeum Teatru do końca czerwca obejrzymy wszystkie wstrząsające „Kaprysy”, które w lutym 1799 roku, dwa dni po ogłoszeniu, wycofano ze sprzedaży. Dla fanów jeszcze jedna niespodzianka – graficzny komentarz Salvadora Dalí do każdej z 80 prac Goi.  

  • „Już najwyższy czas” z serii osiemdziesięciu akwafort „Kaprysy” (po lewej Goya, po prawej z komentarzem Daliego)

  • Akwaforta „Swój niesie swego” z cyklu „Kaprysy” (po lewej Goya, po prawej z komentarzem Dalego)


Robert Hughes, autor wybitnej biografii Francisco Goyi zauważa, że hasło „sztuka hiszpańska” przywołuje natychmiast cztery nazwiska – Velázquez, Goya, Dalí i Picasso. Nic zatem dziwnego, że surrealista Dalí interesował się pracami Goi.

W muzyce bywali kompozytorzy, którzy zafascynowani wybitnymi cyklami, jak Aleksander Skriabin Chopinowskimi 24 Preludiami op. 28, tworzyli hołd zupełnie niezwykły. W przypadku Rosjanina – 24 Preludia op. 11 – w których każda z poszczególnych miniatur nawiązuje w określony sposób do Chopinowskiej. 

Surrealista interpretuje na nowo 

W podobny sposób działał Salvador Dalí. Po lekturze jednego z najważniejszych cykli rycin w historii sztuki „Los Caprichos”, będącego krytycznym spojrzeniem na społeczeństwo i rzeczywistość hiszpańską końca XVIII wieku, Dalí postanowił reinterpretować wszystkie 80 prac. Jego wersje są, po pierwsze, barwne (w przeciwieństwie do monochromatycznych dzieł Goi), po drugie surrealista dodał do postaci i sytuacji charakterystyczne dla własnej twórczości motywy (miękkie zegary, żyrafy, czy nagie kobiety).

Wielu widzom niektóre z graficznych komentarzy Dalego będą przywodziły nawet na myśl komiksy. Hiszpański artysta, jedna z najciekawszych osobowości XX wieku nadał też swoim wersjom „Los Caprichos” inne tytuły (z wyjątkiem najsłynniejszej grafiki „Gdy śpi rozum, budzą się potwory”), nieco inaczej rozłożył akcenty, dziś nad interpretacją tego hołdu dla Goi zastanawiają się historycy sztuki.

„Gdy śpi rozum budzą się potwory” – wystawa prac Goyi i Dalego

„Gdy śpi rozum budzą się potwory” – wystawa prac Goyi i Dalego

Termin od 8 grudnia 2019 do 28 czerwca 2020

Miejsce Muzeum Teatru we Wrocławiu

Zobacz

Kaprysy – komentarz do rzeczywistości

Robert Hughes bada w biografii Goi znaczenie słowa „capricho”. To, wedle słownika, kaprys, fantazja, gra wyobraźni, przelotna chętka. Czym jednak jest ów kaprys u Goi? Sam mistrz wyjaśnia to, przynajmniej w pewnej mierze, w podpisie pod ryciną „Kiedy rozum śpi, budzą się potwory” – „Autor śni. Stawia sobie tylko jeden cel: wykorzenić szkodliwe, szeroko rozpowszechnione poglądy i utrwalić dzięki tym <<Kaprysom>> oparte na rozsądku świadectwo prawdy”. 

To ważna wskazówka, bo rycina, choć figuruje pod numerem 43 miała pierwotnie otwierać cały cykl, więc słowa Goi to swoiste credo. W „Los Caprichos” ironia wymierzona jest zarówno w motłoch, arystokrację, jak i kler, artysta piętnuje słabości, ignorancję, wady mężczyzn i kobiet, młodych i starych, parodiuje zwyczaje i relacje międzyludzkie, komentuje instytucje społeczne, konwenanse. Podpisy są dość powściągliwe (by uniknąć interwencji ówczesnej cenzury).

80 prac Goi, które są eksponowane w Muzeum Teatru, zostało wydrukowanych z oryginalnych płyt w latach 1821-1836, zaś „Les caprices de Goya de Dali”, jedno z ostatnich dzieł surrealisty, zostało wydane (zgodnie z wolą artysty) przez Ateliers Rigal w Paryżu w 1977 roku.

Oba cykle graficzne pochodzą z prywatnego zbioru kolekcjonera, który znał osobiście Dalego i od wielu lat gromadzi jego prace. 



Zgłoś uwagę