Wrocław Extra

Niezwykły projekt jazzmana: koncerty pod wrocławskimi mostami

Tomasz Parużyński Musiał

Ceniony trębacz jazzowy Piotr Damasiewicz realizuje nadzwyczaj oryginalny projekt. Zaplanował, że w ciągu roku zagra i zarejestruje koncerty pod dwunastoma wrocławskimi mostami. Już można posłuchać, jak kompozycje wrocławianina zabrzmiały pod Milenijnym i Rędzińskim.

Tomasz Wysocki | 05 marca 2021

41-letni artysta jest uznawany za jednego z najbardziej oryginalnych polskich trębaczy jazzowych. Urodził się we Wrocławiu, studiował na uczelniach muzycznych we Wrocławiu, Katowicach oraz w Bydgoszczy. Jest kompozytorem, animatorem kultury, inicjatorem wielu wydarzeń i projektów z pogranicza sztuk – nie tylko muzyki. Od lat bierze udział w wydarzeniach artystycznych, także o randze międzynarodowej.

Projekt „Brzmienie Dźwiękowej Wenecji Północy” realizowany jest w ramach stypendium artystycznego prezydenta Wrocławia.

Mój Milenijny

– Najlepiej gra się późno w nocy i nad ranem, kiedy niemal wygasa ruch samochodów – mówi Piotr Damasiewicz.

Nie zawsze szum aut sprawia najwięcej kłopotów. Lutowy koncert pod mostem Rędzińskim był wyzwaniem ze względu na temperatury. Nagranie realizowano nad ranem, kiedy termometry pokazywały kilka stopni poniżej zera. Muzykowi zmarzły dłonie i policzki – to nie ułatwiało zadania.

Dla artysty koncerty pod mostami to także sposób na stworzenie oryginalnej mapy dźwiękowej Wrocławia. Zaczął od Milenijnego. Długa na ponad 900 metrów przeprawa została oddana do użytku w 2004 r. To ważna część obwodnicy śródmiejskiej, łączącej Wrocław północny i południowy.

Damasiewicz most i jego okolice doskonale zna, leżą w pobliżu jego rodzinnych Popowic. Konstrukcji jeszcze nie było, gdy chodził nad Odrę ćwiczyć. Nadal często próbuje pod Milenijnym. W maju w okresie pierwszego lockdownu zarejestrował tu koncert, który później emitowała radiowa Dwójka.

Piotr Damasiewicz: – Akustyka pod Milenijnym jest piękna. Pogłos jest bardzo, bardzo długi. Nad ranem, przy małym ruchu samochodowym, przy bezwietrznej pogodzie, potrafi brzmieć nawet dziewięć sekund. To jak w hinduskiej świątyni Tadź Mahal. Podobne efekty uzyskiwałem w kościołach we Francji i w Niemczech, kiedy wędrowałem pieszo po Europie. Taka akustyka stwarza niesamowite możliwości do kreowania dźwięku, improwizacji, kompozycji.

Live session Piotra Damasiewicza pod mostem Rędzińskim, fot. Anna Tarka

Muzyka to jedno, bo na ostateczny efekt składają się także odgłosy przyrody, wody, ptaków, wiatr, rytm ruchu ulicznego, płynącej wody.

– Na prawo od Milenijnego jeździły pociągi, które pięknie wchodziły w kadr dźwiękowy – opowiada muzyk. – To wszystko buduje klimat, którego na co dzień nie dostrzegamy.

Trudny most Rędziński

Inne walory ma most Rędziński. – Jest trudny, bo to potężne betonowe bydlę. Jest wysoki i długi, dlatego odbicie dźwięku, pogłos, jest bardzo słaby – mówi jazzman. – Za to pięknie wygląda o wschodzie słońca, co wykorzystaliśmy w filmach realizowanych równocześnie z nagraniami dźwiękowymi. Niezwykłe efekt daje szum wody przepływającej przez stopień wodny na Rędzinie. To także stwarza bardzo ciekawe tło dźwiękowe.

Nagrania – filmy i nagrania dźwiękowe, realizowane w ramach projektu, można obejrzeć na profilu Piotra Damasiewicza w serwisie YT. Filmy z sesji pod mostem Rędzińskim zrealizowali Tomasz Parużyński Musiał i Adam Skórzewski.

Kolejne na liście odrzańskich miejsc koncertowych są mosty Pomorskie lub Uniwersyteckie. Nie można pod nie wejść, dlatego muzyk zagra, stojąc w łodzi.

Piotr Damasiewicz: – Takie rozwiązanie wykorzystałem, kiedy na Wyspach Owczych grałem w jaskiniach, do których dostać się można tylko łodzią.

W planach jest nagranie pod mostem Grunwaldzkim, być może pod mostami Warszawskimi oraz pod jedną z kładek w pobliżu Ostrowa Tumskiego i Wyspy Słodowej. Pod każdym prezentuje inny zestaw swoich kompozycji.

– Ten pomysł ma jeszcze wymiar symboliczny. Wybrałem dwanaście mostów ze względu na symbolikę związaną z Unią Europejską, na unijnej fladze jest dwanaście gwiazd – wyjaśnia artysta. – Wrocław leży na przecięciu szlaków między Wschodem a Zachodem, Północą a Południem i w gruncie rzeczy jesteśmy centrum Europy, w miejscu styku wielu kultur. A mosty łączą drogi z przeciwległych brzegów.