Wrocław Extra

Ona to wie – „czterdziestki” mają moc, bo się nie poddają

mat. prasowe

Po raz trzeci wrocławska pisarka Katarzyna Kostołowska zaprasza do słodko-gorzkiego i pełnego humoru świata kobiet. Na kartach swojej najnowszej powieści ponownie portretuje cztery mieszkanki naszego miasta, przyjaciółki, które przekroczyły magiczną „czterdziestkę”, ale to nie kwestia wieku sprawia, że nagle wszystko w ich życiu się zatrzymuje. I to nie tylko za sprawą pandemii, która ogarnęła świat.

Małgorzata Wieliczko | 21 września 2020

Książka pt. „Czterdzieści i co z tego” (premiera 2 września br.) jest kontynuacją serii, w której ukazały się już tytuły „Czterdzieści minus” i „Czterdzieści plus”. Oba spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem czytelniczek, a druga część została nagrodzona
w plebiscycie na najlepszą książkę na jesień 2019. Dla Katarzyny Kostołowskiej był to ogromny zastrzyk motywacyjny, by ponownie sięgnąć po pióro i opisać dalsze losy swoich bohaterek.

– „Czterdzieści i co z tego”, podobnie jak wcześniejsze książki serii, dużo zawdzięcza mojemu życiu towarzyskiemu, ponieważ rozmowy z przyjaciółmi są niewyczerpującą się kopalnią pomysłów – wyjawia Kostołowska. – U każdego dzieje się coś, co można przekuć w dobrą, książkową scenę. Jestem uważnym słuchaczem, a moi przyjaciele śmieją się, że trzeba uważać, co się przy mnie mówi. Zwłaszcza przyjaciółki, bo to z nimi rozmawiam najczęściej i najdłużej. Kobiety uwielbiam, mam ich wokół siebie sporo i wszystkie ciekawe, więc nic dziwnego, że moje książki są o kobietach i dla kobiet – dodaje.

Czytasz o nich, widzisz siebie

Magda, Karola, Anita i Aśka – czterdziestolatki, które cieszą się życiem, pielęgnują swoją przyjaźń, zmagają z codziennymi problemami i wspierają się w trudnych chwilach. Lata mijają, a one tylko wzruszają na to ramionami. Bo przecież życie toczy się dalej, a na dodatek nie zwalnia tempa. Oprócz wieloletniej przyjaźni, łączy je umiejętność rozwiązywania każdego problemu w pięć minut. 

Co w takim współczesnym świecie, widzianym oczami kobiet może być ciekawego? Wszystkie, niezależnie od wieku, pod wieloma z tych perypetii, jakie przeżywają bohaterki Kostołowskiej, możemy się przecież się podpisać. Ano, właśnie to wszystko – zdaje się mówić poprzez karty swoich powieści autorka. To, że we współczesnych realiach, kobiety borykają się z takimi problemami, jak „narodzone” na potrzeby literackiej fikcji wymienione wrocławianki. Mają takie same nadzieje i marzenia, odczuwają takie same obawy...

Czytelniczki mogą więc z Magdą, Karolą, Anitą czy Aśką, łatwo się utożsamić – przekonuje Katarzyna Kostołowska – polubić je i przejąć się ich losem. Tak ma być również w przypadku najnowszej, trzeciej powieści, gdzie wspomniane „czterdziestki” w iście kobiecym stylu stawiają czoła kolejnym wyzwaniom.

mat. prasowe

Pod dachami... Wrocławia

Świadkiem wyczynów tego „babskiego świata”, pełnego wzruszeń, wieczorów zakrapianych winem, wielkich planów, ale i zawiedzionych nadziei, autorka uczyniła Wrocław, którego krętymi uliczkami bohaterki jej powieści podążały ku miłości. To także rodzinne miasto Kostołowskiej, która postarała się o to, by na kartach jej książek nie zabrakło urokliwych opisów dolnośląskiej stolicy.

W „Czterdzieści i co z tego” zastaniemy to miejsce w środku Europy podczas „oblężenia” przez wroga, którego ataku nikt na świecie nie zdołał przewidzieć – pandemii koronawirusa. Warunki się zmieniły, ale życie „czterdziestek” – ich mężów, narzeczonych, dzieci, rodziców, a nawet psów – przecież musi się mimo zaskakujących utrudnień jakoś toczyć.

Czy kobieca przyjaźń pomoże przetrwać najtrudniejszy czas?

Tego oczywiście dowiemy się z lektury najnowszej powieści Katarzyny Kostołowskiej, którą autorka – jak sama mówi – stworzyła dość szybko, duża część tej pracy przypadła właśnie na czas pandemii, bo niecodzienne warunki, wbrew pozorom, stały się sprzymierzeńcem wrocławskiej pisarki.

– Nie przepadam za tłumami, a najlepiej na świecie czuję się na własnej kanapie – mówi Kostołowska. – Pisanie to zajęcie samotne i osobne. Kwarantanna związana z koronawirusem miała tę zaletę, że nie trzeba było wymyślać wymówek, aby nie wychodzić z domu. Więc skupienie było tym razem dużo większe – wyjaśnia.   

mat. prasowe

„Czterdzieści i co z tego” jest na rynku od kilku tygodni. Książkę wydała Książnica (Grupa Wydawnicza Publicat). Fanki twórczości Katarzyny Kostołowskiej, a także mamy nadzieję nowe czytelniczki (i czytelnicy także – warto, aby panowie także co nieco o sobie się dowiedzieli...) znajdą ją na półce z literaturą obyczajową i romansem. To propozycja dla kobiet, które lubią zanurzyć się w ciekawej opowieści, szukają wzruszeń, ale i światełka nadziei i motywacji do działania – bynajmniej nie przy wielkich czynach, a raczej sprawach codziennych, do których czasem każda kobieta traci cierpliwość.

-----------------------------

O autorce:

Katarzyna Kostołowska jest polonistką i prawniczką, która od wielu lat publikuje opowiadania w czasopismach dla kobiet. W swoich książkach stara się łączyć humor ze wzruszeniami, a przede wszystkim przekonywać, że nawet w najciemniejszym tunelu zawsze w końcu pojawia się światełko. Współtworzyła kultowy Wrocław – przewodnik po mieście, w którym wychowała się i które stanowi tło jej powieści. Czerpie też ze swojego życia zawodowego – z sali sądowej, ludzkich dramatów, które dzięki mocy sprawczej pisarza przerabia w historie z pomyślnym zakończeniem.