To były obfite łupy. Wraz z adresami okradzionych osób, w torebkach zrabowanych na wrocławskich ROD-ach, w ręce podejrzanego trafiały pieniądze i karty kredytowe, telefony, a co najważniejsze klucze.
48-latek udawał się pod adres z dokumentów i zazwyczaj trafiał w dziesiątkę. Włamywał się "na czysto", używając kluczy do mieszkań. Stamtąd zabierał co cenniejszą biżuterię i pieniądze.
Straty na 150 tysięcy - 21 zarzutów
Pieniądze znikały nie tylko z domów i portfeli, ale również z kart płatniczych. Łączna kwota strat, jakie poniosły osoby poszkodowane to 150 tys. złotych.
48-letni mężczyzna usłyszał za to łącznie 21 zarzutów. Dotyczą one m.in. kradzieży mienia, kradzieży dokumentów, kradzieży z włamaniem oraz usiłowania kradzieży. – Mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzucanych czynów — informuje asp. szt. Anna Nicer z KMP.
Areszt dla podejrzanego
Jak mówią policjanci, sprawa jest rozwojowa, co może oznaczać, że poszkodowanych będzie więcej.
W związku z tym, że podejrzanem grozi za popełnione czyny do 15 lat więzienia i do tego jest on recydywistą, sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 2 miesiące.