Czego dowiesz się z tego artykułu?
- Kiedy kościół św. Elżbiety trafił w ręce protestantów?
- Co stało się z gotyckim hełem wieży kościoła?
- W którym roku i przez kogo została wykonana pamiątkowa płaskorzeźba?
- Jakich zniszczeń doznał kościół św. Elżbiety?
Kościół został konsekrowany 19 listopada 1257 roku przez biskupa Tomasza I z rodu Sawiczów, a jego patronką ustanowiono św. Elżbietę Węgierską. Świątynia w stylu gotyckim, ze strzelistą wieżą dzwonną, górowała nad Wrocławiem i była jedną z najwyższych budowli na Śląsku. Z jej szczytu nie tylko nawoływano wiernych na nabożeństwa, ale też wypatrywano pożarów w mieście.
Jak mistrz zakonny (rzekomo) przegrał kościół w kości
Przez prawie trzy wieki bazylika była kościołem klasztornym Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą, a nabożeństwa były odprawiane w obrządku katolickim. Jak podaje “Encyklopedia Wrocławia”, gdy w 1525 r., gdy do Wrocławia zawitała reformacja, ówczesny mistrz zakonu, Erhard Scultetus, zrzekł się praw do świątyni na rzecz prostetantów.
Mówiono nawet, że mistrz zakonny przegrał prawa w grze w kości z radnym miejskim Heinrichem Rybischem, który reprezentował społeczność protestancką. Wywołało to oburzenie wśród wrocławskich katolików, a wielu wróżyło nieuchronną karę, jaką Bóg miał zesłać na miasto i żyjących w nim protestantów.
Jak opisał to w Wojciech Chądzyński w swojej książce "Wrocław, jakiego nie znacie", przepowiednia spełniła się 24 lutego 1529 roku. Tego dnia nad Wrocław nadciagnęła niezwykle silna wichura. Pod jej napotem ołowiany hełm wieży bazyliki zawalił się i runął na otaczający świątynię cmentarz. Obyło się bez ofiar w ludziach, chociaż pod gruzami życie stracił kręcący się pod świątynią kot.
Wieża kościoła św. Elżbiety odbudowywana była kilka razy
Odbudowa szczytu wieży trwała kolejne cztery lata, od 1531 do 1535 roku. Hełm w stylu renesansowym był znacznie mniej okazały niż ten gotycki. Wieża “skurczyła się” też ze 130 metrów do 91 metrów. Na pamiątkę tamtego dnia i z wdzięczności, że nikt nie stracił w nim życia ani nie odniósł obrażeń, w 1534 r. miejscowy rzeźbiarz Andreas Walther wykonał płaskorzeźbę, którą wmurowano w ścianę świątyni.
Rzeźbiarz umieścił na płaskorzeźbie postacie dwóch aniołów, chwytających spadający hełm i delikatnie sprowadzających go na ziemię. Protestanci chcieli w ten sposób pokazać, że nad ich świątynią czuwała opatrzność, jednak mieszkający w mieście katolicy wciąż dopatrywali się w tamtej burzy kary boskiej.
Wieża bazyliki św. Elżbiety ucierpiała jeszcze kilukrotnie przez kolejne stulecia. W mniejszych wypadkach zniszczeniu uległy okna, runął kamienny baldachim z figurami świętych lub zawaliła się więźba dachowa. W czasie wojen napoleońskich (1806-1807) renesansowy hełm wieży został zniszczony przez Francuzów bolegających Wrocław. Chociaż kościół przetrwał II wojnę światową, to największych zniszczeń dokonały trzy pożary, które wybuchły w nim w latach 60. i 70.
Pierwszy, wywołany uderzeniem pioruna w 1960 r., zniszczył szczyt wieży i część dachu. Kolejny, we wrześniu 1975 r. strawił renesansowy hełm i zniszczył najmniejszy z trzech dzwonów na wieży. Trzeci pożar, w czerwcu 1976 r. prawie całkowicie zniszczył więźbę dachową i drewniane wyposażenie kościoła - w tym XVIII-wieczne organy. W jego wyniku zawaliła się też część żeber sklepienia nawy głównej. Odbudowa ruszyła dopiero w 1980 roku i trwała aż do drugiej połowy lat 90.
Więcej o historii bazyliki św. Elżbiety możecie przeczytać w artykule na Wroclaw.pl.