W połowie lat 20. ubiegłego wieku miasto pękało w szwach. Wrocław był najbardziej zatłoczonym miastem w całych Niemczech. W artykule z 1928 roku szczegółowo opisuje to dr Martin Fuchs, ówczesny radny miejski.
– Spośród wszystkich wielkich niemieckich miast, Wrocław jest zdecydowanie najgęściej i najniefortunniej zabudowany, a od dziesięcioleci jego rozwój jest poważnie utrudniony przez niezwykle niekorzystną ciasnotę obszaru miejskiego – pisał w marcu 1928 na łamach czasopisma Schlesisches Heim, dr Fuchs.
– W wyniku niewystarczającej powierzchni miasta, zabudowa miejska rozwinęła się bardziej niż w innych dużych miastach w pionie, a nie w poziomie. Spośród wszystkich niemieckich miast Wrocław wykazuje największą liczbę mieszkań na piątym i szóstym piętrze. Gęstość zaludnienia znacznie przewyższa gęstość wszystkich innych miast. Osiągnęła ona 116 mieszkańców na hektar obszaru zabudowanego, w porównaniu z zaledwie około 41 mieszkańcami w średniej 46 dużych miast – opisywał Fuchs.
By zwizualizować sobie ówczesny ścisk, zaznaczmy, że 116 mieszkańców na hektar, oznacza 11 600 osób na kilometr kwadratowy. Dla porównania – obecna gęstość zaludnienia we Wrocławiu wynosi około 2200 osób na kilometr kwadratowy. (Średnio, bo choćby na osiedlach z wielkiej płyty są to oczywiście wartości znacznie wyższe.) Wrocławiowi brakowało zatem terenów pod zabudowę mieszkaniową.
Szacowano, że będzie trzeba umożliwić przeprowadzkę z centrum na peryferia około 130 tysiącom mieszkańców. Potrzeby miasta w zakresie terenów zielonych i sportowych, cmentarzy i szpitali, oceniano na 1500 hektarów.
Za szczególnie atrakcyjne uważano tereny położone na zachodzie miasta, z położoną wśród zieleni Leśnicą na czele. Rozwój w tym kierunku miał m.in. tę zaletę, że budowanie mieszkań na zachód od istniejącego już pasa przemysłowego (do którego należały m.in. słynne zakłady Linke-Hofmann), pozwalało budować osiedla niezadymione przez przemysł (w mieście dominowały wiatry z zachodu).
Na północy, w granice miasta włączono miasteczko Psie Pole. Podczas gdy tereny w dolinie Widawy, położone bliżej centrum, nie nadawały się kompletnie do zabudowy, te na Psim Polu były w sam raz. Wrocław wchłonął także m.in. Karłowice, Różankę, Osobowice, Poświętne i Kowale.
Na wschodzie włączono do miasta wsie, takie jak: Księże Wielkie i Małe, Opatowice, Biskupin, Strachocin czy Swojczyce. Na południu granice zmieniły się nieznacznie. Uznano bowiem, że tereny te są zbyt użyteczne rolniczo.
Jak podaje Robert Szmytkie, współautor opracowania „Przekształcenia przestrzeni miejskiej Wrocławia. Ujęcie geograficzne” - W 1924 r. do Wrocławia przyłączono wieś Sępolno, a w 1928 r. dwa dawne miasta (Leśnica i Psie Pole) i 30 wsi (…), w wyniku czego powierzchnia miasta wzrosła z 49,2 km2 do 175,1 km2.
Na kolejną ważną zmianę granic administracyjnych Wrocławia, trzeba było zaczekać do 1951 roku. Wtedy właśnie wchłonięte zostało trzecie miasto. Brochów. Ale to już zupełnie inna historia…