Na starym stadionie Śląska przy ul. Oporowskiej wyburzają żelbetową trybunę odkrytą, która przestała być potrzebna i przez zły stan techniczny nie nadaje się do użytku. Dzięki temu że zwolni przestrzeń, będzie można poszerzyć główne boisko treningowe. Większe będzie także boisko od strony ul. Kruczej.
Jesteśmy w miejscu legendarnym. 1964 rok - Śląsk awansuje do najwyższej klasy rozgrywek, 1977 rok - pierwsze mistrzostwo Polski. I 1983 rok - słynny mecz z Górnikiem Wałbrzych, na który przyszło tutaj 27 tysięcy kibiców. Chcemy w ten kultowy stadion inwestować i go rozwijać.Łukasz Wójcik, dyrektor Młodzieżowego Centrum Sportu we Wrocławiu
Na konferencji prasowej, zorganizowanej pod rozbieraną trybuną we wtorek 29 września, dyrektor MCS-u wymienił prace prowadzone na obiekcie:
- wymiana dachu budynku,
- modernizacja siłowni,
- remont innych pomieszczeń.
Inwestycja jest konsultowana z zarządem WKS-u. – Jak wjeżdżałem na Oporowską, to włosy stawały dęba. Miałem przyjemność grać tu przez sześć lat, strzelić ostatnią bramkę w ekstraklasie w derbach z Zagłębiem Lubin w wicemistrzowskim sezonie, cieszyć się z awansu i przeżywać spadek – wspominał Remigiusz Jezierski, były piłkarz Śląska, a obecnie prezes klubu. – Życzę wszystkim, by historia Oporowskiej została w naszej pamięci. Rozbudowa infrastruktury sportowej służącej profesjonalnemu zespołowi to dobra zmiana dla tego obiektu, który wciąż będzie służyć pierwszej drużynie jako obiekt treningowy.
Krzesełka jako pamiątki
Na Oporowskiej siedzibę ma Dolnośląski Związek Piłki Nożnej. – Ten adres od zawsze odgrywa ważną rolę dla całej dolnośląskiej piłki, bo było to miejsce łączące piłkę profesjonalną, lokalną, seniorską i młodzieżową. I taką funkcję ten obiekt dalej powinien sprawować, dlatego tak ważna jest dziejąca się inwestycja – skomentował prezes Łukasz Czajkowski.
Na boisku stawili się także przedstawiciele kilku klubów z Wrocławia i okolic, które dostaną krzesełka z wyburzanej trybuny. Razem 3982 sztuk. – Na pewno zamontujemy kilka, kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt krzesełek na naszym stadionie – zapowiedział Wojciech Lewera z Klubu Sportowego Spartan Marszowice. – Będziemy młodym piłkarzom opowiadać historię Oporowskiej – dodał.
Jako dziecko przychodziłem na Oporowską i kibicowałem z tych krzesełek. Teraz trafią na naszą Sporting Arenę. Zastąpimy nimi rozkładane ławeczki.Tomasz Kucharski z Klubu Sportowego Sporting Wrocław.
Wyburzanie trybuny, kosztujące 3,4 miliona złotych, potrwa do końca 2026 roku.