Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Wrocławski magistrat przygotował obszerne „Podsumowanie stanu przygotowań miasta do sytuacji kryzysowych”. Dokument pokazuje zarówno działania już prowadzone, jak i skalę zaległości, które przez lata narastały w systemie obrony cywilnej.
Największym wyzwaniem są miejsca ochrony. Zgodnie z nowymi przepisami miasto przyjmuje, że docelowo schronienie trzeba będzie zapewnić około 400 tys. osób:
- 200 tys. powinno mieć możliwość ukrycia się w schronach i ukryciach,
- kolejne 200 tys. w miejscach doraźnego schronienia.
Dokładną sieć takich obiektów ma wyznaczyć specjalistyczne opracowanie Politechniki Wrocławskiej. Pod uwagę będą brane m.in.:
- zagęszczenie ludności,
- infrastruktura krytyczna,
- zakłady przemysłowe,
- zagrożenie powodziowe.
Obecna sytuacja z miejscami schronienia w mieście jest trudna. We Wrocławiu funkcjonuje ok. 300 starych budowli ochronnych, jednak żadna z nich nie spełnia wymagań stawianych współczesnym obiektom zbiorowej ochrony.
Posiadamy około trzystu starych budowli ochronnych. Przez lata były one stopniowo likwidowane, przekształcane na piwnice, komórki lokatorskie - mają zdemontowane urządzenia filtrowentylacyjne, nieczynną kanalizację, nie są szczelne.czytamy w piśmie podpisanym przez wiceprezydenta Wrocławia Grzegorza Romana
300 to za mało!
Urzędnicy zauważają, że nawet dostosowanie wszystkich wspomnianych obiektów zaspokoiłoby – według miejskich szacunków – zaledwie około 5 proc. potrzeb Wrocławia. Dlatego równolegle w mieście ma być tworzona nowa sieć ochrony.
Do połowy sierpnia tego roku zlecono 223 przeglądy starych obiektów. W 180 przygotowane zostały już kompletne dokumentacje nadzoru budowlanego i straży pożarnej. Ponadto miasto wytypowało także 36 obiektów, które mogą zostać miejscami doraźnego schronienia. Obecnie trwa sprawdzanie ich konstrukcji i stanu technicznego.
Osobny proces dotyczy budowli ochronnych pod 14 placówkami oświatowymi – wykonano już ekspertyzy i przygotowywane są ich modernizacje. Trwa też wykonywanie ekspertyzy dla obiektu Polskiego Radia przy ul. Karkonoskiej.
Straż pożarna wskazała ponadto 28 punktów schronienia. - Teraz trzeba określić, ile osób mogą przyjąć i jaka jest ich rzeczywista dostępność – wyjaśniają urzędnicy z UM Wrocławia.
Nowe budynki z miejscem ochrony
Nowe przepisy dotyczące ochrony ludności zmieniają także zasady projektowania budynków. Inwestorzy – poza wyjątkami zapisanymi w ustawie – mają przewidywać schron lub ukrycie albo przygotować podziemną kondygnację tak, aby można było w niej urządzić miejsce doraźnego schronienia. Na razie zainteresowanie takim rozwiązaniem nie było zbyt duże po stronie deweloperów – do 13 sierpnia do miasta wpłynęły trzy takie wnioski.
Problemem są dodatkowe koszty i wciąż niejasne zasady zapowiadanych dofinansowań. Widzimy, że inwestorzy częściej wybierają rozwiązania pozwalające urządzić miejsce doraźnego schronienia niż pełny schron.czytamy w miejskim podsumowaniu
Mieszkańcy muszą móc usłyszeć, że coś się dzieje
Kolejnym wyzwaniem dla miasta jest system powiadamiania alarmowego. W ostatnim czasie na terenie miasta przeprowadzono liczne treningi i sprawdzenia syren. Analiza akustyczna Politechniki Wrocławskiej oraz wyniki testów wskazują miejsca, w których alarm jest dziś słabo słyszalny. Na liście są m.in.:
- Zakrzów,
- Jagodno,
- Kłokoczyce,
- Widawa,
- Polanowice,
- Brochów,
- Muchobór,
- Leśnica,
- Maślice,
- Gądów,
- Ratyń,
- Oporów,
- Księże Małe.
Braki te stopniowo są uzupełniane. Tylko w ubiegłym roku we Wrocławiu zamontowano 15 nowych syren, a teraz trwa przetarg na kolejnych 11 urządzeń. Miasto otwarcie przyznaje: to nadal będzie za mało, dlatego konieczne są kolejne zakupy w następnych latach.
Jak miałaby wyglądać ewakuacja Wrocławia?
Miasto ma już też projekt planu ewakuacji. Dokument obecnie jest w fazie uzgadniania z instytucjami, które brałyby udział w takiej operacji. Przy masowej ewakuacji podstawą ma być transport lądowy: pojazdy MPK, pociągi Kolei Dolnośląskich, a w określonych sytuacjach również transport wodny.
- Pierwszym zapleczem dla ewakuowanych mieszkańców mają być miejskie szkoły i placówki oświatowe. W planie wskazano 244 takie obiekty, w których schronienie może znaleźć łącznie 15 366 osób.
- W kolejnym etapie wykorzystywane byłyby m.in. hotele, hostele, akademiki, internaty, domy kultury i obiekty sportowe.
Miasto deklaruje także zabezpieczenie na pierwsze trzy dni sytuacji nadzwyczajnej – w zakresie żywności, wody i sprzętu potrzebnego do działania służb. W magazynach są m.in. agregaty, powerbanki i urządzenia do ogrzewania, a system jest obecnie rozbudowywany.
Kluczowa jest wiedza
Zabezpieczenie na wypadek sytuacji kryzysowej leży nie tylko po stronie władz, ale też samych mieszkańców. To, w jakim stopniu będziemy przygotowani na wystąpienie nieoczekiwanych sytuacji, uzależnione jest od stanu naszej wiedzy.
Do tej pory tysiące osób przeszły już szkolenia w ramach programu „Bezpieczny Wrocław”. W bezpośrednich szkoleniach kryzysowych wzięło udział ok. 2,7 tys. mieszkańców, a zajęcia w szkołach objęły około 2,8 tys. uczniów i nauczycieli.
W trakcie zajęć uczestnicy uczą się m.in.:
- rozpoznawania alarmów,
- zasad ewakuacji,
- przygotowania plecaka ewakuacyjnego,
- udzielania pierwszej pomocy.
Miasto rozdało również 120 tys. egzemplarzy „Poradnika na czas kryzysu”, a w tym roku kolejne 10 tys. sztuk jego zaktualizowanej wersji.
Są jednak obszary, które nadal wymagają pracy. Wrocław nie przeprowadził dotąd reprezentatywnego badania pokazującego, ilu mieszkańców rzeczywiście wie, jak zachować się podczas alarmu.
Nie ma też jeszcze odrębnego systemu awaryjnej łączności z radami osiedli.
Wydatki Wrocławia na bezpieczeństwo
W najbliższy piątek, 18 września, miasto ma przedstawić pełne dane dotyczące wydatków na bezpieczeństwo i ochronę ludności w 2026 roku. W raporcie pokazana ma zostać zarówno skala już poniesionych i zaplanowanych wydatków, jak i konkretne zakupy – sprzęt, wyposażenie i rozwiązania, które mają być wykorzystywane podczas sytuacji kryzysowych. To ma być kolejny element odpowiedzi na najważniejsze pytanie: nie tylko jakie Wrocław ma plany na wypadek kryzysu, ale co z tych planów już istnieje w praktyce, a co dopiero trzeba zbudować.