Aktualizacja, godz. 18:23
Polska Agencja Kosmiczna poinformowała, że na podstawie ostatnich dostępnych informacji orbitalnych i braku znanego potwierdzenia obserwacyjnego nad Europą oraz Azją, obiekt ZQ-3 zdeorbitował pomiędzy godz. 11:15 a 13:13 polskiego czasu na ostatniej znanej trajektorii przebiegającej nad Atlantykiem, Europą, Azją i Oceanem Indyjskim.
POLSA podała również, że nie posiada informacji o tym, czy szczątki obiektu dotarły do powierzchni Ziemi.
Aktualizacja: śledź na żywo lot ZQ-3
Lot ZQ-3 można śledzić na żywo na profilu Karola Wójcickiego "Z głową w gwiazdach".
Podane też zostały aktualne godziny przelotu nad Polską (są możliwe dwa takie przeloty). Czas przelotu to zaledwie 60 sekund:
- 12:54:18 – wlot nad rejon Półwyspu Helskiego (okolice Jastrzębiej Góry / Władysławowa)
- 12:55:18 – wylot z terytorium Polski po przelocie nad północno-wschodnią Polką (Suwalszczyzna)
Aktualizacja: znamy możliwą trasę przelotu
Proces deorbitacji trwa i jest nieodwracalny, napisał na swoim profilu "Z głową w gwiazdach" Karol Wójcik. – Z najnowszych danych EU SST wynika, że perygeum orbity spadło już do około 117 km, a apogeum wynosi około 309 km. Oznacza to, że obiekt jest już głęboko zanurzony w górnych warstwach atmosfery i z każdym kolejnym okrążeniem traci wysokość coraz szybciej. Innymi słowy – proces deorbitacji jest już zaawansowany i nieodwracalny.
Są jednak pewne zmiany, o których donosi POLSA. To między innymi dokładniejsza, możliwa, spodziewana trasa ZQ-3 nad naszym krajem:
"Według najnowszych dostępnych informacji o położeniu orbitalnym, szacujemy wejście obiektu ZQ-3 R/B w atmosferę Ziemi pomiędzy 2026-01-30 06:04 UTC i 2026-01-30 12:12 UTC. Środek okna niepewności (nominalny punkt wejścia w atmosferę) szacowany jest obecnie na: 2026-01-30 09:08 UTC +/- 03:04 godz., nad Chińską Republiką Ludową i może ulec zmianie. Możliwe są przeloty nad terytorium Polski: nad Bieszczadami (7:23:41 – 7:23:48 UTC), w pasie linii brzegowej Morza Bałtyckiego (od Szczecina po Hel, 8:53:56 – 8:54:41 UTC), oraz Suwalszczyzną (od Mierzei Wiślanej po granicę z Białorusią w okolicach Dąbrowy Białostockiej, 11:55:32 – 11:56:26 UTC)."
Jak donosi również Polska Agencja Kosmiczna, szczątki modułu rakiety mogą dotrzeć do Ziemi, bo nie ulegną całkowitemu spaleniu atmosferze, wzdłuż ostatniej trajektorii. – Operatorzy Centrum prowadzą obserwacje za każdym razem, kiedy obiekt jest w zasięgu naszych teleskopów, m.in. zaobserwowany został przelot obiektu na wysokości ok. 200 km nad powierzchnią Ziemi z obserwatorium POLON-Afryka (RPA).
Tak już było - z rakietą Elona Muska
Historia budzi wiele emocji, bo podobny przelot miał już miejsce. W 2025 roku, w lutym, resztki deorbitującego Falcona 9 SpaceX-u, który nie spłonął całkowicie w atmosferze, spadły na wielkopolskie miejscowości. Teraz niekontrolowane wejście w atmosferę czeka deorbitującą rakietę Zhuque-3 produkcji chińskiej, a konkretnie korpus ZQ-3.
– Mimo że „środek” prognozy wypada nad Pacyfikiem, kolejne pół okrążenia później orbita obiektu ponownie przechodzi nad Europą. Z aktualnych danych wynika, że po przelocie nad północną Szkocją i Danią, trajektoria prowadzi nad północno-wschodnią Polskę — pisze na swojej stronie propagator astronomii, Karol Wójcik (Z głową w gwiazdach).
RCB i POLSA uspokajają
Wejście rakiety w atmosferę Ziemi (naturalny proces deorbitacji) nastąpi między 3:35 a 16:51 czasu polskiego (30 stycznia). Karol Wójcik przytacza w jednym z wpisów nieco węższe dane: "EU SST wskazuje, że przelot nad Polską nastąpi w piątek około godziny 12:56-12:57 czasu polskiego, a ślad przejścia przebiega w rejonie Suwalszczyzny".
Nie oznacza to oczywiście, że na Polskę spadną szczątki rakiety, co wyraźnie podkreśla twórca "Z głową w gwiazdach". Uspokajają też POLSA i RCB, które wydały w sprawie komunikaty.
Trajektoria obiektu w obecnym momencie pozostaje zgodna z predykcjami, które mogą zmienić się m. in. ze względu na właściwości aerodynamiczne stopnia rakiety oraz niedawną aktywność słoneczną - śledzenie obiektu za pomocą sensorów optycznych i radarowych pozwala na zmniejszenie niepewności przewidywań.Polska Agencja Kosmiczna - POLSA
Nie da się jednak tak do końca przewidzieć, jak potoczy się los ZQ-3. – Należy podkreślić, że są to prognozy obarczone niepewnością – dokładny moment oraz miejsce wejścia obiektu w atmosferę mogą ulec zmianie wraz z napływem nowych danych obserwacyjnych — informuje RCB.
Obiekt jest duży, może nie spłonąć
– Ze względu na szacowaną masę (11000kg) oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B zwracamy uwagę, że może on nie ulec całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi — informuje w komunikacie POLSA.
Agencja zapewnia, że pozostaje w stałym kontakcie z krajowymi służbami i instytucjami, które na bieżąco informowane są o sytuacji.
Według słów Karola Wójcika natomiast, statystycznie podobne obiekty najczęściej rozpadają się nad morzami i oceanami, a ryzyko, że szczątki spadną na tereny zamieszkane przez ludzi, jest bardzo rzadkie.
Niemniej już raz się zdarzyło. Warto więc być na bieżąco z sytuacją i monitorować komunikaty POLSA oraz RCB.