30 marca Kneset przegłosował prawo, ustanawiające śmierć przez powieszenie jako domyślną karę dla osób skazanych za śmiertelne ataki skierowane przeciwko bezpieczeństwu Izraela. Zdaniem aktywistów, nowe prawo stwarza ogromne pole do nadużyć i może być narzędziem represji wobec Palestyńczyków.
– Nowe ustawodawstwo nie tylko stanowi znaczący krok wstecz. Nakłada również karę śmierci de facto na tle etnicznym lub narodowościowym oraz osłabia podstawowe gwarancje prawne – pisze Amnesty International.
Poważne wątpliwości mają także europejscy analitycy.
– W teorii nowe przepisy nie wyróżniają narodowości sprawców, ale w praktyce dotyczy to Palestyńczyków – głównie na okupowanych terytoriach Zachodniego Brzegu Jordanu. Jest duże ryzyko, że kara będzie nadużywana i stosowana jako odpowiedzialność zbiorowa – pisze Michał Bruszewski z portalu defence24.pl.
– Wyobraźmy sobie, że w toku demonstracji Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu Jordanu ginie izraelski żołnierz – w tym czasie aresztowanych zostaje kilkunastu uczestników manifestacji. Kogo skażą na karę śmierci? Czy demonstracja „ze skutkiem” śmiertelnym to już akt terroru podchodzący pod nową ustawę? – dodaje Bruszewski.
Aktywiści z „Solidarnościówki Wrocław”, współorganizatorzy wczorajszego protestu, zwracają uwagę na jeszcze jeden szczegół. – W ich ocenie, sądy wojskowe w Izraelu mają wskaźnik skazań przekraczający 99 proc. wobec palestyńskich oskarżonych i „są znane z lekceważenia zasad należytego procesu oraz gwarancji rzetelnego procesu”.
Galeria zdjęć
Decyzję Knesetu skrytykowała także Rada Unii Europejskiej.
- Zatwierdzenie ustawy o karze śmierci przez parlament Izraela stanowi poważny regres w stosunku do tej praktyki i własnych zobowiązań tego kraju. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni de facto dyskryminującym charakterem tej ustawy.
(…) Kara śmierci stanowi pogwałcenie prawa do życia i nie może być wykonywana bez naruszenia absolutnego prawa do wolności od tortur i innego złego traktowania. Nie ma również udowodnionego skutku odstraszającego i sprawia, że wszelkie błędy sądowe stają się nieodwracalne - czytamy w komunikacie UE.