Tego dnia na warsztatach i panelach poruszano tematy zieleni w przestrzeniach publicznych, tworzenia miejsc dla przyszłych pokoleń, ciszy i dobrego samopoczucia w miejscach publicznych oraz odzyskiwania ich na potrzeby społeczności. Dużo uwagi poświęcono też wodzie - pokazując, jak wiele miast zaczęło odkrywać swoje rzeki, kanały i nabrzeża, czyniąc błękitną infrastrukturę nie tylko miejscami do życia i socjalizacji, ale też walki ze zmianami klimatu.
W programie pojawiły się też tematy bardzo na czasie. Dyskutowano o podcastach i sztucznej inteligencji w służbie placemakingu. Trzeci dzień Placemaking Week nie opierał się zresztą tylko na prezentacjach i wykładach. Na warsztatach w WuWA można było zbudować i rozwinąć wirtualne osiedle, korzystając… z Minecrafta.
Według Hansa Karssenberga, współzałożyciela Fundacji Placemaking Europe, placemakingowi przyświeca zasada "nie możesz pracować nad przestrzenią, nie wstając zza biurka". Dlatego przez cały festiwal uczestnicy oglądają miejsca, nad którymi później pracują. W czwartek odwiedzili dwa kolejne Local Challenges (Lokalne Wyzwania): Plac Społeczny, który od lat potrzebuje zmiany i przestrzenie pod estakadą Alei Wielkiej Wyspy, gdzie projektowanie przestrzeni publicznej trzeba zaczynać niemal od zera.
Jest niesamowicie. Wszyscy, którzy przyjechali tu z 40 krajów, mówią to samo. Naprawdę widać, że zespół Placemaking Europe i zespół Wrocławia włożył w stworzenie festiwalu mnóstwo energii. Nie widzieliśmy na poprzednich edycjach czegoś takiego, jak tutajHans Karssenberg, współzałożyciel Fundacji Placemaking Europe, zapytany o przebieg i atmosferę festiwalu.
Placemaking Week we Wrocławiu. Z wizytą na Pl. Społecznym i pod Aleją Wielkiej Wyspy
Warsztaty dotyczące Placu Społecznego odbyły się w Muzeum Architektury przy ul. Bernardyńskiej 7. Mimo jesiennej aury, uczestnicy przeszli się przez Promenadę Staromiejską na plac, oprowadzani przez Łukasza Medekszę, zastępcę dyrektora Departamentu Strategii i Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia. Uczestnicy poznali historię i problemy, związane z tym miejscem i następne kilka godzin spędzili, pracując nad pomysłami, jakie można zastosować przy jego zmianie.
Wrocław już od kilku lat należy do sieci miast zajmujących się placemakingiem i wiemy, że miasto zrobiło już wiele w tej dziedzinie. Oczywiście przed miastem tej wielkości zawsze stoją nowe wyzwania. Aby im sprostać i stworzyć lepsze przestrzenie publiczne, należy robić to wspólnie z mieszkańcami - właśnie dlatego organizujemy warsztaty na Pl. Społecznym. Być może potrzebuje on odrobiny miłości i być może uda nam się pomóc lokalnym aktywistom w rozwiązaniu tej kwestiiHans Karssenberg, współzałożyciel Fundacji Placemaking Europe.
Dzień zakończył się wspólną kolacją w Czasoprzestrzeni, na którym spotkali się uczestnicy, organizatorzy i władze miasta. Tradycyjne dania kuchni polskiej, które „rozgrzewają duszę” zostały przygotowane przez wrocławską Fundację Mniej Więcej, stworzoną przez szefów kuchni i ratującą nadwyżki żywności przed zmarnowaniem. Spotkaniu towarzyszyła instalacja Adama Roigarta.
Zdaniem Łukasza Medekszy, Placemaking Week Europe ma gigantyczne znaczenie dla Wrocławia. Jego zdaniem, jest to wielki zastrzyk kreatywności i daje dużo energii do tego, by w inny sposób - dzięki perspektywie gości z Hiszpanii, Holandii ay nawet Meksyku - myśleć o naszym mieście.
Druga, bardzo istotna, rzecz jest taka, że mnóstwo ludzi przyjechało do Wrocławia. Często są tu po raz pierwszy, a wyjeżdżają pod wielkim wrażenie tego, jak to miasto wygląda i funkcjonuje. Niektórzy, mając wcześniejsze doświadczenia, są pod wielkim wrażeniem tego, jak my się zmieniamy. Można powiedzieć, że w ten sposób też zyskujemy kolejnych naturalnych ambasadorów Wrocławia.mówi Łukasz Medeksza.
Piątek, 25 września, to ostatni dzień Placemaking Week Europe we Wrocławiu.