6. Festiwal Silesius. Premierowe książki poetyckie Wydawnictwa Warstwy

Maj miesiącem poezji, więc i Wydawnictwo Warstwy premiery swoich poetyckich książek przygotowywało specjalnie z myślą o zaprezentowaniu ich podczas 6. Międzynarodowego Festiwalu Poezji Silesius (17-23.05). Szczęśliwie tak się złożyło, że wszystkie trzy tomy – Darka Foksa, Agnieszki Wolny-Hamkało i Małgorzaty Lebdy są naprawdę warte uwagi, a nawet grzechu.  


Raster Lichtensteina

Poetka, prozaiczka, autorka książek dla najmłodszych – Agnieszka Wolny-Hamkało nie zamyka się w jednej tylko literackiej aktywności, byłoby to wyjątkowo nienaturalne, choć, być może, najbardziej intensywnie tworzy jako poetka (dziewięć tomów plus wydany w ubiegłym roku zbiór „Zerwane rozmowy”).

Jej najnowszy tom „Raster Lichtensteina” nie tylko spodoba się fanom, przede wszystkim da do myślenia tym, którzy dotąd na jej utwory pozostawali obojętni. Jej obserwacje otaczającej nas rzeczywistości są nie tylko celne, a język precyzyjny jak chirurgiczny lancet, jest też w wierszach Agnieszki Wolny-Hamkało niewymuszona swoboda, feeling, jest i splin, szczególny niepokój. Udziela się ten klimat czytającemu na tyle mocno, że zaczyna za autorką powtarzać „Boję się wszystkiego i wszystkiego chcę”. I dotykać palcami raster na okładce – obraz z drobnych kropek – na cześć Roya Lichtensteina pięknie zaprojektowanego przez Joannę Jopkiewicz z Grupy Projektor.      

  • Spotkanie z Agnieszką Wolny-Hamkało podczas Festiwalu Silesius (wtorek 18 maja o 18.45), do obejrzenia (także później) na FB Wrocławskiego Domu Literatury

Mer de Glace

Lodowiec w Alpach zainspirował tytuł znakomitego tomu Małgorzaty Lebdy. Okładka, miejscami wypukła, miejscami wklęśnięta (przepiękny projekt Joanny Skrzypiec-Żuchowskiej) to jednak zarys nie lodowcowego jęzora, a zastygłej w piasku pracy Bałtyku. Czytelnik prędko złapie się na tym, że cały czas tego morza dotyka, głaszcze, jakby nie mógł się z książką rozstać. Niby rzecz zwyczajna, a jednak.

Małgorzata Lebda lubi proste życie i z rzeczy codziennych, powtarzalnych, czasem błahych potrafi czynić poezję, niemal medytacyjną. Do jej utworów będziemy wracać, aby jeszcze raz wybrzmiały na języku i przywołały konkretny pejzaż, odczucie, bo to bardzo sensualne przeżycie. Może podobne do tego z Instagrama poetki.

Profil bardzo dyskretny, stylistycznie powściągliwy, ale to nie designerski zabieg, tylko autentyczna potrzeba i styl bycia. Sporo tu krajobrazów, zdjęć ze spacerów z psami, ujęcia kamienia leżącego w piasku, drzew mierzących swoje odbicie w tafli wody. 

Przyroda i to, jak na nas wpływa (na nasze ciała, na spokój duszy) to także bardzo ważny temat w „Mer de Glace”, może dlatego tak przejmująco czyta się o powolnym jej wyniszczeniu, jakie się dokonuje, a którego zapowiedź dostrzeżemy też w poezji Małgorzaty Lebdy.     

  • Spotkanie z Małgorzatą Lebdą podczas Festiwalu Silesius (czwartek 20 maja o 18.45) do obejrzenia (także później) na FB Wrocławskiego Domu Literatury

Eurydyka

Nie spodziewajmy się wyłącznie antycznej tragedii, w historii o Eurydyce istotny jest też wątek bachanaliów, erotycznej swobody, szczerości, bo książka poetycka i jednocześnie fotograficzna Darka Foksa, lektura pewnie dla pełnoletniego czytelnika (choć nastolatki oglądają dziś na Netfliksie bardziej śmiałe sceny) to uszeregowane do czterech pór roku utwory. O naszej rzeczywistości, ale widzianej i pisanej tak, jak tylko Darek Foks potrafi patrzeć, dostrzegać i mówić w genialnym, własnym stylu o fascynacji, pożądaniu, tęsknocie, spełnieniu i niespełnieniu, o codzienności, która przybija i wypycha poetę na falę wznoszącą.

„Eurydyka” to rodzaj ilustrowanego dziennika, do którego wglądu autor sam zaprasza zamiast zamknąć przed nosem. I zanim się człowiek obejrzy podgląda dalej. A warto. 

Bo Foks nie tylko pisał, także fotografował, potem z fragmentów zdjęć zmontował nowe obrazy i zatytułował jak ukochane filmy Bergmana, Coppoli, Hitchcocka i wielu innych, bo przekrój jest tu olbrzymi, jak na autora „Zawrotu głowy. Antologii polskich wierszy filmowych” i ucznia łódzkiej „Filmówki” przystało. Są zdjęcia z miasta Pragi, martwe natury, ale przede wszystkim wkomponowane w niemal wszystko kobiety. Czasem półnagie, nagie, w bieliźnie, wycięte z gazet i doklejone, pozujące, albo uchwycone. Odprężone, zrelaksowane, bezpruderyjne, zadowolone z własnego ciała. I z siebie. 

  • Spotkanie z Darkiem Foksem podczas Festiwalu Silesius (piątek 21 maja o 19.15) do obejrzenia (także później) na FB Wrocławskiego Domu Literatury.


Zgłoś uwagę