Seniorzy w kooperatywach

Zamiast zakładać nowe kooperatywy i budować nowe mieszkania Fundacja Aktywny Senior ma pomysł, by ideą kooperatyw zainteresować seniorów mieszkających na Popowicach i namówić ich do wspólnych działań.

  • Osiedle Popowice fot. Julo


Fundacja Aktywny Senior uczestniczyła jako partner w programie "Projekty Partnerskie Grundtviga” wraz z Włochami – liderem, Wielką Brytanią i Szwecją. Celem projektu „CoEldeRly for Elders' Reactivation” było poznanie funkcjonowania wspólnot określanych jako co-housing i wypracowanie podstaw do zastosowania tego modelu w grupie seniorów.

- Byłem w Szwecji, gdzie idea kooperatyw (zwanych tam co-housingiem)  w których mieszkają seniorzy jest żywa, polega ona na wznoszeniu nowych budynków i na zaadaptowaniu już istniejących do potrzeb wspólnego mieszkania – opowiada Marian Ferenc, prezes zarządu Fundacji Aktywny Senior. – W naszych realiach kulturowych takie rozwiązania wydają się raczej niemożliwe, bo wielu seniorów po prostu nie lubi zmian, czuje się też zobowiązana wobec rodzin. Każda przeprowadzka, zmiana mieszkania to dla nich olbrzymi stres.

Dlatego Fundacja Aktywny Senior proponuje, by ideę kooperatyw zaszczepić na osiedlach, w budynkach, gdzie sporą część mieszkańców stanowią seniorzy. – Rozmawiamy o tym z zarządem spółdzielni osiedla Popowice – mówi Marian Ferenc. – Zobaczymy, czy seniorzy w ogóle będą tym zainteresowani.

Pomysł polega na tym, by na osiedlu, w blokach wydzielić części wspólne – pomieszczenia, gdzie mogliby się spotykać ludzie, organizować sobie zajęcia np. gimnastykę, warsztaty, rozmawiać.

- W Szwecji przestrzenie wspólne w cohousingach są głownie zorganizowane przy kuchniach – opowiada Marian Ferenc. – Tam toczy się większość codziennego życia. Mieszkańcy spotykają się na wspólne gotowanie, pogawędki. To zachęca do bycia razem. Może u nas też to się uda.

Projekt kooperatyw na Popowicach byłby prowadzony z naukowcami z  Politechniki Wrocławskiej (Wydział Architektury), Akademii Wychowania Fizycznego. Każda grupa seniorów miałaby swojego lidera, który czuwałby nad nimi. Wspólne przestrzenie dostosowaliby do swoich potrzeb z pomocą architekta.

- Właściwie pomysł stworzenia kooperatyw to nic nowego. To powrót do tego, co działo się na tych osiedlach 40 lat wcześniej, gdy ludzie się tam wprowadzali. Wtedy wszyscy sobie pomagali, pożyczali narzędzia, urządzali wspólne imieniny, pilnowali sobie dzieci. Wraz ze zmianami ustrojowymi ludzie pozamykali się we własnych domach i w sobie. Tak naprawdę będziemy próbować zmienić mentalność mieszkańców, otworzyć ich na siebie. Trudno jednak powiedzieć, czy to się uda. Myślę, że warto spróbować – uważa Marian Ferenc.

Więcej informacji o promyśle na stronie Fundacji Aktywny Senior.

Zgłoś uwagę