Płyta pamięci Włodzimierza Szomańskiego. Dla dużych i małych

Blisko dwa lata temu Włodzimierz Szomański, wrocławski kompozytor i założyciel genialnych Spirutuals Singers Band zginął w tragicznym wypadku. Jego Spiritualsi pożegnali go, jak umieli najpiękniej – nagrywając płytę „Oku-la-la-ry” z utworami swojego mentora do wierszy Juliana Tuwima. Album przygotowano z miłością – nie tylko muzycznie, ale i graficznie.

  • krasnal szomol

    Krasnal Szomol na cześć Włodzimierza Szomańskiego dyryguje przed gmachem NFM


Spiritus movens (czyli sprawcą) tego pięknie wydanego albumu jest Elżbieta Szomańska, żona Włodzimierza Szomańskiego, mama Oli Szomańskiej, świetnej wokalistki Spirituals Singers Band. A przez lata jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci wrocławskiego środowiska muzycznego (wiele dzieci pamięta pewnie jej zapowiedzi utworów muzycznych w filharmonii, a melomani jedyne w swoim rodzaju prowadzenie koncertów muzyki wiedeńskiej). W książeczce zamieszczonej na płycie przypomina, jak się „Oku-la-la-ry” rodziły. Najpierw z koncepcji Włodzimierza Szomańskiego i reżysera Leszka Czarnoty jako bajka muzyczna „Cuda i Dziwy”, którą grano w całej Polsce. Potem pod zmienionym tytułem jako „Tajemnica Krasnala Szomola” (czyli krasnala na obraz i podobieństwo Pana Włodzimierza-figurkę znajdziemy przed służbowym wejściem do NFM). Wreszcie jako materiał na płytę pod tuwimowym tytułem „Oku-la-la-ry”.

Na krążku szesnaście piosenek (i dwa utwory w klimacie karaoke – śpiewać mamy my, a utwór nagrano tak, że akompaniują nam SSB). Utwory wykonuje rodzina (Spirituals Singers Band to właściwie bliscy Włodzimierza Szomańskiego) i przyjaciele. I to jacy! Olga Bończyk, dawna Spiritualistka, śpiewa przejmująco „Scherzo”, solo i w duecie z Martą Raczak-Idczak, bracia Piotr i Wojciech Cugowski brylują w „Ptasich plotkach”, aktorka Teresa Lipowska jest narratorką w „Ptasim radiu”, aktorka Krystyna Tkacz i Mieczysław Szcześniak dialogują „Spóźnionym słowiku”, Barbara Kurdej-Szatan jest upartą „Zosią samosią”. Muzycznie wspomógł solistów i Spiritualsów zespół muzyczny (kwartet, perkusja, gitary, kontrabas) z udziałem m.in. kompozytora Hadriana Filipa Tabęckiego (tutaj w charakterze pianisty), a aranże opracował tenor Piotr Hajduk.

Efekt jest więcej niż świetny, jest porywający! Ponad godzina muzyki upływa niepostrzeżenie, bo jest dowcipnie, lapidarnie, wzruszająco, wspominkowo. W rytmie ballad, swingu, rock’n’rolla. A oglądając książeczkę trzeba się przyjrzeć uważnie rysunkom – do każdej z piosenek swoje wizje domalowały dzieci zaproszonych wokalistów. Wyszło naturalnie, rodzinnie, w takiej atmosferze, jaką zawsze kreował na scenie i poza nią Włodzimierz Szomański zarażając pozytywną energią. Teraz wysyłają ją w świat jego muzyczni spadkobiercy.

Zgłoś uwagę