Panato Cafe – płacisz za czas

Przy wejściu do Panato Cafe powita Cię zegarmistrz i wręczy kartkę z godziną przyjścia. Od tego momentu ze wszystkiego możesz korzystać do woli. Zrobić kawę, zjeść ciasto, poczytać książkę. Wychodząc, zapłacisz tylko za liczbę spędzonych w kawiarni minut.

  • Jedna z niewielu na świecie  kawiarni,  w których płacisz za czas, powstała na Nadodrzu

    Jedna z niewielu na świecie kawiarni, w których płacisz za czas, powstała na Nadodrzu

  • Daria Sudoł i Patrycja Polaczuk-Rutkowska

    Daria Sudoł i Patrycja Polaczuk-Rutkowska

  • W Panato Cafe obowiązuje samoobsługa

    W Panato Cafe obowiązuje samoobsługa


Do dyspozycji gości będą czajnik, opiekacz, french pressy, lodówka, ekspres przelewowy i ciśnieniowy (obsługiwany przez zegarmistrza, bo to urządzenie nieco bardziej skomplikowane), także – jak to nazywają w Panato – selfie kącik. To blat ze sztućcami i talerzami, gdzie z przyniesionych ze sobą produktów będzie można zrobić sobie kanapkę czy posiłek. Można będzie też zjeść gotowe ciasta, ciasteczka czy przegryzki.

Strawa dla ciała to jednak tylko część oferty Panato Cafe. Jest tam wi-fi, planszówki, biblioteczka z książkami i czasopismami, a w planach spotkania, warsztaty i dyskusje tematyczne. Na przykład filozoficzne wtorki, profesjonalne cuppingi (degustacje kaw) i pokazy filmowe.  To nie jest typowa kawiarnia, a miejsce społeczno-kulturalnych spotkań. Bardzo nam zależy, by nasi goście czuli, że to ich miejsce i żeby wspólnie z nami je tworzyli  tłumaczy Daria Sudoł z Panato Cafe. Patrycja Polaczuk-Rutkowska, także z Panato dodaje:  Ludzie i tak odwiedzają kawiarnie głównie po to, żeby miło spędzić czas. U nas będą mogli zostać dużo dłużej. Jeśli będą mieli pomysły na jakieś wydarzenie, niech dadzą znać, chętnie je zrobimy.

Takie miejsca to w Anglii, Rosji i we Wrocławiu

Panato Cafe mieści się w podwórku ulicy Jedności Narodowej – tam gdzie spółdzielnia Panato, której członkowie zajmują się między innymi sitodrukiem, drukiem 3D czy krawiectwem. Przechodząc na patio, będzie można więc rzucić okiem na część biurową.  Dosyć długo wszyscy myśleliśmy, co zrobić, żeby nasza kawiarnia wyróżniała się spośród innych. W końcu padł pomysł, żeby nie sprzedawać samej kawy, tylko czas spędzany w tym miejscu. Przegadaliśmy go na wszystkie strony i stwierdziliśmy, że idealnie się wpisuje w dotychczasową działalność spółdzielni. Zawsze była to przestrzeń otwarta, ludzie lubią tu przebywać, a nas to bardzo cieszy – wyjaśnia Patrycja.

Ile kosztuje czas?

To, że czas jest w cenie, odczuwa chyba każdy, zwłaszcza gdy tego czasu ciągle brakuje. W Panato zapewniają jednak, że stawka za minutę jest tak skalkulowana, żeby w porównaniu z innymi kawiarniami ceny były konkurencyjne. Przez pierwsze pół godziny każda minuta ma kosztować 25 groszy, a potem cena ma spadać. W dniu wielkiego otwarcia kawiarni, czyli w niedzielę, 21 września, cennik nie obowiązuje – każdy płaci, ile chce. W programie imprezy wiele atrakcji, w tym warsztaty, pokazy, muzyka na żywo, wzruszająca przemowa prezesa i niespodzianki. Start o godzinie 12.00.

Regularnie Panato Cafe będzie otwarte: od poniedziałku do piątku  od 12.00 do 20.00, a w sobotę i niedzielę od 11.00 do 22.00.

Joanna Strutyńska

Zgłoś uwagę