Maraton Grozy w kinie Helios Magnolia

Na ten maraton trzeba będzie dobrze wypiłować sobie paznokcie, bo te dłuższe połamiemy wbijając je w panice w kinowy fotel. W piątek 31 lipca w Heliosie Magnolia widzowie posmakują zarówno premier – „Szubienicy” i „Taśm Watykanu”, klasyka gatunku – „Egzorcysty”, jak i „Wilkołaczych snów”. Ten zuch, kto dotrwa do końca. Finisz o poranku 1 sierpnia.


Maratony są dobrą okazją zarówno by nadrobić zaległości, jak i w prezencie zobaczyć premiery. Na ekrany wchodzą wkrótce dwa filmy grozy. Pierwszy – ”Szubienica” Chrisa Lofinga to zrobiona w konwencji „Blair Witch Project” historia uczniów z małego miasteczka, którzy nieświadomie otwierają puszkę Pandory próbując zrobić przedstawienie będące powtórką pewnego spektaklu sprzed 20 lat. Tamten zakończył się tragicznie, teraz zapowiada się równie makabrycznie. Dla widzów o mocnych nerwach, ale i tolerancyjnych na sposób filmowania naśladujący robienie filmów kamerą z ręki. Obraz często jest nieustabilizowany, co dodatkowo wzmaga grozę.

Druga premiera to „Taśmy Watykanu” Marka Neveldine’a o pięknej blondynce opętanej przez demona. Kiedy zawodzą sprawdzone środki na ratunek ruszają egzorcyści z Watykanu, którzy przez wieki stali się wyspecjalizowanymi ekspertami i praktykami w tym temacie. Łatwo nie będzie, bo, jak wszyscy wiemy, licho nie śpi. Będą sceny rodem z „Egzorcysty”, choć unowocześnione o współczesne efekty specjalne. Słowem, seans dla wytrwałych i wytrzymałych oraz odpornych na diabelskie sztuczki.

Wśród tytułów nie mogło zabraknąć klasyka, a z „Taśmami Watykanu” idealnie koresponduje „Egzorcysta” Williama Friedkina, klasyk gatunku z fenomenalnymi rolami Maxa von Sydowa i Ellen Burstyn, a także niezapomnianym klimatem i muzyką Mike’a Oldfielda (słynny temat „Tubular Bells” zdobył rzesze wyznawców). A wszystko zaczęło się od tego, że aktorka (Burstyn) zaniepokoiła się zachowaniem córki. Wkrótce dziecko zaczęło mówić nieznanym głosem, a zły duch opanował całe ciało. Na ratunek pospieszył egzorcysta (Max von Sydow), ale potrzeba było interwencji większej grupy osób, by pokonać demona. Klasyk, który w ogóle się nie zestarzał.

Ostatni z filmów Maratonu Grozy to „Wilkołacze sny” Duńczyka Jonasa Arnby, czyli historia młodej, ładnej i subtelnej dziewczyny, która nieoczekiwanie dla siebie i rodziny zaczyna zmieniać się w makabryczny sposób. Najpierw wyrastają jej włosy na całym ciele, potem robi się coraz bardziej agresywna, wreszcie rusza na łowy. Ofiarami zostaną ci, którzy spróbują jej przeszkodzić.  

Wstęp na Maraton Grozy od 15 lat. Start w piątek 31 lipca o 22.00, finisz w sobotę 1 sierpnia o 6.00 rano. Bilety kosztują 24 zł.

Zgłoś uwagę