Branford Marsalis i Kurt Elling w NFM. Promują nowy album

Kilka miesięcy temu we Wrocławiu słuchaliśmy trębacza Wyntona Marsalisa, a 1 lipca swój nowy album promować będzie w Narodowym Forum Muzyki jego brat, saksofonista Branford Marsalis, który do współpracy przy nowym krążku zaprosił Kurta Ellinga. U nas wystąpią obydwaj z materiałem z „Upward Spiral” nagranym dla Sony Music.

  • branford marsalis, kurt elling

    Branford Marsalis i Kurt Elling/fot. Palma Kolansky

  • kurt elling

    Kurt Elling/fot. Anna Webber

  • branford marsalis, kurt elling

    Płyta Branforda Marsalisa z udziałem Kurta Ellinga


Muzyczna dynastia Marsalisów

Branford Marsalis wywodzi się z jednej z najpotężniejszych rodzin jazzowego przemysłu amerykańskiego i zarazem jednej z najbardziej zdumiewających pod względem erupcji talentów. Ojciec Ellis Marsalis jest pianistą i pedagogiem, a także patronem centrum muzycznego w Nowym Orleanie, w którym jego syn Branford nagrał teraz album. Matka Dolores wokalistką, a spośród ich sześciorga dzieci wszystkie zajmują się muzyką, choć najbardziej znani pozostają bracia Wynton i Branford, obydwaj gruntownie wykształceni i od lat zajmujący znaczącą pozycję na rynku jazzowym, choć Wynton romansował też i wciąż nie zaniedbuje klasyki.

Branford Marsalis Quartet w NFM

Branford Marsalis Quartet w NFM

Koncert / Jazz
Termin 1 lipca 2016 20:00

Miejsce Narodowe Forum Muzyki

Zobacz

Płyta z gościem specjalnym

Branford gra od początku lat 80. (zaczynał jako student prestiżowego Berklee College of Music, który ukończył także wrocławianin Kuba Stankiewicz), nagrywa od 1984 roku, średnio płytę rocznie. Nie zwalnia tempa, dwukrotnie otrzymał statuetkę Grammy, a do współpracy (dość kameralnej) zaprasza zawsze jeśli nie rodzinę, to muzyków, z którymi dialogowanie sprawia mu przyjemność. Na takiej zasadzie powstał też album „Upward Spiral” nagrany z udziałem specjalnego gościa, Kurta Ellinga, uważanego przez krytyków za najlepszego wokalistkę jazzowego na świecie. Płyta jest efektem spotkania dwóch muzyków, którzy czują potrzebę grania prywatnego, niemal intymnego, nieprzeznaczonego na potrzeby wielkich sal koncertowych, a raczej niewielkich klubów, gdzie łatwiej jest wytworzyć szczególną więź między głosem i instrumentem a publicznością. Brat Branforda, Wynton nagrał niegdyś piękny album z kompozycjami barokowymi na trąbkę i głos, w nawiązaniu do czasów, gdy organizowano konkursy, gdzie śpiewak musiał powtórzyć linię melodyczną graną przez instrumentalistę (często najeżoną technicznymi trudnościami). Wszystko po to, by pokazać, że głos jest najdoskonalszym spośród instrumentów.

„Blue Velvet” na granicy możliwości

Słuchając teraz „Upward Spiral” mamy wrażenie, że Elling przekracza granice możliwości. Posłuchać warto zwłaszcza jego wersji „Blue Velvet”, słynnej piosenki rozsławionej dodatkowo przez film Davida Lyncha. Powolne tempo zmusza do długiego wytrzymywania nut i śpiewania pianissimo (ale i zgodnie ze słowami „softer than satin”), co jest sprawdzianem dla każdego wokalisty. Opanowanie, fenomenalną technikę i imponującą emisję Ellinga tutaj widać najpełniej. Ciekawe, jak uda się wytworzyć podobny kameralny klimat w Narodowym Forum Muzyki. Ale Elling ma godnego partnera w Marsalisie. Głos i instrument tworzą tu jedność, żaden nie próbuje wybić się na niepodległość, szarżować dla efektu, dostajemy za to pokaz jazzowej elegancji w najlepszym wydaniu i pięknego grania w niewielkim zespole. Są na płycie fragmenty rytmiczne i pełne energii, jak Gershwinowski „There’s a boat dat’s leavin’ soon for New York” z opery „Porgy and Bess”, czy zadziorny „Doxy” Sonny’ego Rollinsa (ze świetnym saksofonem kontrapunktującym wokal w dowcipny sposób). Przebój Sinatry „I’m a fool to want you” Panowie wykonują w stylu wielkiego Franka, tylko we dwóch, po prostu porywająco, bez jednego zbędnego dźwięku. I czapki z głów przed Ellingiem za śpiewanie w stylu bossa novy przeboju Antonia Jobima „Só Tinha de Ser Com Você”.

Koncert 1 lipca

Koncert Branforda Marsalisa i Kurta Ellinga w Narodowym Forum Muzyki już 1 lipca, a razem z nimi na scenie zagrają Joey Calderazzo – fortepian, Eric Revis – gitara basowa i Justin Faulkner – perkusja. Bilety kosztują 70-180 zł.

Zgłoś uwagę