Ślęza ogrywa Eneę AZS Poznań

Koszykarki Ślęzy Wrocław, nie bez problemów, wygrały z zespołem z Wielkopolski 68:57. Dzięki temu wciąż pozostają w czubie ligowej tabeli.

  • Ślęza Wrocław zwyciężyła w kolejnym meczu Basket Ligi Kobiet

    Ślęza Wrocław zwyciężyła w kolejnym meczu Basket Ligi Kobiet. Tym razem pokonała Eneę AZS Poznań, fot. Ślęza Wrocław


To miał być spacerek dla wrocławskiej Ślęzy. Na parkiet mistrzyń Polski przyjechała bowiem ostatnia drużyna tegorocznych rozgrywek, która nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa w tym sezonie. Enea AZS Poznań pokazała jednak, że nie zamierza się poddawać jeszcze przed pierwszą syreną spotkania

Zaskakujący początek

Goście już od początku dosyć niespodziewanie objęli prowadzenie, które w pewnym momencie sięgnęło ośmiu punktów – po rzucie „za trzy” Jasmine Davis poznanianki wygrywały 10:2. Dopiero wtedy do pracy wzięły się zawodniczki trenera Arkadiusza Rusina. Marissa Kastanek i Agnieszka Kaczmarczyk liderowały we wrocławskiej drużynie w zdobywaniu punktów. Po kolejnej, udanej akcji Kastanek Ślęza doprowadziła do remisu po 15. Do końca kwarty trwała wymiana ciosów, ostatecznie to wrocławianki po 10 minutach prowadziły jednym „oczkiem” 21:20.

Druga kwarta to okres słabej gry obu zespołów. Zawodniczki raziły nieskutecznością w sytuacjach podkoszowych. Gospodarze dzięki Sharnee Zoll-Norman uzyskali kilka punktów przewagi i dotrwali z nimi do przerwy. W drużynie gości bardzo aktywna była znana z występów we Wrocławiu Kataryna Rymarenko, ale nie miała wsparcia w koleżankach z zespołu. Po dwóch kwartach Ślęza prowadziła 35:30, ale grała daleko od oczekiwań publiczności.

Ślęza przejmuje kontrolę

Tuż po przerwie Enea doprowadziła do remisu dzięki przechwytowi Rymarenko i kolejnej trójce Davis. Ekipę mistrzyń Polski ponownie próbował poderwać duet Kastanek -Kaczmarczyk, których akcje pozwoliły objąć prowadzenie w stosunku 42:35. Od tego momentu przez kolejne trzy minuty żaden zespół nie mógł znaleźć drogi do kosza. Tę serią przerwała dopiero zawodniczka gości Aleksandra Parzeńska, wykorzystując rzut osobisty. Końcówka kwarty należała do Sharnee Zoll-Norman, dzięki której przed ostatnią odsłoną meczu Ślęza prowadziła 52:40.

Dwie indywidualne akcje Klaudii Sosnowskiej zakończone rzutami z półdystansu dały Ślęzie najwyższe w tym dniu prowadzenie - szesnastoma punktami, co wprowadziło względny spokój w obozie podopiecznych Arkadiusza Rusina. Mimo tego, gra gospodyń pozostawiała tego dnia wiele do życzenia. Szczególnie mógł martwić niski procent skuteczności w próbach zza łuku. Nie zawodziła jedynie Kastanek, która zakończyła spotkanie ze zdobyczą 12 punktów. Ostatnią kwartę jednym oczkiem wygrały poznanianki, ale w całym spotkaniu lepsza okazała się Ślęza, pokonując Eneę 68:57.

Ślęza Wrocław – Enea AZS Poznań 68:57 (21:20, 14:10, 17:10, 16:17)

Zgłoś uwagę