FILTRUJ

RODZAJ

OPIS

Bohaterami ostatniego w sezonie koncertu kameralnego w NFM będą baryton Bartłomiej Misiuda oraz towarzyszący mu pianista Michał Rot. Artyści sięgną po trzy cykle pieśni stworzone na przestrzeni ponad sześciu dekad przez dwóch wybitnych kompozytorów — Roberta Schumanna i Gustava Mahlera.

Utwory na różne sposoby opowiadają o poczuciu wyobcowania, a także o transcendencji lub tęsknocie za nią. Te charakterystyczne dla człowieka epoki romantyzmu stany ducha nie są obce również nam, próbującym odnaleźć się w czasach technologicznego przyspieszenia.

„Pieśni wędrującego czeladnika” to dzieło zrodzone z nieszczęśliwej miłości Gustava Mahlera do śpiewaczki Johanny Richter. Powstałe w latach 1883–1885 cztery utwory, do których kompozytor sam napisał teksty, wpisują się w romantyczny topos podróży jako ucieczki przed sercowym zawodem i sposobu na odnalezienie egzystencjalnego sensu.

Rzeczywistość miesza się tu z fikcją, a przeżycia bohatera znajdują odbicie w obrazach natury.

  • Pierwsza pieśń zestawia nastrój wesela z rozpaczą odtrąconego kochanka.
  • Druga przynosi chwilowy zachwyt światem, kończący się gorzką rezygnacją.
  • Trzecia stanowi dramatyczną kulminację cierpienia, porównanego do rozżarzonego noża wbitego w pierś.
  • Cykl zamyka elegijne pożegnanie, w którym wędrowiec odnajduje wyciszenie pod lipą.

Dzieło jawi się jako przejmujące muzyczne studium melancholii — kwintesencji romantycznego bólu istnienia.

Dwie dekady później, u progu XX wieku, Mahlera zainteresowała twórczość Friedricha Rückerta, cenionego wówczas znawcy kultur Azji. W efekcie w latach 1901–1904 powstał zbiór pięciu „Rückert-Lieder”. Kompozytor sięgnął później po teksty poety również podczas pracy nad „Kindertotenlieder”.

W „Rückert-Lieder” Mahler odchodzi od ludowości, kierując się ku metafizyce i introspekcji. Cykl łączy różnorodne nastroje:

  • „Liebst du um Schönheit” to konwencjonalna pieśń miłosna,
  • „Ich atmet' einen linden Duft” stanowi sugestywny przykład synestetycznego odbierania rzeczywistości,
  • „Blicke mir nicht in die Lieder” porusza temat intymności procesu twórczego,
  • za arcydzieło uznaje się „Ich bin der Welt abhanden gekommen”, w którym ponownie pojawia się kwestia wyobcowania artysty,
  • kończące zbiór „Um Mitternacht” przynosi religijne ukojenie.

„Liederkreis op. 39” powstał w 1840 roku, określanym przez biografów Roberta Schumanna mianem „roku pieśni”. Większość tworzonych wtedy przez kompozytora utworów stanowiły właśnie pieśni, w tym dzieła tak wybitne jak „Frauenliebe und -Leben” czy „Liederkreis”.

Inspiracją dla tego ostatniego cyklu była poezja śląskiego poety Josepha von Eichendorffa, urodzonego pod Raciborzem i pochowanego w Nysie. Utwór uchodzi za jedno z najdoskonalszych ucieleśnień niemieckiego romantyzmu.

Cykl składa się z dwunastu pieśni kreślących nastrojową panoramę — od mrocznego lasu, przez zamkowe ruiny, aż po ekstatyczne przebudzenie wiosny.

Wieńcząca zbiór „Frühlingsnacht” interpretowana jest jako odwołanie do osobistego szczęścia Schumanna, oczekującego w tym czasie na ślub z Clarą Wieck — wbrew woli ojca artystki.

TERMINY Zapiski z podróży

  • Narodowe Forum Muzyki (NFM) Wrocław

    • Czwartek 11 cze
      • 19:00

Miejsce

Zobacz także