Z tego artykułu dowiesz się
- jak działała międzynarodowa grupa oszustów rozbita w sprawie „Escape Room”,
- kto ze śledczych z Wrocławia i Katowic pracował nad sprawą,
- ile pieniędzy wyłudzili przestępcy i jaka kara grozi oskarżonym.
Śledczy z Wrocławia rozpracowali oszustów
Dolnośląska Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) razem ze Śląską KAS i policją rozbiła międzynarodową grupę przestępczą. Sprawa nosi nazwę „Escape Room”. Chodzi o sieć działającą w kilku krajach Europy, która oszukiwała na podatku VAT i prała pieniądze.
Agnieszka Rzeźnicka-Gniadek, rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu informuje, że w Polsce sprawą zajmowali się funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu. Pomagali im koledzy ze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach oraz policjanci, w tym z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledztwo nadzorowała Prokuratura Europejska w Katowicach.
Dwie osoby staną przed sądem
Prokuratura Europejska (EPPO) w Katowicach oskarżyła dwie osoby o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Akt oskarżenia trafił już do Sądu Okręgowego w Katowicach. Sprawa dotyczy oszustw na VAT w kilku krajach oraz prania pieniędzy.
To pierwszy akt oskarżenia w sprawie „Escape Room”.
Setki firm-wydmuszek i fałszywe faktury
Proceder dotyczył obrotu urządzeniami elektronicznymi m.in. w Polsce, Austrii, Belgii, Niemczech, na Łotwie i w NiderlandachAgnieszka Rzeźnicka-Gniadek, rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu.
Przestępcy korzystali z setek spółek fasadowych i fałszywych faktur. Dzięki temu wyłudzali zwroty VAT i nie płacili podatków.
Miliony euro strat
Fałszywe faktury, którymi oskarżeni posługiwali się w Polsce, opiewały na ponad 100 mln euro, czyli ok. 400 mln zł.
Szacuje się, że przez grupę do budżetu Belgii nie wpłynęło 47 mln euro VAT, a do budżetu Niderlandów – 22 mln euro.
Oskarżonym grozi od 7,5 roku do 25 lat więzienia.