W tym miejscu możliwość działania takiej placówki przewidziano aktem prawa miejscowego wiele lat przed tym, jak wokół wybudowano domy.
Dziś część mieszkańców ul. Smardzowskiej pyta, skąd pomysł na budowę w ich okolicy szkoły, przedszkola i żłobka. Pojawiają się również obawy dotyczące większego ruchu, hałasu i codziennej obecności dzieci w sąsiedztwie domów. Wyjaśniamy więc, dlaczego właśnie w tym miejscu może powstać taka placówka i dla kogo jest ona potrzebna. Podkreślmy też, że inwestor sam finansuje powstanie szkoły na gruncie, który wcześniej nabył na rynkowych zasadach.
To co jest najważniejsze: możliwe przeznaczenia tego terenu ustalono miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w 2008 roku. Wtedy nie było tu miasta. Zabudowa Wojszyc w to miejsce zwyczajnie nie sięgała. W sąsiedztwie znajdowały się pola uprawne i niezabudowane grunty.
Na działce, na której prywatny inwestor dziś chce budować szkołę bez finansowego wkładu miasta, wtedy, prawie 20 lat temu, dopuszczono wiele możliwości. Nie musiała tu powstawać placówka edukacyjna. Mógł być m.in. kościół, szpital, komenda policji, a nawet lądowisko dla helikoperów. Dookoła przewidziano zabudowę jednorodzinną, która po latach faktycznie zaczęła się tu pojawiać.
Prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rozpoczęły się w 2006 roku. Został on uchwalony przez Radę Miejską w 2008 roku i jako akt prawa miejscowego obowiązuje do dziś.
Plan był przygotowywany w jawnej procedurze. Mieszkańcy mogli zapoznawać się z projektem i zgłaszać uwagi. W trakcie jego opracowywania wpłynęło 16 uwag. Żadna nie była sprzeciwem wobec funkcji, proponowanych na terenie, gdzie prywatny inwestor chce budować. Nigdy nie było najmniejszych trudności ze zweryfikowaniem, co jest w tym planie. Od kilkunastu lat, jak każdy plan miejscowy, jest on dostępny cyfrowo w miejskim portalu mapowym.
Warto pamiętać o tej kolejności wydarzeń. Nie mamy sytuacji, w której po latach ktoś postanowił nagle ustalić funkcję edukacyjną w środku wcześniej istniejącego osiedla domów jednorodzinnych. Plan z 2008 roku od początku wskazywał, że ten teren może służyć wielu celom i jednym z nich może być szkoła.mówi Magdalena Wankowska, dyrektorka Wydziału Architektury i Zabytków Urzędu Miejskiego Wrocławia
To nie jest „szkoła dla innego osiedla”
Jednym z pojawiających się argumentów jest pytanie, dlaczego placówka ma powstać na Wojszycach, skoro problemy z dostępnością szkół dotyczą również Jagodna.
Odpowiedź jest prosta: placówki edukacyjne nie działają według granic osiedli, które wyrysowano na mapie. Szkoły podstawowe mają obwody, które w dziesiątkach miejsc we Wrocławiu nie pokrywają się z granicami osiedli. Mają przede wszystkim służyć dzieciom mieszkającym w ich otoczeniu.
Placówka przy Smardzowskiej będzie na Wojszycach. Jej znaczenie będzie jednak dla południa Wrocławia szersze. Ma ona odciążyć mocno zapełnioną już szkołę przy ul. Asfaltowej, ale nie tylko. Dla wielu dzieci, mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie Smardzowskiej, nowa placówka radykalnie skróci drogę do szkoły. Obecnie część z nich ma do swojej szkoły obwodowej przy ul. Przystankowej około 1,5 kilometra.
Także komunikacyjnie Smardzowska nie jest lokalizacją oderwaną od Wojszyc. Ulica jest dostępna właśnie od strony tego osiedla.
Szkoły powstają z myślą o dzieciach i ich rodzinach, które na co dzień z nich korzystają. Dlatego patrzymy przede wszystkim na to, gdzie przybywa mieszkańców, jak duże jest obciążenie istniejących placówek i gdzie są tereny przeznaczone pod edukację.mówi Marcin Miedziński zastępca dyrektora Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego Wrocławia.
- Południe Wrocławia potrzebuje kolejnych miejsc w szkołach i przedszkolach. Smardzowska jest jednym z obszarów, który wiele lat temu został zabezpieczony pod taką funkcję. Dziś tę możliwość chce wykorzystać inwestor, który kupił od podmiotu prywatnego grunt o teraz planuje wybudować tam placówkę oświatową - dodaje Marcin Miedziński.
Projekt zakłada stworzenie w tym miejscu wielofunkcyjnej placówki (żłobek, przedszkole i szkoła). Ma też powstać dom seniora.
Jest już wydane pozwolenie na budowę. Placówkę poprowadzi prywatny inwestor, jednak obiekt ma działać na zasadach szkoły publicznej. Według obecnych założeń, miałby rozpocząć działalność od roku szkolnego 2028/2029.
Obawy mieszkańców traktujemy poważnie
Rozumiemy, że sąsiedztwo dużej placówki edukacyjnej rodzi pytania o ruch samochodowy, parkowanie, hałas czy bezpieczeństwo. To są konkretne kwestie i właśnie w taki sposób powinny być rozpatrywane.
Projektant przedstawił obszar oddziaływania obiektu, który w trakcie postępowania został zweryfikowany. Wydawanie pozwolenia na budowę odbywa się w oparciu o określony katalog przepisów, wynikających z planu miejscowego, prawa budowlanego i rozporządzeń. Nie można tego katalogu swobodnie poszerzać .Magdalena Wankowska, dyrektorka Wydziału Architektury i Zabytków
Niezależnie od tego, na etapie przygotowania inwestycji, jej realizacji, a później działania placówki można analizować i odpowiednio organizować między innymi:
- dojazd do szkoły i organizację ruchu,
- sposób dowożenia i odbierania dzieci,
- bezpieczeństwo pieszych,
- rozwiązania ograniczające hałas,
- sposób korzystania z obiektów sportowych i przestrzeni zewnętrznych
Jeśli konkretne rozwiązanie może powodować nadmierną uciążliwość, należy je przeanalizować i – tam, gdzie jest to możliwe – zmienić lub ograniczyć jego skutki.
Szkoła przy Smardzowskiej nie zastępuje szkoły na Jagodnie
Powstanie placówki przy Smardzowskiej nie oznacza rezygnacji z planów budowy szkoły na terenie Jagodna. Wrocław nadal zabiega w KOWR o teren przy ul. Lutosławskiego. Gdy tylko pojawią się konkretne rozstrzygnięcia dotyczące tego gruntu, Miasto będzie o nich informować.
Potrzeby południa Wrocławia są większe, niż możliwości jednej placówki. Dlatego nie należy stawiać Smardzowskiej przeciwko Jagodnu. Potrzebujemy nowych miejsc edukacyjnych w kilku lokalizacjach. Dzieci mieszkające dziś na Wojszycach i Ołtaszynie nie mogą czekać na rozwiązanie wszystkich problemów oświatowych południa miasta jednocześnie. Ta placówka jest potrzebna, a jej budowa przez prywatnego inwestora to konkretna odpowiedź na tę potrzebę. Co ważne, ta inwestycja powstaje niezależnie od planowanej miejskiej szkoły przy ul. Lutosławskiego.komentuje Marcin Miedziński, zastępca dyrektora Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego Wrocławia
W skrócie: teren przy Smardzowskiej nie został wybrany przypadkowo. Możliwość budowy tu szkoły lub innego obiektu publicznego wpisano do planu obejmującego dużą część Wojszyc już w 2008 roku, zanim w bezpośrednim sąsiedztwie tej działki powstała obecna zabudowa. Dziś, po kilkunastu latach rozwoju tej okolicy, ma służyć dzieciom mieszkającym w tej części Wrocławia.
Źródło: materiały Wydziału Komunikacji Społecznej UMW