Minęło 16 lat od katastrofy, która pochłonęła życie 96 osób. Na pokładzie prezydenckiego Tu-154 byli: m.in. para prezydencka, ministrowie, parlamentarzyści, przedstawiciele służb i członkowie załogi. Delegacja leciała na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Nigdy tam nie dotarła.
O godzinie 8:41 samolot uderzył w ziemię. O tragedii, Polacy dowiedzieli się niedługo później. Dziś w ramach solidarności z ofiarami, obchody rozpoczęto właśnie o tej godzinie, pod tablicą upamiętniającą Jerzego Szmajdzińskiego, na stadionie przy Oporowskiej 62.
Przyjaciele Jerzego Szmajdzińskiego rozpalili znicze
Pierwsze spotkanie pod tablicą na Oporowskiej zorganizowała Fundacja im. Jerzego Szmajdzińskiego, na co dzień wspierająca stypendiami dzieci i młodzież (a nawet studentów). Dziś dawni współpracownicy i przyjaciele ministra zebrali się pod tablicą poświęconą jego pamięci, położyli wieńce, zapalili znicze.
— Jesteśmy tutaj co roku, bo uważamy, że należy kultywować pamięć tej wielkiej katastrofy, której ofiarą był m.in. pan minister Jerzy Szmajdziński — mówił portalowi Wroclaw.pl dr Wojciech Fedyk, członek zarządu Fundacji im. Jerzego Szmajdzińskiego. Podobne uroczystości odbyły się dziś w Jeleniej Górze, której obywatelem honorowym był właśnie wicemarszałek sejmu Szmajdziński.
O 10:00 pod tablicą zjawili się radni miejscy
Nie zabrakło też delegacji z Ratusza. Pod tablicą na Oporowskiej pojawili się radni, m.in. z Nowej Lewicy, przedstawiciele władz województwa i inne osoby związane w przeszłości z Jerzym Szmajdzińskim.
– Dzisiaj spotykamy się w szesnastą rocznicę katastrofy smoleńskiej w której zginęło 96 osób, m.in. wicemarszałek sejmu, poseł siedmiu kadencji Jerzy Szmajdziński — Dolnoślązak, Wrocławianin i nasz przyjaciel — powiedział portalowi Wroclaw.pl radny Nowej Lewicy, Dominik Kłosowski. — Bo oprócz tego, że Jerzy był politykiem był też bardzo fajnym człowiekiem — spokojnym, wyważonym zawsze optymistycznie, pozytywnie nastawionym.
Galeria zdjęć
Kwiaty ku pamięci Aleksandry Natalii-Świat
Uroczystości odbyły się również na Placu Solnym, pod tablicą upamiętniającą Aleksandrę Natalii-Świat - pochodzącą z Obornik Śląskich posłankę, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Na miejscu zjawili się sympatycy i przedstawiciele Solidarności oraz mąż tragicznie zmarłej polityk.
— Jestem wdzięczny państwu, wdzięczny Solidarności, że pamiętacie o Oli. O Oli, która była szczególnym, a jednocześnie dość typowym przedstawicielem swojego pokolenia, generacji, środowiska. Oddana Polsce, oddana Solidarności, Niezależnemu Zrzeszeniu Studentów, które współtworzyła — opowiadał podczas uroczystego złożenia wieńców, mąż posłanki - poseł Jacek Świat. — Człowiek żyje tak długo, jak żyje pamięć o nim — dodał.