Hiszpańska noc z Carmen – Zarzuela Show. Recenzja [DUŻO ZDJĘĆ]

W sobotę na Stadionie Wrocław specjalnie przygotowane z okazji ESK 2016 superwidowisko Opery Wrocławskiej obejrzało ponad 25 tysięcy ludzi. Na olbrzymiej scenie wystąpiło 500 artystów, od gwiazd opery począwszy poprzez chóry i zespoły baletowe, ale też tańczące konie andaluzyjskie, a wszystko w rytmie hiszpańskiej muzyki. Co najważniejsze, w niełatwej i mało operowej przestrzeni organizatorom udało się stworzyć nie tylko fantastyczne show na wysokim poziomie, ale też (zwłaszcza w ostatnim akcie) udowodnić, że „Carmen” (nawet w skróconej wersji) ma niezwykłą siłę oddziaływania. Zawsze i wszędzie.

  • zarzuela show esk 2016

    Plakat do super widowiska „Zarzuela show. Hiszpańska noc z Carmen”


Scena, która była miastem

Scenę na Stadionie Wrocław zaprojektowano w kształcie miasta (w domyśle miejsce akcji „Carmen”, czyli Sewilla) z piętrzącymi się domami i wieńczącym wszystko kościołem z obowiązkową rozetą. Taki plan był potrzebny, by rozmieścić kilkuset artystów, którzy występowali na 7 różnych poziomach (wliczywszy w to główną scenę) i przemieszczali się niczym ruchliwi i róznorodni bohaterowie obrazów Bruegela. Obawa o to, że niewykorzystane po bokach krzesełka stadionowe zespsują efekt okazała się bezpodstawna. Przykryto je wprawdzie folią, ale kolorowe światła w reżyserii Bogumiła Palewicza zmieniły wszystko na plus, podobnie, jak genialnie przeobraziły dekorację tak podczas opery, jak i specjalnego ponad półgodzinnego zarzuela show. 

Akustyka okazała się, ku zaskoczeniu wielu ludzi, bardzo dobra (artyści śpiewali, rzecz jasna, specjalnie nagłośnieni), jedynie 2 telebimy, na których widzieliśmy zbliżenia postaci i scen, mogły być większe. W Hali Stulecia ich rozmiar jest idealny, ale na Stadionie wydawały się niepozorne. Pomocne okazały się natomiast tłumaczenia tekstów pokazywane, poza telebimami, na ekranie stadionowym powyżej dekoracji. Dziś truidno już wyobrazić sobie operę, bez tłumaczonego libretta, ale też przekład pomagał w zrozumieniu charakteru prezentowanych fragmentów słynnych hiszpańskich zarzueli.

Skrócona opera i prezentacja zarzeuli

Całe wydarzenie przewidziano jako skróconą operę „Carmen” (tu wielka szkoda, bo przy takiej dobrej wokalnej obsadzie całość byłaby marzeniem) i ponad półgodzinną prezentację arii, duetów, scen zbiorowych z popularnych zarzueli. Idealnie wkomponowano show w II akt dzieła Bizeta, kiedy Carmen bawi się w karczmie Lilasa Pastii. Show się spodobało, bo Ewa Michnik wybrała dwanaście fragmentów, które są wyjątkowo melodyjne (jak „Romanza de Vidal” mistrza zarzueli Federica Moreny Torroby, czy „No puede ser” pochodzącego z San Sebastian Pabla Sorozabala). Niektóre przywodzą na myśl wiedeńską operetkę (jak „Preludio” z zarzueli Federica Chueci), większość twórców czerpała w dużej mierze z ludowej spuścizny. W show zachwycili zwłaszcza baryton Tomasz Rak,który dostał wielkie owacje po jednej z arii z dzieła Sorozabala, ale też tenor Opery Wrocławskiej, Meksykanin Victor Campos Leal, który zaśpiewał słynną „Granadę” Lary. Brawa dla świetnie przygotowanego baletu Opery i zespołów towarzyszących, m.in. hiszpańskich tancerzy, czy wykonawców z wrocławskich szkół flamenco. Wszystko wyglądało naprawdę pięknie, a andaluzyjskie koniec tańczące do muzyki z zarzuel nie do przecenienia.

Cztery filary wrocławskiego show

Ale największe wyrazy podziwu należą się trzem (a właściwie może czterem) postaciom. Po pierwsze, reżyserzy, Waldemar Zawodziński i Ignacio Garcia, którzy wspólnie z choreografką Janiną Niesobską stworzyli spójną wizję w spektaklu angażującym tak wiele osób.

Po drugie, dyrygent Tomasz Szreder i orkiestra Opery Wrocławskiej ofiarnie pracujący przez ponad dwie godziny i idealnie zsynchronizowani (co w tej przestrzeni było naprawdę trudne), a przy tym towarzyszący śpiewakom naprawdę dobrze.

Po trzecie, śpiewacy właśnie, a zwłaszcza Amerykanka Kate Aldrich jako Carmen. W spadającej temperaturze (pod koniec spektaklu niewiele ponad 15 stopni Celsjusza) i na ogromnej scenie (gdzie przemieszczanie się już wymaga wysiłku) była przekonująca od początku do końca. Co ważne, przez fakt skrócenia oryginalnej opery dla potrzeb wrocławskiego spektaklu arie i sceny z udziałem śpiewaczki następowały niemal natychmiast po sobie (w klasycznym dziele śpiewaczka ma przerwy, by się przygotować i by głos odpoczął). Aldrich poradziła sobie znakomicie z wszelkimi trudnościami (w jak imponującym tempie zabrzmiała żwyiołowa pieśń cygańska z II aktu „Les tringles des sistres tintaient”!). Tenor Arnold Rutkowski jako Don Jose, ukochany Carmen, zabłysnął nie od początku może, natomiast finał zdecydowanie należał do niego, bo tak przejmujących ostatnich minut IV aktu można swobodnie oczekiwać po wielkich scenach operowych. Świetnie zaprezentował się też Tomasz Rak jako Escamillo.

Po czwarte wszystkie zespoły z Wrocławia, Dolnego Śląska, z Hiszpanii, których ciężka praca zaowocowała świetnym spektaklem. Nie tylko największym z dotychczasowych w repertuarze Opery Wrocławskiej. Być może pod względem artystycznym także jednym z najlepszych spośród superprodukcji. 

Superwidowisko dla tysięcy widzów

Przygotowania do Hiszpańskiej nocy z Carmen – Zarzuela Show zaczęły się trzy lata temu, kiedy Wrocław wygrał tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. – Była szalona radość, entuzjazm i informacja, że drugą ESK 2016 będzie hiszpańskie San Sebastian, co nasunęło mi pewien pomysł – przyznaje Ewa Michnik.

Dyrektor Opery Wrocławskiej i kurator ESK 2016 ds. opery chciała stworzyć wielkie stadionowe widowisko, na które przyjdą nie tylko fani opery, ale także ci, którzy raczej nie mają szansy przyjść na spektakl, albo do tej pory nie zdążyli poznać żadnej opery. – Zadałam sobie pytanie, jaka opera hiszpańskiego kompozytora może zgromadzić 20 albo 30 tysięcy widzów, ale po dłuższych poszukiwaniach doszłam do wniosku, że trudno taką znaleźć – opowiada Ewa Michnik. Rozwiązaniem okazała się nie opera, ale zarzuela.

Scena na Stadionie Wrocław, na koronie stadioniu wzniesiono całe miasto/fot. Tomasz Walków

Czym jest zarzuela?

Zarzas to miejsce zarośnięte jeżynami, a takie kwitły latem wokół słynnego madryckiego pałacu Zarzuela, jednej z siedzib hiszpańskiego króla. Właśnie w tym miejscu władca urządzał fiesty, w których udział brała miejscowa ludność. Tańczono, śpiewano, recytowano, opowiadano dowcipy, ale też przynoszono własne potrawy. Z czasem wydarzenie zaczęto nazywać zarzuelą, a kompozytorzy hiszpańscy, specjalnie na tę okazję, pisali swoje utwory. Zafascynowana zarzuelą Ewa Michnik pojechała do teatru w Madrycie specjalizującego się w tym gatunku, obejrzała dziesiątki zarzueli, przeczytała partytury, wysłuchała nagrań utworów od XVIII-XX wieku. I doszła do wniosku, że trudno będzie hiszpański spektakl przenieść do Wrocławia w skali 1:1. – To niewykonalne, bo w zarzuelach, poza piękną muzyką, ważny jest koloryt lokalny, rodzaj dowcipu zrozumiały dla tamtejszej publiczności, a u nas zupełnie nieczytelny – wyjaśnia Ewa Michnik. Ostatecznie dyrektor Opery Wrocławskiej zdecydowała, że na Stadionie Wrocław pokazać jedynie najpiękniejsze fragmenty z kilku hiszpańskich zarzuel – porywające chóry, barwne sceny baletowe do muzyki skomponowanej przez m.in. Federica Morenę Torrobę czy urodzonego w San Sebastian Pablo Sorozábala.

Mazurka de las sombrillas z zarzueli „Luisa Fernanda” Federica Moreno Torroby zabrzmi podczas koncertu

Carmen na Stadionie Wrocław

Wszystkie te utwory (w wykonaniu solistów, orkiestry, chóru i baletu) zostaną przedstawione podczas superwidowiska w konkretnym momencie, czyli podczas II aktu opery „Carmen”. W czerwcu publiczność obejrzy nieco skróconą wersję opery Bizeta. Nie będzie postaci Micaeli, zakochanej w Don Jose dziewczyny z jego stron i zdecydowano się zrezygnować z całego III aktu. – To trochę popsuje dramaturgię, ale da nam zarazem pewną zwartość konieczną w takiej sytuacji – podkreśla Tomasz Szreder, dyrygent, który poprowadzi widowisko. „Carmen” bedzie krótsza, ale za to, tym razem, wzbogacona o zarzuele. – Akcja „Carmen” rozgrywa się w hiszpańskim mieście Sewilla, a dobrym zbiegiem okoliczności w II akcie opery w oberży odbywa się zabawa i będzie to odpowiedni moment w partyturz,e by wprowadzić fragmenty kilkuzarzuel wykonywanych przez solistów śpiewaków, chóry, zespoły baletowe i orkiestrę – dodaje Ewa Michnik. – Zarzuela rózni się od innych gatunków, w których łączy się mowe ze śpiewem, tymczasem w zarzueli śpiew wzbogacony jest tańcem – wyjaśnia Ignacio Garcia, Hiszpan, który wspólnie z Waldemarem Zawodzińskim przygotowuje widowisko na Stadionie Wrocław. – Naszą intencją jest przekazanie w 45 minutach obrazów, zapachów i smaków Hiszpanii, bo, aby zrozumieć, kim jest Carmen trzeba wiedziećczym jest Hiszpania – tłumaczy hiszpański twórca.

Kate Aldrich zaśpiewa partię Carmen na Stadionie Wrocław 18 czerwca

Zaśpiewają gwiazdy 

Kierownikiem artystycznym spektaklu jest dyrygent Opery Wrocławskiej Tomasz Szreder, który w Operze Wrocławskiej przygotował cieszący się od paru lat ogromną popularnością i świetnymi recenzjami spektakl „Carmen”. W partii Carmen posłuchamy gwiazdy amerykańskich teatrów, w tym Metropolitan Opera Nowy Jork – mezzosopranistki Kate Aldrich, o której czasopisma muzyczne piszą jako o najlepszej Carmen ostatniej dekady. Jako Don Jose zaprezentuje się Arnold Rutkowski.

Kate Aldrich jako Carmen i Arnold Rutkowski jako zakochany w niej brygadier Don Jose/fot. Tomasz Walków

Torreadorem Escamillem bedzie Tomasz Rak. Obok nich w obsadzie śpiewacy z Opery Wrocławskiej, którzy od miesięcy przygotowują się także do zaśpiewania arii z zarzuel, orkiestra i balet operowy. Oprócz solistów piękne hiszpańskie melodie wykonają też chóry i zatańczą zespoły wyłonione w specjalnych eliminacjach.

Pierwszy taniec z opery „La vida breve” Manuela de Falli zatańczy na stadionie balet

Zainteresowanie widowiskiem było tak wielkie, że do pierwszego przesłuchania zgłosiło się 1500 osób, potem wybrano 700, a w ostatnim etapie pozostało 300 osób. To śpiewacy wrocławskich chórów akademickich, ale też chórów z Legnicy, Milicza, Kudowy-Zdroju, Polanicy-Zdroju, Oławy, Oleśnicy i tancerze z Madrytu oraz z Wrocławia, w tym specjaliści od flamenco. – Przez ostatnie miesiące artyści uczyli się nie tylko śpiewu i tańca pod okiem hiszpańskich wykładowców, ale także nauki gry na kastanietach – zwraca uwagę Ewa Michnik.

Konie z Akademii Sztuki Jeździeckiej Karoliny Wajdy na Stadionie Wrocław/fot. Tomasz Walków

Tańczące konie

Oprócz śpiewaków, chórzystów, tancerzy i muzyków, na Stadionie Wrocław zatańczą konie andaluzyjskie z Akademii Sztuki Jeździeckiej Karoliny Wajdy oraz konie wrocławskiej straży miejskiej. Czeka nas bardzo piękne widowisko – nie ma wątpliwości dyrektor Opery Wrocławskiej.

W spektaklu zatańczą konie z Akademii Sztuki Jeździeckiej Karoliny Wajdy i konie wrocławskiej straży miejskiej

Specjalny pokaz dla wykluczonych

Za reżyserię „Carmen” Bizeta odpowiada Waldemar Zawodziński, zaś za sekwencję z melodiami z zarzueli Hiszpan Ignacio García. Premiera i równocześnie jedyny spektakl dla publiczności odbędzie się 18 czerwca. W czwartek 16 czerwca odbyła się z kolei specjalna otwarta próba generalna, w której uczestniczyło 999 osób ze specjalnymi, bezpłatnymi wejściówkami. W ten sposób spektakl obejrzeli m.in. pensjonariusze domów opieki społecznej, dzieci z domów dziecka, zakładów poprawczych itp., czyli publiczność, która nie ma zbyt wielu okazji, by przyjść na spektakl operowy.

Zarzuele, których nie zapomnimy

Na razie zainteresowanie przedstawieniem jest ogromne. – Prace postępowały w imponującym tempie, a kontakty z Hiszpanami, którzy współpracują z zespołami, są świetne – przyznaje Ewa Michnik i dodaje, że najbardziej cieszy ją nie tylko sukces frekwencyjny, ale i aspekt edukacyjny. – Polacy poznają piękne melodie z zarzuel, a chóry i tancerze już teraz włączyli te hiszpańskie pieśni i tańce do swojego repertuaru – cieszy się dyrektor Opery Wrocławskiej.

Bilety na „Hiszpańską noc z Carmen. Zarzeula Show”

Wciąż można kupować bilety na superwidowisko. W piątek 17 i w sobotę 18 czerwca kasa Opery Wrocławskiej będzie czynna odpowiednio do 19.00 i 18.00. W razie potrzeby bilety można nabyć także w dwóch kasach na Stadionie Wrocław. Najwięcej zostało biletów za 40 zł i niewiele za 100 zł i 200 zł.

Dodatkowa komunikacja na Stadion Wrocław

Na spektakl będzie można dojechać dodatkowym tramwajem albo autobusem. Przeczytacie o nich w 18 czerwca - Zarzuela Show dodatkowa komunikacja na Stadion Wrocław.

Superwidowisko „Hiszpańska noc z Carmen – Zarzuela Show” na Stadionie Wrocław potrwa ok. 2,5 godziny bez przerwy. Dobrze mieć ze sobą ciepłe ubranie, gdyby pogoda nie dopisała.

PARKINGI STADIONU:
Parking wielopoziomowy - otwarty na 2 h przed wydarzeniem, opłata za samochody osobowe - 30 zł(opłata za cały czas wydarzenia)

Parkingi Lotnicza, Królewiecka, AOW Maślicka, AOW Szczecińska - otwarte na 3 h przed wydarzeniem, opłata za samochody osobowe - 20 zł, autobus(Królewiecka) - 30 zł(opłata za cały czas wydarzenia)

Miejsca dla osób niepełnosprawnych znajdują się na poz. 2 parkingu wielopoziomowego Stadionu Wrocław - parking bezpłatny przy okazaniu legitymacji


Hiszpańska noc z Carmen – zarzuela show

Hiszpańska noc z Carmen – zarzuela show

Opera / Spektakl / ESK / Opera
Termin od 18 czerwca 2016 22:00 do 19 czerwca 2016 00:30

Miejsce Stadion Wrocław

Zobacz

Zdjęcia z próby generalnej: Tomasz Walków

Zgłoś uwagę