Nieznany Wrocław – dwieście schodów w górę [ZDJĘCIA, WIDEO]

Kupując bilet na wieżę kościoła garnizonowego, dowiadujemy się, że najwięcej amatorów widoków z wysokości pochodzi spoza Wrocławia, ale zdarzają się i wrocławianie, którzy po kilkudziesięciu latach życia w tym mieście chcą na nie spojrzeć z niemal stu metrów.

  • Nieznany Wrocław - wieża kościoła garnizonowego

    Nieznany Wrocław - wieża kościoła garnizonowego

  • Wyjście na taras widokowy

    Wyjście na taras widokowy

  • Widok z tarasu widokowego

    Widok z tarasu widokowego

  • Wejście na wieżę

    Wejście na wieżę

  • Bazylika garnizonowa pw. św. Elżbiety we Wrocławiu

    Bazylika garnizonowa pw. św. Elżbiety we Wrocławiu

  • Widok na Ostrów Tumski

    Widok na Ostrów Tumski

  • Po drodze można zobaczyć dzwony

    Po drodze można zobaczyć dzwony

  • Rzut oka na Rynek

    Rzut oka na Rynek

  • Schody, schody, schody...

    Schody, schody, schody...

  • Ostatnie metry kręconych schodów

    Ostatnie metry kręconych schodów

  • Gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego

    Gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego

  • Płaskorzeźba upamiętniająca katastrofę runięcia wieży.

    Płaskorzeźba upamiętniająca katastrofę runięcia wieży

  • Ślady wandali-turystów widać na każdym kroku

    Ślady wandali-turystów widać na każdym kroku

  • Nieznany Wrocław - wieża kościoła garnizonowego

    Nieznany Wrocław - wieża kościoła garnizonowego

  • Po drodze widok z okien zapowiada piękne widoki na szczycie

    Po drodze widok z okien zapowiada piękne widoki na szczycie


Piękna pogoda zapowiada dzisiaj piękny widok z wysokości. Trzeba najpierw wspiąć się na taras widokowy i pokonać ponad 200 krętych schodów. Aby rozpocząć tę wspinaczkę, trzeba kupić za 5 złotych bilet. 

Wędrówka rozpoczyna się najpierw od prawostrętnych schodów. Mijamy ściany, na których, niestety, ślady swojej obecności pozostawili turyści. Sądząc po napisach, byli tu wandale z niemal całego świata. Pierwsze oznaki zmęczenia rekompensują widoki, jakie można podejrzeć przez niewielkie okna. Gdzieś w połowie drogi, przez uchylone drzwi, można zobaczyć dzwony. 

Wieża jest nieodłączną częścią bazyliki mniejszej, czyli kościoła garnizonowego pw. św. Elżbiety, którego budowa rozpoczęła się na początku XIV stulecia za czasów księcia Bolesława III – fundatora świątyni. Najpierw opiekowali się kościołem Bracia Szpitalni, którzy prowadzili hospicjum św. Elżbiety, z czasem został on jednym z dwóch parafialnych (oprócz kościoła św. Magdaleny) kościołów miejskich. Dostawiona do świątyni od południowego zachodu wieża ma dziś ponad 90 metrów. W czasie gdy powstała – w połowie XV wieku, dla uhonorowania św. Wawrzyńca (patrona kościoła do 1387 r.) mierzyła 130 metrów i według ówczesnych przekazów, była najwyższa i najpiękniejsza na Śląsku. 

Gdy dochodzimy już wyżej niż najwyższy punkt dachu świątyni, kończą się kręcone schodki i rozpoczynamy wędrówkę bardziej współczesnymi schodami. Po kolejnych kilkudziesięciu dochodzimy do tarasu widokowego. Piękna, bezchmurna pogoda nie okazała się jednak aż tak sprzyjająca. Z powodu mgły ledwo można dostrzec most Rędziński. A podobno przy lepszej widoczności widać stąd Sudety. Jest to jednak punkt widokowy położony najbliżej Rynku i to właśnie widok na centrum – Stare Miasto czy Ostrów Tumski – rekompensują to, czego nie widać.

Wieży przykościelnej – podobnie jak i całej świątyni – nie oszczędzały i żywioły, i ludzka ręka. Najpierw silna wichura (1529 r.) zerwała z wieży hełm, który runął na przykościelny cmentarz. Zdarzenie to upamiętnia płyta u podnóża wieży. Za odbudowę zabrano się dwa lata później, nadając wieży renesansowy styl. Podczas zdobywania Wrocławia przez wojska francuskie na przełomie lat 1806/1807 ostrzał artyleryjski uszkodził hełm wieży, dach kościoła i kaplicy i wywołał znaczne szkody w bibliotece. Naprawa zniszczeń trwała kilkanaście lat. 4 czerwca 1960 r., wskutek wyładowania atmosferycznego, zapaliła się sygnaturka. Spaleniu uległa wówczas część wieży i część dachu. Po remoncie taras widokowy wieży udostępniono turystom i wycieczkowiczom. 20 września 1975 r. wybuchł pożar, który objął górną część wieży kościoła. Całkowicie spalił się renesansowy hełm wieży. Zniszczeniu uległy także kamienne balustrada tarasu i baldachimy. Wokół wieży spaliło się też rusztowanie. Ogień spalił częściowo drewnianą konstrukcję zawieszenia dzwonów, co spowodowało ich upadek, a jeden z nich pękł. W trakcie kontynuowania prac remontowych nastąpił drugi pożar – 9 czerwca 1976 r., który objął cały kościół. Straty nim spowodowane były ogromne. 

Pożar wieży kościoła św. Elżbiety, 20 września 1975 r., źródło: Wratislaviae Amici dolny-slask.org.pl

 

W listopadzie 1996 r. powstało Stowarzyszenie Odbudowy Kościoła Garnizonowego „Wieża”, z inicjatywy jego członków w 1997 r., po wielu latach przerwy, udostępniono turystom taras widokowy na wieży kościoła, skąd można podziwiać piękną panoramę Wrocławia i okolic.

 

Po kilkunastu minutach podziwiania Wrocławia z góry wracamy tą samą drogą w dół. Mijamy kolejnych turystów, ciężko dysząc, pytają: daleko jeszcze? Dla nich nie daleko. Dla mnie jeszcze dwieście schodów w dół.

Zgłoś uwagę