Cenny punkt piłkarzy Śląska w meczu z Lechią Gdańsk

Śląsk Wrocław zremisował 1:1 z Lechią Gdańsk w meczu 6. kolejki PKO Ekstraklasy. Wrocławianie dopisują do swojego konta kolejny cenny punkt i przedłużają serię meczów bez porażki.

  • Bramkę dla WKS-u w Gdańsku zdobył Przemysław Płacheta, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    Bramkę dla WKS-u w Gdańsku zdobył Przemysław Płacheta, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław


Obie drużyny rozpoczęły dość ostrożnie i nie kwapiły się do ataku. Minimalną przewagę mieli gospodarze, którzy potrafili przedostać się pod pole karne Śląska, jednak w ich akcjach brakowało dokładności. Z czasem do głosu zaczął dochodzić również WKS. Strzałów zza pola karnego próbowali Przemysław Płacheta i Robert Pich, jednak Dusan Kuciak pewnie bronił.

Lechia miała przewagę w posiadaniu piłki i coraz odważniej atakowała. W 23. minucie groźnie strzelał Filip Mladenović, ale znakomitą interwencją popisał się Matus Putnocky. Gospodarze próbowali dostać się pod bramkę WKS-u głównie skrzydłami. Po kilku takich próbach byli bliscy strzelenia gola, jednak za każdym razem goście zdołali zapobiec utracie bramki.

Kiedy wydawało się, że to gdańszczanie są bliżsi zdobycia pierwszej bramki, to piłkarze Śląska otworzyli wynik meczu. W 38. minucie płaski strzał zza pola karnego oddał Płacheta. Zasłonięty Kuciak nie zdążył zareagować i piłka wpadła do bramki! Na przerwę Śląsk schodził z jednobramkowym prowadzeniem.

Od początku drugiej części gry gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Bardzo aktywny był Lukas Haraslin, który sprawiał sporo problemów obrońcom Trójkolorowych. W 54. minucie to właśnie on ruszył środkiem boiska i na wysokości szesnastego metra podał piłkę na prawą stronę do Sławomira Peszki. Ten wszedł w pole karne i silnym strzałem w długi róg bramki pokonał Putnocky’ego.

Stracona bramka sprawiła, że Śląsk odsunął nieco grę od własnego pola karnego. Lechia dalej przeważała, jednak nie była to już aż tak wyraźna przewaga, jak w początkowych fragmentach drugiej połowy. W 67. minucie goście mogli ponownie objąć prowadzenie, ale Kuciak zdołał obronić strzał Picha.

Długimi fragmentami gra toczyła się w środku pola, jednak to gdańszczanie byli bardziej aktywni w ofensywie. W 82. minucie efektowną przewrotką popisał się Paixao, ale Putnocky nie dał się zaskoczyć. Lechia do końca walczyła o zwycięską bramkę. W doliczonym czasie gry, strzał zza pola karnego oddał Rafał Wolski, jednak trafił tylko w poprzeczkę.

WKS po sobotnich spotkaiach pozostał na pozycji lidera PKO BP Ekstraklasy. W sześciu meczach Śląsk zgromadził 14 punktów. Już 1 września mecz na szczycie - wrocławianie podejmą u siebie Pogoń Szczecin.

Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)

Bramki:
0:1 – 38’ Płacheta
1:1 - 54’ Peszko

Żółte kartki: Wolski, Paixao, Kubicki, Peszko, Mączyński

Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenović, Łukasik, Kubicki, Lipski (46’ Wolski) , Peszko (83’ Gajos), Paixao (K), Haraslin (78’ Udovicić)

Śląsk: Putnocky – Stiglec, Golla, Puerto, Broź, Łabojko, Mączyński (K), Płacheta (89’ Hołownia), Pich, Cholewiak (85. Chrapek), Exposito (60’ Szczepan)

mat. prasowe WKS Śląsk Wrocław



Zgłoś uwagę