Śląsk wysoko pokonał legnicką Miedź

Śląsk nie dał żadnych szans Miedzi, wygrywając w Legnicy 5:0. To wyrównanie najwyższego w historii wyjazdowego zwycięstwa WKS-u. Gole strzelali: Robak (dwa), Chrapek, Cotra i Radecki. Debiut w ekstraklasie zaliczył Piotr Samiec-Talar.


Na jedną zmianę w wyjściowej jedenastce zdecydował się trener Pawłowski w stosunku do poprzedniego meczu z Arką. Od pierwszej minuty oglądaliśmy Gąskę, który zastąpił Pałaszewskiego. W ataku swój były klub straszył rodowity legniczanin Robak. Oba zespoły przystępowały do spotkania z dorobkiem 12 punktów.

Gąska, dla którego było to drugie w sezonie spotkanie rozpoczęte w pierwszym składzie, już w 5. min mógł wpisać się na listę strzelców. Dobrze podprowadził piłkę przed pole karne i uderzył celnie, jednak Sapela sparował ten strzał na rzut rożny. Od tej pory WKS dyktował warunki gry na boisku i po kwadransie meczu przyniosło to wymierny skutek. Z lewego skrzydła w pole karne wbiegł Pich, przyjął piłkę i został sfaulowany przez Zielińskiego, byłego gracza Trójkolorowych. Jedenastkę na gola pewnym uderzeniem zamienił Robak, zostając tym samym 10. najlepszym strzelcem Śląska w ekstraklasie. W dorobku ma już 28 bramek zdobytych w zielono-biało-czerwonych barwach.

Do przerwy 0:4!

Niespełna dwie minuty później było już 2:0! Do piłki zagranej z lewej strony dopadł Chrapek, odwrócił się i lewą nogą, strzałem z okolic 11. metra, podwyższył prowadzenie gości. Podopieczni trenera Pawłowskiego nie zamierzali się jednak zatrzymywać! W 30. min po sprawnej kontrze swojego drugiego gola strzelił Robak, a pięć minut później na listę strzelców dopisał się Cotra. Dynamiczne wejście w pole karne, zimna krew i mocny strzał w róg bramki - tak Serb zdobył swoją pierwszą bramkę dla Śląska. Do przerwy WKS demolował Miedziankę 4:0.

Na drugą połowę gospodarze wyszli w mocno zmienionym ustawieniem - Garguła i Ojamaa zastąpili Fernandeza i Zielińskiego. Gracze trenera Nowaka zaczęli odważnie i już w pierwszym kwadransie stworzyli sobie więcej dogodnych okazji niż przed przerwą. Świetną okazję miał Piasecki, który jednak słabo strzelił głową i piłkę wyłapał Słowik. Golkiper Śląska chwilę później zaliczył bardzo efektowną paradę po strzale Garguły zza pola karnego. Gospodarze atakowali, ale nie byli w stanie ani razu trafić do siatki. Co innego goście...

Spokojna gra po zmianie stron

Wrocławianie po zmianie stron grali spokojniej, ale skuteczność z pierwszej połowy ich nie opuściła. Piątą bramkę dołożył Radecki, który zaliczył doskonałe wejście z ławki, okraszone debiutanckim golem w ekstraklasie. Śląsk rozgromił Miedź 5:0. To drugie tak wysokie wyjazdowe zwycięstwo wrocławian na tym poziomie rozgrywkowym.

Dwa ostatnie spotkania wyjazdowe w wykonaniu WKS to sześć punktów i bilans bramkowy 9:0. Teraz pora więc na wygraną u siebie! 3 listopada na Stadionie Wrocław podopieczni trenera Pawłowskiego podejmą Wisłę Płock. Wcześniej - 30 października - mecz z Bytovią Bytów w Pucharze Polski.

Miedź Legnica - Śląsk Wrocław 0:5 (0:4)

Bramki:
0:1 - Robak 15' (k)
0:2 - Chrapek 17'
0:3 - Robak 30'
0:4 - Cotra 35'
0:5 - Radecki 70'

Miedź: Sapela - Zieliński (46. Ojamaa), Torres, Osyra, Pikk - Purzycki, Fernandez (46. Garguła), Szczepaniak, Łobodziński, Piasecki (74. Camara) - Forsell

Śląsk: Słowik - Broź, Celeban, Golla, Cotra - Augusto, Chrapek (82. Pałaszewski) - Cholewiak (61. Radecki), Gąska, Pich - Robak (86. Samiec-Talar)

Żółte kartki: Fernandez

Sędzia: Wojciech Myć

źródło: inf. prasowa

Zgłoś uwagę