Wrocław Extra

Gdzie na narty na Dolnym Śląsku: Karkonosze i Izery

fot. facebook.com/KarpaczSkiArena

W Karkonoszach i Izerach największe stacje narciarskie to SkiArena Szrenica w Szklarskiej Porębie, Karpacz Ski Arena. Z kolei w Ski&Sun Świeradów funkcjonuje jedyna na Dolnym Śląsku kolej gondolowa. Na nartach w subregionie jeleniogórskim można poszusować również w Superstacji Czarnków oraz na Świętej Górze pod Lubawką.

Jarosław Kałucki | 07 stycznia 2022

Karpacz

Ski Arena to ośrodek w jednym z najpopularniejszych wśród turystów polskich miejscowości wypoczynkowych. Jest tu również kilkusetmetrowy wyciąg kanapowy Winterpolu. Niestety, na każdy z nich obowiązuje osobny karnet.

W ośrodku Karpacz Ski Arena trasy narciarskie schodzą z Kopy (1350 m n.p.m.) i Złotówki (1282 m n.p.m.).

Wytyczono tu w sumie 10 km tras. Najtrudniejsza to trasa z Kopy – ma 1,5 km, ale przewyższenie – 400 m – z pewnością każe zastanowić się, czy jednak lepiej nie wrócić na 4-osobową kanapę Zbyszko, bo czarna trasa z Kopy to jedyna możliwość zjechania na nartach. Jako jedyna nie jest dośnieżana, często tworzą się tam spore muldy. Z kolei powrót w dół „Zbyszkiem” oznacza zjazd do dolnej stacji wyciągu. Dlatego początkujący narciarze powinni wjeżdżać z dołu dwuosobową Liczykrupą mniej więcej do połowy ośrodka i niebieską trasą przejechać do wyciągów na Złotówkę. Z tego szczytu Śnieżkę – najwyższy szczyt Sudetów – widać równie dobrze, jak z Kopy, a trasy są o niebo łatwiejsze.

Czytaj też: Gdzie na narty na Dolnym Śląsku: Kotlina Kłodzka

W ośrodku na Kopie i Złotówce oficjalnie wytyczono 7 tras. Najdłuższe warianty zjazdu do dolnych stacji to szusowanie czarną nartostradą „Z Kopy” i jej niebieskim przedłużeniem „Liczykrupa” (2,2 km, w sumie ok 530 m przewyższenia) lub zjazd ze Złotówki niebieską nartostradą o tej nazwie, następnie czerwonym „Grosikiem”, który łączy się z niebieską „Liczykrupą” mniej więcej w połowie tej nartostrady (w sumie to ok 3 km zjazdu przy przewyższeniu ok 450 m).

Wyciagi w Karpaczu

Mapa ze strony karpaczskiarena.pl

W Karpacz Ski Arena skończyło się uciążliwe, ponaddwustumetrowe podejście od parkingu do dolnych stacji kanap. – Narciarze dojeżdżają tam Leniuchem, wyciągiem taśmowym – informuje Rafał Święcki z Karpacz Ski Arena. – To najdłuższy taki wyciąg w Polsce – dodaje. – Leniuchem można po południu zjechać na parking. Inna nowość to 700-metrowy rurociąg do naśnieżania na łączniku Grosika z Liczykrupą. – Docelowo system pokryje Grosika i Złotówkę – zapowiada Rafał Świecki. – W przyszłym roku w końcu ruszy budowa dośnieżania na Kopie.   

Z Wrocławia do Karpacza – 120 km.

SkiArena Szrenica

Dwanaście kilometrów nartostrad, ale za to jakich! Lolobrygida, jedna z najdłuższych w Sudetach, i Ściana, jedna z najbardziej stromych w polskich górach.

Szklarska Poręba odżyła, gdy do wysłużonego i powolnego dwuosobowego krzesła dołożono 6-osobową kanapę Karkonosz Express, wywożący narciarzy bezpośrednio na Halę Szrenicką. Teraz ten ośrodek to jedno z najlepszych miejsc na uprawianie narciarstwa w Sudetach. Ski Arena Szrenica z 12 kilometrami nartostrad mogłaby spokojnie konkurować ze Szpindlerowym Młynem, gdyby nie permanentne problemy z wiatrami, które często unieruchamiają wyciągi w górnych partiach Ski Areny.

Jeśli jednak pogoda dopisuje, na Dolnym Śląsku nie ma lepszego miejsca do uprawiania narciarstwa alpejskiego.

Sprawdź też: Gdzie na narty na Dolnym Śląsku: Góry Sowie

Szrenica

fot. www.facebook.com/skisun

Czerwona „Lola” to prawie 4,5 km zjazdu (tak długiej trasy nie znajdziecie w całych Sudetach, zarówno po polskiej jak i czeskiej stronie), a górny odcinek Ściany na 55 proc. nachylenia. Do tego ponaddwukilometrowa Śnieżynka, w której maksymalne nachylenie dochodzi do 45 proc. a dla poczatkujących narciarzy niebieskie trasy na Hali Szrenickiej i nartostrada Puchatek (1,5 km, średnie nachylenie 12 proc.). Różnica poziomów pomiędzy górną i dolną stacją wyciągów to ok 500 m. Słowem – jest gdzie pojeździć. Gdyby nie ten wiatr…

Nawet przy obfitych opadach i śnieżnych zimach zwiewa śnieg z popularnej Ściany i często formalnie jest ona zamknięta. Co nie przeszkadza świetnie jeżdżącym narciarzom szusować na nieprzygotowanych stromiznach.

Gorzej, gdy z powodu silnego wiatru zamknięty jest górny odcinek dwuosobowego krzesła i Karkonosz – Express. Wówczas narciarze skazani są na Puchatka – niebieską, bardzo łagodną nartostradę.

Po wielu przepychankach na poziomie międzynarodowym (Ski Arena leży w Karkonoskim Parku Narodowym, obejmującym również tereny w Czechach) udało się doprowadzić do możliwości naśnieżania wszystkich tras.

Z Wrocławia do Szklarskiej Poręby – 130 km

SKI&SUN Świeradów Zdrój

Ośrodek zaprasza na jedyną tu nartostradę, ale za to jedną z najdłuższych w Polsce. Wjeżdża się na nią 8-osobową gondolą, również jedną z najnowocześniejszych w Polsce.

Jedno z popularnych uzdrowisk na Dolnym Śląsku od lat walczy, by można było wreszcie uruchomić druga, dawno już wytyczoną czarną nartostradę, ale barierą nie do przebrnięcia jest kwestia ochrony cietrzewia izerskiego. Od lat nikt tu go co prawda nie widział, ale nartostrady jak nie było, tak nie ma.

Na razie narciarzom musi wystarczyć tak, która jest. Na dwuipółkilometrowej trasie różnica poziomów przekracza 400 m. Na początku, przy schronisku na Stogu Izerskim jest dość wymagająca by na środkowym, najdłuższym odcinku mocno się wypłaszczyć i zakończyć niewielką stromizną przy dolnej stacji gondoli.

Nartostrada jest oświetlona a jazdy wieczorne są prawdziwą przyjemnością – stok jest wówczas dobrze zmrożony i wyratrakowany po zakończeniu dnia a zarządzający ośrodkiem nie żałują lumenów by szusowało się tu komfortowo.

Przy dolnej stacji działa kilkudziesięciometrowej długości wyciąg, obsługujący dość płaski stok. To miejsce bardzo dobre dla stawiających pierwsze kroki na nartach i na snowboardzie.

W tym sezonie w stacji można przejechać się szynowym co sterem. To całoroczny tor saneczkowy o długości ponad 700 m przy dolnej stacji kolejki gondolowej.

Walory krajobrazowe i narciarskie Świeradowa Zdroju docenili czołowi polscy żurnaliści. To właśnie na trasie spod Stogu Izerskiego wielu lat na początku marca rozgrywane są Mistrzostwa Polski Dziennikarzy, organizowane przez ich klub narciarski Kaczka. Przez tydzień na stoku pod Stogiem Izerskim można zobaczyć prawdziwe ikony polskiej żurnalistyki i obejrzeć popularne Szkło Kontaktowe, nadawane z uzdrowiskowej pijalni wód.

Narciarskie szaleństwo warto połączyć z wizytą pobliskiej Leśnej, gdzie nagrywano kultowy polski film „Gdzie jest generał?” oraz nie mniej słynny serial „Twierdza szyfrów”. Czocha to imponujące zamczysko, pełne tajemniczych komnat wśród których jest salon... Harry'ego Pottera.

Filmowe klimaty zapewnia inne pobliskie miasteczko, Lubomierz. To tu nakręcono słynną trylogię: „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć”. Filmowy płot oraz mnóstwo innych eksponatów z filmów znajdziemy w tamtejszym muzeum Kargula i Pawlaka.

Z Wrocławia do Świeradowa Zdroju – 150 km

Superstacja Czarnów

To niewielka, kameralna i rodzinna stacja narciarska z pięknymi widokami na Rudawy Janowickie.

Narty Czarnów

W Pisarzowicach, pomiędzy Kamienną Górą i Kowarami na wzniesieniu o wysokości 720 m n.p.m. ustawiono dwa wyciągi orczykowe i poprowadzono trzy nartostrady: niebieskie to Widokowa (700 m) i Rodzinna (1000 m), nieco trudniejsza jest czerwona Alpejska (800 m). Różnica poziomów dla wszystkich tras to ok 120 m. Niewielki, 60-metrowej długości talerzyk przy parkingach obsługuje oślą łączkę. Trasa alpejska jest oświetlona, co umożliwia jazdy wieczorne. Trasy są naśnieżane.

Z Wrocławia do Pisarzowic - 100 km

Lubawka, Stok na Świętej Górze

W stacji narciarskiej na zboczu Świętej Góry (700 m n.p.m.) pod Lubawką nie ma sztucznego naśnieżania. Jest za to całkiem przyzwoity stok z początku stromy, który wypłaszacza się mniej więcej od połowy. To czerwona trasa, biegnąca wzdłuż orczyka o długości 650 m. Różnica poziomów to 180 m.

Z górnej stacji wyciągu prowadzą jeszcze dwie trasy: niebieska o długości 1560m i zielona łatwa o długości 810m. Dzieci i stawiający pierwsze kroki na nartach mają do dyspozycji oślej łączce z wyciągiem talerzykowym o długości 100 m.

Z Wrocławia do Lubawki – 100 km.

Zdjęcie główne ze strony fot. facebook.com/KarpaczSkiArena