50. rocznica urodzin Adama Wójcika

Dzisiaj, 20 kwietnia, obchodziłby swoje 50. urodziny. Niestety, ciężka choroba pozwoliła mu żyć tylko 47 lat. Cały Wrocław żegnał wybitnego koszykarza Śląska Adama Wójcika na cmentarzu Grabiszyńskim na początku września 2017 r. Sportowiec zmarł 29 sierpnia.

  • Adam Wójcik

    mat. prasowe energa.pl


Ówczesny prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz trzy lata temu złożył wpis do księgi kondolencyjnej, wyłożonej w Starym Ratuszu po śmierci wrocławskiego sportowca:

 „Adam Wójcik był wspaniałym człowiekiem, mistrzem, który na zawsze pozostanie w naszych sercach”.

Takim właśnie postrzegali zmarłego tak młodo koszykarza Śląska wszyscy – kibice, koledzy z drużyny, trenerzy, młodzież, którą sam wychowywał i szkolił.

Adam Wójcik uchodził bowiem nie tylko za ikonę sportu, ale symbolizował również „niesportowe”, serdeczne oblicze naszego miasta. Jako serdeczny, szczery i uśmiechnięty człowiek, który nawet w dniach walki z chorobą nie tracił optymizmu.

Natomiast jego kariera jako sportowca usłana była pasmem sukcesów, na trwał wpisując się na karty osiągnięć polskiej koszykówki.

Pochodził z Oławy, a karierę sportową zaczął jako 13-latek we wrocławskiej Gwardii. Potem reprezentował barwy 13 innych klubów, a karierę zawodniczą zakończył w maju 2012 r. w Śląsku Wrocław.

W polskiej reprezentacji seniorów rozegrał 1268 meczów, zdobywając 17 718 punktów. W marcu 2012 r., gdy przekroczył rekordową granicę 10 tysięcy punktów zdobytych w polskiej ekstraklasie koszykarskiej, został obwołany „Królem Wrocławia”.

Dziewięć razy był mistrzem mistrzem Polski, zdobywając ten tytuł z wrocławskim Śląskiem, Mazowszanką Pruszków i Prokomem Treflem Sopot. Był też mistrzem Belgii jako gracz tamtejszego zespołu. Wielokrotnie zostawał MVP, czyli najlepszym zawodnikiem sezonu lub finałów play off koszykarskiej ligi. Czterokrotnie reprezentował Polskę na Mistrzostwach Europy, w roku 2013 roku uczestniczył w nich jako asystent trenera reprezentacji.

Jako pierwszy polski koszykarz został zaproszonym na testy do NBA, był też pierwszym, który zagrał w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych – Eurolidze. „Jedynką” wśród koszykarz był także jako aktor, który zagrał gwiazdę koszykówki w fabule. O nim także, jako o pierwszym polskim „kosynierze” powstała książka biograficzna.

Po zakończeniu kariery sportowej w 2012 r. poświęcił się szkoleniu i wychowaniu młodych sportowców, stworzył m.in. własny klub, w którym  był trenerem. Oprócz propagowania sportu, zawsze chętnie uczestniczył w akcjach i imprezach charytatywnych czy społecznych.

Jego największą dumą byli synowie – Jan i Szymon, marzył, by kontynuowali jego sportową drogę. Gdy obaj zdecydowali się na koszykówkę, ojciec przekazywał im swoje doświadczenia i trenował. Ziarno zostało dobrze zasiane i dziś fantastycznie kiełkuje. Obaj Wójcikowie są wielką nadzieją polskiej koszykówki.

Kibice, wielbiciele i przyjaciele nazywali Adama Wójcika również „Profesorem”, „Legendą”, „Oławą" (od miejsca urodzenia), a także „Wójem (wolna przeróbka jego nazwiska). Miał przyjaciół na całym świecie. Ma ich do dziś, także we Wrocławiu, który pamiętając o jednej ze swoich legend organizuje Memoriał im. Adama Wójcika. W 2019 r. była druga jego edycja. W podwrocławskich Kobierzycach zaś, gdzie Adam Wójcik szkolił koszykarski narybek, na jego cześć nazwano tamtejszą halę sportową.

Czytaj także:

 

 

 
 
 




Zgłoś uwagę