Nowe tramwaje dla Wrocławia

Prawdopodobnie na początku lipca dowiemy się, jakie nowe tramwaje pojadą ulicami Wrocławia, 18 maja Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji ogłosiło bowiem kolejny przetarg na zakup 40 pojazdów. 


Szansę na wygranie przetargu ma oferent najlepszego produktu w jak najkorzystniejszej cenie. Wśród kryteriów oceny jest przyjnajmniej 20-procentowy udział w pojeździe niskiej podłogi. Oczywiście im będzie on wyższy, tym dana propozycja będzie wyżej punktowana.

Środki, jakimi dysponuje MPK, by zapłacić za zamówienie, to 192 mln zł, a składają się na nie pieniądze przekazane przez miasto oraz dofinansowanie unijne w wysokości 159 mln zł, co stanowi ok. 63% całej kwoty. Zakup będzie realizowany w ramach unijnego projektu modernizacji taboru tramwajowego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020, który zakłada poszerzenie wrocławskiego taboru o 56 tramwajów. 16 z nich jest już kupionych lub zamówionych – w poznańskim Modertransie. Producenta pozostałych 40 wyłoni ogłoszony właśnie przetarg.

Ma dojechać wszędzie 

– W najnowszym przetargu poszukujemy tramwaju uniwersalnego, który pojedzie na każdej wrocławskiej trasie – mówi prezes MPK Jolanta Szczepańska. – Mamy bowiem doświadczenie z bydgoska Pesą, która może obsługiwać tylko określone trasy. Oczywiście miasto poszerza te możliwości, ale wiadomo, że dostosowanie infrastruktury trwa i jest kosztochłonne. Dlatego właśnie nasze obecne poszukiwania są nakierowane na tramwaj, który wszędzie zajedzie – deklaruje prezes Szczepańska.

Nowy zakup ma także przyczynić się do zwiększcenia liczby dziennych kursów nawet o ok. 1000. – Teraz MPK realizuje 3-4 tys. kursów każdego dnia, nowy tabor, czyli ponad 50 dodatkowych pojazdów, które pojawia sie w mieście do 2019 r., spowoduje odczuwalny wzrost tej liczby – podkreśla Jolanta Szczepańska.

W nowych tramwajach ma być również oczywiście klimatyzacja oraz systemy monitoringu wizyjnego i informacji pasażerskiej. 

MPK określa strategię

 – Przyjęliśmy w firmie taką strategię – nie chcemy kupować bardzo dużych partii pojazdów i potem, po długiej przerwie, dokonywać wymiany takiej dużej liczby wozów. Jest to bowiem nieopłacalne zarówno dla naszej spółki, jak i niekorzystne dla pasażerów – wyjaśnia prezes MPK. – Spółka musi bowiem w takim przypadku wyasygnować duże środki finansowe – na skasowanie starego taboru i kupno nowego. Pasażerowie natomiast nie mogą się spodziewać – przynajmniej w części taboru – żadnych nowinek technicznych, ponieważ w raz zakupione pojazdy trudno wyposażać w dodatkowe udogodnienia, bo to powinno się odbywać na etapie produkcji. 

Jako przykład, prezes Szczepańska podaje klimatyzację, przyznając, że w starych tramwajach można co prawda ją zamontować, jednak analizy wskazują, że koszt takich prac jest nad wyraz nieopłacalny. – Dlatego między innymi stawiamy na zakup nowych pojazdów etapami – podkreśla.

Wymiana starego taboru trwa

W najbliższych pięciu-sześciu latach trzeba wymienić we Wrocławiu ponad 100 przestarzałych tramwajów. To pojazdy wyprodukowane w latach 70. i głównie 80., więc 40-, 30-letnie. Są wysokopodłogowe, nie ma w nich klimatyzacji, zapowiedzi głosowych czy informacji pasażerskiej.

– Pasażerowie oczekują od nas też tego, by tramwaje z udogodnieniami jeździły w całym mieście. Będę robiła wszystko, żeby wymiana ponad setki starych tramwajów trwała jak najkrócej – deklaruje prezes Szczepańska

Przypomnijmy: pierwszy etap wymiany taboru przez MPK zakończył się w 2011 r. – przyjechały w tym czasie ostatnie egzemplarze tramwajów Skoda, jeszcze wcześniej pozyskano 100 nowych autobusów marki Mercedes.

Od mniej więcej trzech lat trwa drugi etap, w którym MPK pozyskało 56 autobusów Solaris i ponad 60 MAN-ów. Zaczęły się również zakupy nowych tramwajów. 

Zgłoś uwagę