Mamut czeka na inwestora

Nieprędko ruszy remont pięknego gmachu przy ul. Sienkiewicza


Nic nie wskazuje na to, by teren bo byłej piekarni Mamut przy ul. Sienkiewicza szybko został zagospodarowany. Właściciel gruntu czeka na pieniądze od inwestora, a ten zwleka, rozglądając się za końcem kryzysu.

Plac i budynki po starej piekarni położone są w bardzo dobrej lokalizacji. Zainteresowane są nim takie sieci hotelarskie, jak Mariott czy Hilton. Porozumienia między Leszkiem Kośniewskim, prezesem spółki komandytowej K&K Kośniewski Development, będącej właścicielem terenu, a inwestorem, jak nie było, tak nie ma. A bez zewnętrznego finansowania remont, na który potrzeba grubo powyżej 100 mln zł, nie ruszy. Tym bardziej że realizacja planów będzie kosztowna choćby dlatego, że dwa największe gmachy wpisane są do rejestru zabytków i wszelkie prace muszą być konsultowane z konserwatorem.

– Część hotelowa powstanie w dwóch najstarszych budynkach kompleksu. Przewidziany jest jeden hotel wysokiej klasy i jeden klasy ekonomicznej mówi o swoich planach Leszek Kośniewski.

Poza hotelami na terenie byłej piekarni Mamut miałyby powstać wysokiej klasy biura oraz część mieszkaniowa. W części parterowej wszystkich budynków zlokalizowane miałyby być placówki handlowe i usługowe. Nowo wybudowane domy i biura nie będą wyższe niż 25 m oznacza to, że domy mieszkalne będą miały po osiem, a biura po siedem kondygnacji.

Ten atrakcyjny teren położony nieopodal ogrodu botanicznego i Ostrowa Tumskiego w prywatne ręce przeszedł w 2007 r. Początkowo miały w nim powstać głównie mieszkania.

Wtedy był taki okres, że inwestycje można było finansować z kredytów hipotecznych przyszłych lokatorów mówi Kośniewski.

Zanim jednak udało się załatwić wszystkie formalności, boom na budownictwo mieszkaniowe minął, a teraz nikt nie kwapi się do wyłożenia gotówki. Mimo to jednak właściciel stale ponosi koszty związane z utrzymaniem budynków i gruntów. Zgodnie z otrzymanymi warunkami zabudowy musiał już wyburzyć kilkanaście zbędnych budynków znajdujących się na terenie oraz wyciąć stare topole stwarzające niebezpieczeństwo. Samo wycięcie drzew kosztowało ponad pół miliona złotych.

K&K Kośniewski Development z tytułu użytkowania wieczystego wpłaca do kasy miejskiej kilkaset tysięcy złotych rocznie.

Piotr Rabiej

Zgłoś uwagę