Aleksandra Kabat-Karabon i Katarzyna Popławska-Nawara od 2 lat zajmują się zabezpieczaniem dzikich i lękliwych psów oraz odnajdywaniem tych, które uciekły swoim właścicielom. Robią to „po godzinach”, często poświęcając dni, a nawet tygodnie na odnalezienie jednego czworonoga. Wszystko w ramach niezwykłego projektu Śladem psa.
Pomysł narodził się niepozornie. Znajomym naszych bohaterek w grudniu 2023 roku zaginęły psy. Wówczas jeszcze się nie znały, ale każda zaangażowała się w poszukiwania. Potem udało się im wspólnie złapać i zabezpieczyć pierwszego psa.
– Zdałyśmy sobie wówczas sprawę, że chcemy to robić w profesjonalny sposób. To jest naprawdę olbrzymia adrenalina i radość, gdy udaje się znaleźć zaginione psy. A że wciąż mówimy o działalności niszowej, tym bardziej chciałyśmy się jej podjąć – podkreśla Katarzyna Popławska-Nawara.
W Polsce w podobny sposób działa tylko kilka grup. Stąd Śladem psa pomaga nie tylko we Wrocławiu.
- Z prośbą o pomoc w poszukiwaniach zaginionych czworonogów odzywają się do nas zarówno osoby z Wrocławia i okolic, jak i spoza naszego regionu. Jeżeli zgłoszenie dotyczy terenu w promieniu ok. 100 km od stolicy Dolnego Śląska, to staramy się pomóc bezpośrednio na miejscu i same szukamy zaginionych psów, robimy rozpoznanie terenu, używamy termowizji, a na koniec przystępujemy do łapania psa. Przy dalszych odległościach staramy się przekazać porady online lub kierujemy do innych grup w Polsce - mówi Aleksandra Kabat-Karabon.
8 tygodni na poszukiwanie jednego psa
Śladem Psa prowadziło już interwencje m.in. we Wrocławiu i okolicach, w Sieradzu czy za Ostrowem Wielkopolskim. To właśnie w Wielkopolsce w wakacje 2025 roku panie Katarzyna i Aleksandra miały – do tej pory – swoją najdłuższą interwencję, trwającą w sumie… 8 tygodni.
Co do zasady taka interwencja trwa od kilku godzin do kilku dni. W tym jednak przypadku przyjeżdżałyśmy w każdy weekend i tygodniami pomagałyśmy w poszukiwaniach. Pies uciekł dość krótko po adopcji, przemieścił się ok. 30 km od miejsca zamieszkania i nie pozwalał do siebie podejść nawet na odległość 100 metrów. To była bardzo trudna operacja. Złapałyśmy go po 4 tygodniach, ale uciekł ponownie i znów musiałyśmy go szukać - wspominają inicjatorki Śladem psa.
Cierpliwość i specjalistyczny sprzęt kluczem do sukcesu
Obie są zgodne, że ta działalność to swego rodzaju hobby, którym niekomercyjnie zajmują się „po godzinach”. Na co dzień pracują bowiem jako psychoterapeutka oraz analityczka danych. A jest to hobby bardzo angażujące, bo poszukiwanie zaginionych psów wymaga specjalistycznej wiedzy, sprzętu i cierpliwości.
- Złapanie takiego psa nie wydaje się czymś wyjątkowo skomplikowanym. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna. Przepisem na sukces jest tutaj cierpliwość, wielokrotne próby i dążenie do tego, żeby być coraz lepszym. Czasami zdarza nam się siedzieć 8 godzin w samochodzie czekając, aż pies się pojawi - mówi Katarzyna Popławska-Nawara.
Narzędzia, którymi dysponują nasze bohaterki, są warte kilkanaście tysięcy złotych.
– Wykorzystujemy m.in. klatki, zagrodę, czyli specjalnie przystosowany kojec ze zdalnie wyzwalanym zamknięciem, i opadającą siatkę 8 na 8 metrów. Do tego kamery, podbieraki, fotopułapki i termowizję – wylicza Aleksandra Kabat-Karabon.
Kilkadziesiąt odnalezionych psów i kotów w ciągu 2 lat
Od 2024 roku Śladem psa pomogło w odnalezieniu i zabezpieczeniu kilkudziesięciu zwierząt – zarówno psów, jak i kotów, więc jeżeli to Wam zaginie pupil. – Wtedy zapraszamy do kontaktu poprzez Facebooka lub na Instagramie – wyjaśniają inicjatorki projektu.
Profil na Facebooku Śladem psa warto odwiedzać również w celach edukacyjnych. Tam panie Kasia i Ola opowiadają m.in. o tym, co robić, gdy zaginie nasz pies, albo jak zabezpieczyć psa świeżo po adopcji. Jaka jest najważniejsza porada, o której większość z nas nie wie?
Śladem psa
Od 2 lat zajmują się zabezpieczaniem dzikich i lękliwych psów oraz odnajdywaniem tych, które uciekły swoim właścicielom.
– Zaskakujące może być to, że za pieskiem, który zaginie nie należy biegać, gonić go albo wołać, bo to tylko dodatkowo płoszy zlęknione zwierzę. Można je śledzić, iść za nimi i obserwować z odległości. Jeżeli pies jest lękliwy, warto dodatkowo go zabezpieczyć, ubierając mu szelki antyucieczkowe, obroże oraz dwie smycze – podpowiada Katarzyna Popławska-Nawara.
A jak inicjatorki Śladem psa postrzegają swoją działalność?
– Dla nas najważniejsze jest to, że wpływamy na otoczenie, pomagając właścicielom znajdować swoje zguby, ale także psom bezdomnym i dzikim, które dzięki nam mają szansę na życie z człowiekiem i własny kochający dom – podkreślają.