Marek Zator

Marek Zator

Kategoria:

Społeczeństwo / Miasto

– Ojcowie chcą się rozwijać, szukają inspiracji i wiedzy w tematach wychowawczych. Starają się być bardziej obecni: fizycznie i emocjonalnie – zauważa Marek Zator, działacz społeczny, nauczyciel wychowania fizycznego, edukator i promotor świadomego ojcostwa, współtwórca i koordynator Wrocławskiego Klubu Ojca. Na co dzień wspiera mężczyzn w budowaniu relacji z dziećmi oraz integruje lokalną społeczność ojców.

Wrocławski Klub Ojca to inicjatywa skierowana do mężczyzn, którzy chcą świadomie i aktywnie uczestniczyć w życiu swoich dzieci, a zarazem przestrzeń do wymiany doświadczeń, nauki oraz wspólnego spędzania czasu w męskim gronie, ale z silnym nastawieniem na budowanie relacji z rodziną.

– My ojcowie często zapominamy, że jesteśmy w czymś dobrzy i że możemy być bohaterami dla swoich dzieci – zauważa Marek Zator. 

Zmienia oblicze rodzicielstwa

Klub opiera się na przekonaniu, że rola ojca jest kluczowa dla prawidłowego rozwoju dziecka. Tworzy również środowisko, w którym ojcowie mogą dzielić się wyzwaniami związanymi z wychowaniem oraz budować więzi z innymi mężczyznami o podobnych wartościach.

- W ciągu sześciu lat działalności wokół klubu zbudowaliśmy silną, zsieciowaną społeczność. Mamy stałą grupę kilkudziesięciu ojców, którzy są z nami od samego początku i utrzymują prywatne relacje. Serce projektu to dziś ponad setka blisko współpracujących ze sobą ojców. Skala naszej inicjatywy jest jednak znacznie większa - przez te lata w naszych warsztatach wzięło udział już ponad tysiąc ojców, co pokazuje, jak ogromna jest potrzeba aktywnego i świadomego rodzicielstwa - opowiada Marek Zator.

– Formuła klubu jest dość luźna, nie mamy członkowskich legitymacji ani nie płacimy składek – żartuje Marek Zator. – Klub jest otwarty dla każdego mężczyzny – niezależnie od tego, czy jest świeżo upieczonym tatą, ma pod opieką nastolatka, czy dopiero spodziewa się dziecka. Nie mamy sztywnych struktur, najważniejsza jest chęć bycia „lepszą wersją ,,siebie’’ dla swojego dziecka i swojej rodziny. Na każde zajęcia i warsztaty prowadzone są zapisy i jeżeli kogoś coś zainteresuje, to może do nas przyjść – dodaje.

Warsztaty DIY, sport i... Akademia Coraz Lepszego Ojcostwa

Zajęcia we Wrocławskim Klubie Ojca to przede wszystkim aktywne budowanie relacji poprzez działanie. Kluczowym formatem są Warsztaty DIY tato&dzieci, gdzie ojcowie z dziećmi wspólnie majsterkują, naprawiają rowery czy budują karmniki. Program oferuje również szeroki wachlarz zajęć sportowych w ramach projektu „Odkrywamy sportowe talenty” – od piłki nożnej na piasku (beach soccer) i kajakarstwa, przez hokej na lodzie, szermierkę oraz biegi na orientację, aż po kolarstwo torowe i speedrowery.

Równolegle odbywają się warsztaty i wykłady rozwojowe dla samych mężczyzn w ramach tzw. Akademii Coraz Lepszego Ojcostwa, poświęcone wyzwaniom wychowawczym i emocjom, tworząc silną grupę wsparcia dla nowoczesnego, obecnego taty.

- Te warsztaty to dwu-trzy godzinne rozmowy o emocjach i wyzwaniach ojcostwa. Obowiązuje tam „zasada Las Vegas”: wszystko, co zostało powiedziane, zostaje między nami. Każdy ma głos, mówi o sobie i nie ocenia innych. Nie narzucamy rad, chyba że ktoś o nie prosi. Skupiamy się na konkretnym temacie i wzajemnym szacunku - wyjaśnia współtwórca klubu.

Ta formuła stała się poniekąd inspiracją do zorganizowania Wrocławskiego Forum Ojców. Jego pierwsza edycja odbyła się na początku tego roku w Centrum Aktywności Lokalnej na Ołtaszynie. Łączyła wykłady ekspertów z warsztatami dotyczącymi bezpieczeństwa i wychowania.

Pierwsze Wrocławskie Forum Ojców na Ołtaszynie zgromadziło 71 uczestników. Skupiło się na szeroko pojętym bezpieczeństwie - od ochrony dzieci w sieci i przeciwdziałaniu przemocy szkolnej, po samoobronę i prewencję na ulicy. Nie zabrakło praktycznych porad dotyczących zakupu auta, nieruchomości czy bezpiecznego podróżowania. Wydarzenie zwieńczyły warsztaty z komunikacji - wylicza Marek Zator.

Ojcostwo szansą na przeżycie dzieciństwa po raz drugi

Na co dzień Marek Zator pracuje jako nauczyciel WF-u w Szkole Podstawowej nr 83 na Karłowicach, chociaż obecnie jest na urlopie wychowawczym. Od ośmiu lat współpracuje jako trener bramkarzy z reprezentacją Polski Osób Bezdomnych w piłce ulicznej. Prywatnie mąż i tato czwórki dzieci. 

Dla mnie bycie tatą niesie ze sobą jeszcze jedną fajną rzecz - przeżycie dzieciństwa drugi raz. Dlatego chciałbym, żeby w klubie ojcowie mogli spróbować robić rzeczy ciekawe i nieszablonowe, a zarazem trochę szalone i często zarezerwowane raczej dla dzieci - mówi.

– Nam łatwo jest być dorosłymi, ale ciężej jest być dzieckiem i się bawić, wygłupiać, wchodzić głębiej w zabawę – dodaje.

Marek Zator


Uważa, że ojcowie potrzebują swego rodzaju "braterstwa", spotkań w męskim gronie.

– W tamtym roku robiliśmy nocowanki w bibliotece i czytaliśmy wspólnie do drugiej w nocy „Lucky Luke’a”. W trakcie pikników, w których biorą udział całe rodziny, organizowaliśmy konkursy w rzucie pieluchą do kosza czy zawody na rowerach biegowych dla ojców. Były też warsztaty ze storytellingu, czyli opowiadania wartościowych historii naszym dzieciom. Ważne, abyśmy pokazywali dzieciom nasze pasje, dzielili nasze zainteresowania i byli obecni, gdy dziecko interesuje się czymś zupełnie innym niż my – dodaje Marek. 

Jak widzi swój projekt w przyszłości?

Mój młodszy syn Witek zapytany ostatnio o to, co chciałby robić w życiu, odpowiedział, że chciałby być geologiem, bo uwielbia kamienie i prowadzenie Wrocławskiego Klubu Ojca. Więc może on przejmie po mnie pałeczkę - śmieje się Marek.

Autor: Dariusz Łuciow